Europosłowie przyjęli nowe przepisy zaostrzające zasady powrotu nielegalnych migrantów. Regulacje przewidują m.in. ośrodki deportacyjne poza Unią Europejską i dłuższe zatrzymania.
Parlament Europejski przyjął rozporządzenie mające na celu zwiększenie liczby skutecznych powrotów osób przebywających w Unii Europejskiej nielegalnie.
Nowe przepisy zakładają rozbudowę systemu deportacji oraz możliwość tworzenia ośrodków dla migrantów poza terytorium UE.
Dokument wpisuje się w wyraźne zaostrzenie polityki migracyjnej w Europie i przesunięcie akcentów politycznych w stronę bardziej restrykcyjnych rozwiązań.
Jednym z kluczowych elementów reformy jest wydłużenie maksymalnego okresu zatrzymania do dwóch lat.
Przewidziano także możliwość nakładania długotrwałych, w praktyce niemal nieograniczonych zakazów ponownego wjazdu do Unii Europejskiej dla osób objętych decyzją powrotową.
"Rozporządzenie powrotowe" ma stanowić fundament nowego podejścia UE do nielegalnej migracji.
Jego głównym celem jest zwiększenie efektywności procedur deportacyjnych i ograniczenie liczby osób przebywających bez prawa pobytu.
Zgodnie z przyjętymi zapisami państwa członkowskie będą mogły odsyłać migrantów do państw trzecich, które nie są ich krajami pochodzenia.
Warunkiem jest zawarcie odpowiednich porozumień dwustronnych umożliwiających utworzenie na ich terytorium tzw. centrów powrotów.
Za projektem zagłosowało 389 europosłów, przeciw było 206, a 32 wstrzymało się od głosu. Wynik został przyjęty na sali plenarnej oklaskami i okrzykami części posłów.
Teraz rozpoczną się negocjacje między Parlamentem Europejskim a państwami członkowskimi UE.
Według wstępnych ocen rozmowy nie powinny być długie, ponieważ stanowiska obu instytucji są w wielu punktach zbieżne.
Zarówno Parlament, jak i Rada UE opowiadają się za możliwością obejmowania procedurą powrotową również rodzin z dziećmi.
Wyjątek mają stanowić jedynie małoletni bez opieki.
Zmiany obejmują także procedury odwoławcze. Obecnie wniesienie odwołania automatycznie wstrzymuje deportację do czasu rozstrzygnięcia sprawy.
Nowe przepisy przewidują, że decyzję o zawieszeniu wykonania będą podejmować sądy w każdym przypadku indywidualnie.
W tekście przyjętym przez Parlament znalazł się również zapis umożliwiający prowadzenie dialogu z "nieuznawanymi podmiotami z państw trzecich" w sprawie readmisji migrantów.
Otwiera to możliwość współpracy także z reżimami autorytarnymi.
"Przyjęty tekst daje zielone światło dla współpracy z talibami w celu umożliwienia przymusowego powrotu obywateli Afganistanu. To całkowite odejście od wartości Unii Europejskiej" - oceniła europosłanka Zielonych Melissa Camara.
Nowe regulacje przewidują również wprowadzenie stałego zakazu wjazdu dla osób uznanych za zagrożenie dla bezpieczeństwa.
Maksymalny okres obowiązywania zakazu ma sięgać 20 lat.
W niektórych aspektach Parlament przyjął jednak mniej restrykcyjne podejście niż Rada UE.
Dotyczy to przede wszystkim maksymalnego czasu detencji, który ustalono na 24 miesiące, a nie 30 miesięcy proponowanych wcześniej przez państwa członkowskie.
Usunięto także zapis pozwalający służbom na przeszukiwanie miejsc zamieszkania osób objętych nakazem deportacji.
Organizacje pozarządowe ostrzegały, że takie rozwiązania mogłyby prowadzić do działań porównywanych do operacji amerykańskiej ICE.
EPL ponownie łączy siły ze skrajną prawicą w sprawie migracji
Podczas głosowania nad rozporządzeniem Europejska Partia Ludowa (EPL) wsparła część poprawek wraz z ugrupowaniami skrajnej prawicy, co umożliwiło przyjęcie projektu.
Współpraca ta wywołała polityczne napięcia, ponieważ EPL wcześniej dystansowała się od podobnych sojuszy na etapie prac komisji.
Przeciwko projektowi opowiedziały się głównie ugrupowania lewicowe, wskazując na ryzyko naruszenia praw podstawowych migrantów.
"Narzucimy prostą zasadę: kto przyjeżdża do Europy nielegalnie, nie może zostać" - napisał na platformie X francuski europoseł EPL François-Xavier Bellamy, jeden z autorów tekstu.
Z kolei europosłowie Socjalistów i Demokratów podkreślali, że nowe przepisy mogą prowadzić do zbyt szerokiego i niekontrolowanego odsyłania migrantów do państw trzecich.
"Nie chodzi już tylko o deportacje, ale o możliwość wysyłania ludzi do dowolnego kraju na świecie" - powiedziała Cecilia Strada.
Część eurodeputowanych S&D oraz Odnów Europę z północnej i zachodniej Europy poparła jednak reformę, wskazując na potrzebę bardziej skutecznej polityki migracyjnej w UE.