Jedna osoba zginęła, a siedem zostało rannych w ataku dronów na Zaporoże. Atak wywołał pożar budynku mieszkalnego. Ratownicy wstrzymywali działania z powodu zagrożenia, a miasto odnotowało zniszczenia infrastruktury.
Rosyjski atak dronów na Zaporoże w południowo - wschodniej Ukrainie doprowadził do śmierci jednej osoby i ranienia siedmiu kolejnych - poinformowały ukraińskie służby ratunkowe.
W wyniku uderzenia doszło do pożaru w trzypiętrowym budynku mieszkalnym o powierzchni około 800 m kw. Ogień szybko objął znaczną część obiektu.
"Ze względu na ryzyko kolejnych ataków ratownicy kilkukrotnie musieli wstrzymywać działania i chronić się w schronieniu" - przekazała Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych w komunikacie opublikowanym na Telegramie.
Pożar został opanowany nad ranem. W kilku częściach miasta odnotowano zniszczenia infrastruktury cywilnej. Uszkodzone zostały budynki mieszkalne oraz pojazdy.
Gubernator obwodu zaporoskiego Iwan Fedorow poinformował, że Zaporoże stało się celem pięciu ataków.
Częściowo zniszczony został także Narodowy Uniwersytet w Zaporożu.
Ataki objęły również obwód sumski. Szef tamtejszej wojskowej administracji obwodowej Ołeh Hryhorow przekazał, że w wyniku uderzenia w szkółkę jeździecką zginęło kilka zwierząt.
Siły Powietrzne Ukrainy podały, że minionej nocy Rosja użyła 119 dronów. Ukraińska obrona powietrzna zestrzeliła 97 z nich. Pozostałe maszyny trafiły w 11 lokalizacji na terenie kraju.
Do uderzeń doszło w czasie kończącego się szczytu G7 w Évian.
Przywódcy państw grupy potwierdzili w wspólnym oświadczeniu "niezachwiane wsparcie dla Ukrainy w obronie jej wolności, suwerenności i integralności terytorialnej".
Zapowiedzieli dalsze dostawy systemów obrony powietrznej, większą liczbę pocisków przechwytujących oraz uzbrojenia dalekiego zasięgu.
Podkreślili również konieczność zaostrzenia presji sankcyjnej na Rosję, w szczególności w sektorze energetycznym.
W tle pozostają napięcia związane z globalnym rynkiem energii. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział możliwość rozszerzenia sankcji wobec rosyjskiej ropy, zwłaszcza w kontekście jej transportu przez Cieśninę Ormuz.
Jednocześnie Trump zapowiedział zmianę priorytetów polityki zagranicznej USA po zakończeniu konfliktu w Zatoce Perskiej, wskazując na potrzebę ponownego skupienia uwagi na wojnie w Ukrainie.