Wysoka przedstawiciel Kaja Kallas zebrała ministrów spraw zagranicznych UE w Kijowie, aby uczcić ofiary masakry w Buczy, która od tego czasu stała się symbolem poszukiwania sprawiedliwości i odpowiedzialności w Ukrainie.
Kraje Unii Europejskiej, z wyjątkiem Węgier, zobowiązały się we wtorek do zapewnienia "pełnej odpowiedzialności" za zbrodnie wojenne popełnione przez Rosję podczas jej inwazji na Ukrainę.
Wykluczenie Węgier nastąpiło w wyniku ostrego sporu między Budapesztem a Ukrainą w sprawie ropociągu "Przyjaźń", który sparaliżował krytyczną pożyczkę dla Kijowa w wysokości 90 miliardów euro. Przed tą kłótnią Budapeszt zasygnalizował, że nie zgadza się z ogólną polityką wspólnoty.
"Odpowiedzialność jest niezbędnym elementem wszechstronnego, sprawiedliwego i trwałego pokoju, a także przestrzegania prawa międzynarodowego" - stwierdziło 26 państw członkowskich we wspólnym oświadczeniu podpisanym przez Ukrainę i wysoką przedstawiciel Kaję Kallas.
Kallas zebrała niektórych ministrów spraw zagranicznych państw czlonkowskich w Kijowie, aby upamiętnić cztery lata masakry w Buczy, podczas której 400 Ukraińców zostało zamordowanych przez rosyjskie wojska na obrzeżach Kijowa. Obrazy martwych ciał ustawionych na ulicach, ze związanymi nadgarstkami, zszokowały świat i ujawniły zakres okrucieństw wobec ludności cywilnej.
"Nie można zaprzeczyć temu, co się tu wydarzyło" - powiedziała Kallas, odwiedzając miejsce pamięci. "Rosja musi zostać pociągnięta do odpowiedzialności za to, co zrobiła Ukrainie".
Od czasu masakry w Buczy, Ukraina i jej sojusznicy promują kilka inicjatyw mających na celu udokumentowanie i ściganie zbrodni wojennych związanych z Rosją.
W maju ubiegłego roku szeroka koalicja demokratycznych państw poparłautworzenie specjalnego trybunału do ścigania zbrodni agresji, który jest wymierzony w przedstawicieli politycznych ostatecznie odpowiedzialnych za rozpoczęcie inwazji na pełną skalę. Może to utorować drogę do zaocznego osądzenia Władimira Putina, ale dopiero po jego odejściu z urzędu.
Trybunał został zaprojektowany pod auspicjami Rady Europy, organizacji praw człowieka z siedzibą w Strasburgu.
Około dziesięć krajów wyraziło zamiar przystąpienia do porozumienia, które leży u podstaw tej inicjatywy, a Ukraina, Estonia, Litwa i Luksemburg zakończyły procedury parlamentarne. (Nie każdy kraj musi przejść przez parlament).
"To, co jest teraz potrzebne, jest jasne: wola polityczna i zbiorowe zaangażowanie" - powiedział w oświadczeniu sekretarz generalny Rady Europy Alain Berset.
Minister spraw zagranicznych Ukrainy, Andrij Sybiha, powiedział, że uruchomienie specjalnego trybunału jeszcze w tym roku pomoże ożywić "ducha Norymbergi", w odniesieniu do precedensowego ścigania zbrodni wojennych przeciwko nazistowskim Niemcom pod koniec II wojny światowej.
"Skala rosyjskich okrucieństw w trakcie agresji jest niespotykana na europejskiej ziemi od czasów II wojny światowej. Zbrodnia agresji jest ich główną przyczyną" - powiedział.
"Musi być odpowiedzialność i nie będzie amnestii dla rosyjskich zbrodniarzy, w tym najwyższych przywódców politycznych i wojskowych Federacji Rosyjskiej".
W listopadzie Europejczycy byli zszokowani, gdy przeczytali 28-punktowy plan opracowany przez amerykańskich i rosyjskich urzędników, który przewidywał całkowitą amnestię dla zbrodniarzy wojennych. Projekt, który zawierał szereg kontrowersyjnych elementów, został następnie przekształcony w bardziej przyjazny 20-punktowy plan. Negocjacje utknęły jednak w martwym punkcie z powodu kwestii terytorialnych.
Europejczycy wielokrotnie cenzurowali Kreml za przyjęcie maksymalistycznego stanowiska w rozmowach, które amerykańscy urzędnicy czasami zdawali się powtarzać. W zeszłym tygodniu Kallas wezwała Waszyngton, aby nie wpadł w "pułapkę" "rosyjskiego podręcznika".