Rewolwery z wygrawerowanymi nazwiskami – taki prezent na pożegnanie otrzymali przywódcy NATO od prezydenta Turcji podczas szczytu w Ankarze. Erdoğan miał też podpisać pismo znoszące ograniczenia eksportowe na broń. Część pistoletów została w Ankarze. Prezydenta Nawrockiego trafił do Polski.
Spersonalizowany rewolwer z wygrawerowanym nazwiskiem – taki prezent pożegnalny przygotował prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan dla światowych przywódców uczestniczących w szczycie NATO, który odbył się 7–8 lipca w Ankarze. Jak donoszą media, do broni dołączono również ostrą amunicję. Czy był to gest o znaczeniu dyplomatycznym? Część ekspertów uważa, że prezent miał symbolizować solidarność, ale jednocześnie stanowił demonstrację siły. Jedno jest pewne – podarunek należał do wyjątkowo nietypowych. Potwierdził to w rozmowie z mediami sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Marcin Przydacz.
"Na pewno nikt nie będzie z niego strzelał"
O nietypowym prezencie zagraniczne media informowały już w środę. W czwartek doniesienia potwierdził w rozmowie z RMF FM Marcin Przydacz. Podkreślił, że był to gest szacunku ze strony gospodarza wobec gości, jednak rewolwer nie pozostanie do prywatnej dyspozycji prezydenta.
"Rzeczywiście prezydent Turcji każdemu ze swoich gości ofiarował tego typu prezent. Ja dokładnie nie wiem, czy to jest replika, czy jakiś oryginał. Na pewno nikt nie będzie z niego strzelał" – powiedział Przydacz.
Dodał, że prezent trafi do odpowiedniego magazynu.
"Prezent trafi oczywiście do odpowiedniego miejsca, magazynu, tak aby był po pierwsze bezpieczny, a po drugie uszanowany jako prezent".
Jak przekazał, rewolwer został oclony na lotnisku i przeszedł wszystkie wymagane kontrole. Nie wszyscy przywódcy zdecydowali się jednak przyjąć podarunek.
Kto dostał rewolwer od Erdoğana?
Spersonalizowane rewolwery otrzymali uczestnicy szczytu, w tym m.in. przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen, czy prezydent USA Donald Trump. Zdjęcia prezentów opublikowali m.in. prezydent Litwy Gitanas Nausėda oraz węgierski premier Péter Magyar.
Ze zdjęć opublikowanych przez kancelarię prezydenta Litwy wynika, że przywódcy otrzymali rewolwer Gümüşay .357 Magnum. To rzadki, kolekcjonerski model produkowany w latach 90. przez turecki państwowy koncern zbrojeniowy MKE. Premier Kanady Mark Carney ocenił, że broń przypomina turecką wersję kultowego Colta Pythona z 6-calową lufą.
Nie wszyscy uczestnicy szczytu zabrali prezent ze sobą. Część przywódców pozostawiła rewolwery w Turcji, powołując się na obowiązujące ograniczenia dotyczące przewozu i posiadania broni.
Rewolwery dla przywódców i turecki przemysł zbrojeniowy
Jaki cel przyświecał prezydentowi Turcji przy wyborze tak nietypowego prezentu? Zdaniem agencji Reuters Recep Tayyip Erdogan mógł chcieć w ten sposób zwrócić uwagę na rozwój tureckiego przemysłu zbrojeniowego, którego eksport od 2021 roku potroił swoją wartość.
Jeszcze dwie dekady temu Turcja była w dużej mierze uzależniona od zagranicznych producentów broni. Dziś sama należy do czołowych eksporterów uzbrojenia, zwłaszcza dronów, a Ankara stara się wykorzystać tę pozycję w czasie, gdy Zachód na nowo układa współpracę w zakresie obronności i bezpieczeństwa.
Turecki sprzęt wojskowy trafia obecnie do blisko 40 państw, głównie na Bliski Wschód, do Afryki, Azji oraz części Europy. Wielu odbiorców wybiera go nie tylko ze względu na niższą cenę, ale także krótszy czas dostawy i możliwość lepszego dopasowania do własnych potrzeb.