Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Cztery lata w łagrze Łukaszenki: walka o uwolnienie Andrzeja Poczobuta

Dziennikarz Andrzej Poczobut w trakcie rozprawy w sądzie w Grodnie na Białorusi, 16 stycznia 2023 roku.
Dziennikarz Andrzej Poczobut w trakcie rozprawy w sądzie w Grodnie na Białorusi, 16 stycznia 2023 roku. Prawo autorskie  Leonid Shcheglov/BelTA
Prawo autorskie Leonid Shcheglov/BelTA
Przez Mateusz Jaronski
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Andrzej Poczobut - dziennikarz i lider polskiej mniejszości na Białorusi - od czterech lat jest więziony przez reżim Łukaszenki. Skazany na osiem lat za rzekome "podżeganie do nienawiści", stał się symbolem brutalnej walki z opozycją i wolnością słowa.

Pięcdziesięciojednoletni dziennikarz został zatrzymany 25 marca 2021 roku w Dniu Wolności Białorusi w swoim mieszkaniu w Grodnie. Jak relacjonowała jego żona Oksana, funkcjonariusze przeprowadzili gruntowną rewizję całego mieszkania, zwracając szczególną uwagę na polską literaturę, która znajdowała się na półkach.

REKLAMA
REKLAMA

Po zakończeniu przeszukania Poczobut trafił do aresztu. Władze w Mińsku oskarżyły go o "podżeganie do nienawiści" a jego działalność na rzecz polskości uznano za przejaw "rehabilitacji nazizmu".

16 stycznia 2023 roku, po niemal trzech latach więzienia rozpoczął się proces Poczobuta. Początkowo groziła mu kara do dwunastu lat w kolonii karnej, jednak ostatecznie sąd skazał go na osiem lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze.

Po wyroku Poczobut trafił do więzienia w Nowopłocku, które jest określane jako jedno z najcięższych zakładów karnych na Białorusi.

Z informacji przekazywanych przez rodzinę wynika, że Andrzej Poczobut jest torturowany. W ciągu ostatnich lat był także wielokrotnie trzymany w izolatce. W związku z ciężkimi warunkami stan zdrowia Poczobuta uległ pogorszeniu, a władze białoruskie odmówiły mu dostępu do niezbędnych leków.

Po ogłoszeniu wyroku Polska zamknęła przejście graniczne z Białorusią w Bobrownikach. Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało, że granica zostanie ponownie otwarta dopiero po zakończeniu prześladowań dziennikarza.

Reżim Łukaszenki zaproponował Poczobutowi możliwość uwolnienia pod warunkiem że poprosi białoruskiego lidera o łaskę, przyzna się do zarzucanych mu czynów i opuści Białoruś. Dziennikarz nie ugiął się przed dyktatorem i odrzucił przedstawione mu warunki.

Mińsk zwrócił się także do władz w Warszawie z żądaniem wydania białoruskich opozycjonistów, którzy uciekli z kraju przed represjami reżimu. W zamian za ich przekazanie, Poczobut miałby zostać uwolniony z kolonii karnej.

Andrzej Poczobut stał się symbolem niezłomności i godności zarówno dla Polaków jak i Białorusinów. Mimo licznych prób władzom w Warszawie wciąż nie udało się doprowadzić do jego uwolnienia. Działacz nie znalazł się wsród osób wymienionych niedawno między Rosją a Stanami Zjednoczonymi, choć był wśród nich sądzony na Białorusi i skazany tam na karę śmierci Niemiec Rico Krieger.

Organizacje praw człowieka uznają Poczobuta za więźnia politycznego. Działająca w Wilnie Rada Koordynacyjna białoruskiej opozycji demokratycznej szacuje, że liczba więźniów politycznych na Białorusi przekracza pięć tysięcy tysięcy. Z kolei organizacje broniące praw człowieka zaliczyły do tej grupy tysiąc czterysta osób.

W 2024 roku białoruskie władze zwolniły z więzień sto czterdzieści siedem osób. Większość z nich miała wkrótce odbyć ostatnie miesiące swojej kary. Wśród ułaskawionych nie znaleźli się istotni działacze białoruskich sił demokratycznych, z wyjątkiem lidera partii Białoruski Front Narodowy Ryhora Kastusiowa, który zmaga się z nowotworem.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Uwolnieni więźniowie o pobycie na Białorusi: "Obudziłem się i odkryłem, że mam złamane żebro"

Euroverify: wysyp fake newsów na temat aresztowania Imamoglu

Izrael przechwycił rakietę wystrzeloną z Jemenu, szefowa unijnej dyplomacji odwiedza region