Tysiące martwych ryb, niemal całkowicie opróżnione Jezioro Pilchowickie, brunatna woda i ogromne ilości osadów, które spłynęły do rzeki Bóbr. Obrazy z miejsca zdarzenia wywołały falę komentarzy i pytań o skalę zniszczeń oraz ich przyczyny.
W związku z prowadzonym remontem zapory przez zarządzającego zbiornikiem - firmę Tauron, zdecydowano o znacznym obniżeniu poziomu wody w Jeziorze Pilchowickim.
Problem pojawił się w momencie, gdy pozostała niewielka ilość wody zaczęła gwałtownie się nagrzewać podczas fali upałów. W płytkich partiach jeziora dramatycznie spadła zawartość tlenu, a ryby zostały uwięzione w niewielkich rozlewiskach i błotnistych zagłębieniach.
Świadkowie opisywali sceny, w których tysiące ryb konały przez wiele godzin. Część zwierząt udało się odłowić i przenieść do innych zbiorników, jednak skala zjawiska okazała się znacznie większa niż możliwości prowadzonej akcji ratunkowej.
Kilkudziesięciu wędkarzy z okolicznych kół wędkarskich uczestniczyło w spontanicznej akcji ratowania ryb z rzeki Bóbr.
Tak relacjonowali akcję ratunkową wędkarze z Koła Grodzkiego:
"Obraz szkód jest przerażający, a zapach trudny do opisania. Przeżyły tylko małe ryby, którym udało się przedostać przez kraty sztolni obiegowej: leszcze, płotki, jazie, okonie, węgorze. Przyjechaliśmy zdeterminowani, by zrobić cokolwiek dla zmniejszenia strat, choc wszyscy wiemy, że to o wiele za późno. Zarząd Okręgu zapewnił transport odłowionych ryb. Tauron, ani wykonawca remontu nie utrudniali akcji."
Okoliczni wędkarze już od wielu miesięcy ostrzegali przed możliwością wystąpienia katastrofy ekologicznej podczas opróżniania zbiornika. Według ich relacji istniały obawy dotyczące zarówno losu ryb, jak i wpływu osadów na rzekę Bóbr.
Czy ostrzeżenia zostały odpowiednio uwzględnione? To jedno z pytań, na które odpowiedź mają przynieść prowadzone postępowania wyjaśniające.
Toksyczny muł trafił do Bobru
Jednym z najbardziej niepokojących wątków jest spływ osadów dennych do rzeki Bóbr w rejonie parku krajobrazowego.
Przez dziesięciolecia na dnie jeziora gromadziły się muły, zawiesiny i zanieczyszczenia nanoszone przez rzekę. Wraz z obniżaniem poziomu wody część tych osadów została porwana przez nurt i przedostała się do Bobru.
Eksperci zwracają uwagę, że tego typu osady mogą zawierać związki toksyczne oraz metale ciężkie. Zakres i skład zanieczyszczeń pozostają przedmiotem analiz.
Stanowisko inwestora
Przedstawiciele spółki Tauron podkreślają, że działania związane z remontem prowadzone były zgodnie z obowiązującymi procedurami i wymaganymi decyzjami administracyjnymi. Firma wskazuje również, że prowadzono działania mające ograniczyć skutki dla środowiska.
Tauron zamieścił wpis na portalu X, informując o zakończeniu akcji odławiania martwych ryb.
Jednocześnie skala śnięcia ryb oraz reakcje mieszkańców sprawiły, że pojawiły się liczne pytania dotyczące oceny ryzyka i przygotowania inwestycji na ekstremalne warunki pogodowe.
Po tragedii na Odrze miało być inaczej
Katastrofa ekologiczna na Jeziorze Pilchowickim i rzece Bóbr nieuchronnie przywołuje wspomnienia wydarzeń z lata 2022 roku, kiedy doszło do jednej z największych tragedii środowiskowych we współczesnej historii Polski. Wówczas na Odrze masowo ginęły ryby i inne organizmy wodne na odcinku liczącym setki kilometrów, a odbudowa ekosystemu trwa do dziś. Polski Związek Wedkarski, który informował o ówczesnej sytuacji, wydał oświadczenie, w którym podkreślono, że „zawiodły wszystkie instytucje Państwa odpowiedzialne za wody śródlądowe".
Choć okoliczności obu zdarzeń są odmienne, łączy je jedno – ogromna skala strat dla przyrody oraz pytania o skuteczność monitoringu i działań zapobiegawczych.
Służby monitorują jakość wody i apelują o ostrożność
Dolnośląskie służby na bieżąco monitorują sytuację na rzece Bóbr. Wyniki badań Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ) wskazują na drastyczny spadek natlenienia wody i pogorszenie jej parametrów poniżej Zapory Pilchowickiej. Szczegółowe wyniki analiz osadów będą znane na początku przyszłego tygodnia.
Trwają działania służb, Wód Polskich i TAURON-u mające ograniczyć skutki zanieczyszczenia oraz zabezpieczyć jakość wody, a mieszkańcom oferowane jest wsparcie w badaniu prywatnych studni. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska poinformowała, że na obecnym etapie nie ma informacji wskazujących, aby w wyniku zdarzenia ucierpiały gatunki chronione. Do czasu ustabilizowania sytuacji obowiązuje apel o niewchodzenie do rzeki Bóbr i unikanie kontaktu z jej wodą.