Chargé d’affaires Izraela w Warszawie został wezwany do ministerstwa spraw zagranicznych przez szefa resortu i wicepremiera Radosława Sikorskiego. To reakcja na zatrzymanie przez izraelskie wojsko aktywistów Global Sumud Flotilla, wśród których znajdują się polscy obywatele.
"Poleciłem wezwać niezwłocznie chargé d’affaires Izraela w Warszawie celem przekazania mu wyrazów naszego oburzenia oraz żądania przeprosin za skrajnie niewłaściwe zachowanie członka izraelskiego rządu" - napisał w czwartek na X minister Sikorski.
Dodał, że jako Polska "domagamy się natychmiastowego uwolnienia polskich obywateli i traktowania ich w sposób zgodny z międzynarodowymi standardami".
"Nasi konsulowie, działając wspólnie ze służbami konsularnymi państw, których przedstawiciele również byli na pokładach przechwyconych przez siły izraelskie łodzi, są na miejscu. Oczekujemy jak najszybszego wydania zgody na spotkania z zatrzymanymi" - przekazał Sikorski.
Flotylla z pomocą
Ministerstwo nie zdradza, ilu Polaków znajduje się na statkach Global Sumud Flotilla, które zostały przejęte przez Izrael.
Statki zostały przejęte na morzu, poza jurysdykcją Izraela, jak twierdzą organizatorzy. "Poszanowanie prawa międzynarodowego, w tym międzynarodowego prawa morza i międzynarodowego prawa humanitarnego jest obowiązkiem wszystkich państw" - przypomina polskie MSZ w zamieszczonym dzień wcześniej, w środę, komunikacie.
MSZ zaznacza także, że "jedną z fundamentalnych zasad prawa morza jest wolność żeglugi na wodach międzynarodowych, na których statki podlegają wyłącznej władzy i jurysdykcji państw bandery. Wolność ta nie może być ograniczana ani naruszana przez inne państwa. W świetle przepisów międzynarodowego prawa humanitarnego nie można podejmować działań, które uniemożliwiają dostarczenie niezbędnej pomocy cywilom, a statki niosące pomoc humanitarną podlegają w tym zakresie szczególnej ochronie".
"Witamy w Izraelu, tu my rządzimy"
Przeprosin za to zdanie oczekuje minister Sikorski. Odnosi się to do nagrania zamieszczonego w sieci przez izraelskiego ministra do spraw bezpieczeństwa Itamara Ben-Gwira.
Na filmie widać Ben-Gwira, który w otoczeniu zatrzymanych wolontariuszy Global Sumud Flotilla, klęczących na ziemi, przechadza się machając flagą Izraela i wykrzykuje "witamy w Izraelu, tu my rządzimy".
W innym filmie Ben-Gvir mówi, że aktywiści „przybyli tu pełni dumy, jak wielcy bohaterowie. Spójrzcie na nich teraz”, apelując jednocześnie do Netanjahu o zezwolenie na ich uwięzienie.
„Mówię do premiera Netanjahu: oddajcie mi ich na długi, długi czas, oddajcie ich nam do więzień dla terrorystów” – powiedział Ben-Gvir.
Wideo wywołało sprzeciw, lecz nie natychmiastowy, także premiera Benjamina Netanjahu i pozostałych członków rządu Izraela.
Netanjahu napisał potem, broniąc co do zasady formy działania, że "Izrael ma pełne prawo uniemożliwić prowokacyjnym flotyllom zwolenników terrorystycznego Hamasu wpłynięcie na nasze wody terytorialne i dotarcie do Strefy Gazy".
Ale krytykując przy tym treść takiego działania. "Sposób, w jaki minister Itamar Ben-Gwir potraktował aktywistów z flotylli, nie jest zgodny z wartościami i zasadami Izraela".
"Nie można traktować w ten sposób polskich obywateli, którzy nie popełnili żadnego przestępstwa. W demokratycznym świecie nie znęcamy się i nie szydzimy z zatrzymanych" - odpowiedział Ben-Gwirowi szef polskiego MSZ.
Do drugie tak głośne zatrzymanie uczestników humanitarnej akcji dla mieszkańców Strefy Gazy.
W poprzedniej próbie uczestniczył poseł na Sejm RP Franciszek Sterczewski, który także został wówczas zatrzymany przez Izrael i relacjonował w mediach po powrocie do Polski brutalność wojska i służb izraelskich.