Władze sanitarne zidentyfikowały trzeci kontakt z hantawirusem w Hiszpanii: kobietę bez objawów mieszkającą w Katalonii, która podróżowała tym samym samolotem, co zmarła Holenderka. Jej lokalizacja była opóźniona, ponieważ zmieniła miejsce podczas lotu z Johannesburga.
Dochodzenie epidemiologiczne w sprawie wybuchu epidemii hantawirusa na statku wycieczkowym MV Hondius ujawniło lukę w rekonstrukcji pierwszego kontaktu przeprowadzonej w Hiszpanii. Kobieta mieszkająca w Katalonii, jak dotąd bez objawów, podróżowała tym samym lotem KLM co zmarła holenderska pasażerka, która próbowała wrócić do Holandii z Johannesburga.
Początkowo nie została wykryta, ponieważ zmieniła miejsce na pokładzie. Ten ruch w kabinie zmienił zapisy lokalizacji i opóźnił jej identyfikację.
Źródła z Ministerstwa Zdrowia podały, że lokalizacja tego pasażera była możliwa dzięki późniejszemu dochodzeniu epidemiologicznemu, po stwierdzeniu, że pierwsza rekonstrukcja kontaktów według przypisanego miejsca pozostawiła lukę. Jest to trzeci kontakt zidentyfikowany w Hiszpanii w związku z lotem z 25 kwietnia.
Trzy kontakty, trzy różne sytuacje
Lista kontaktów na terytorium Hiszpanii obejmuje obecnie trzy osoby bezpośrednio powiązane z lotem, którym podróżowała zmarła Holenderka. Pierwszą z nich jest 32-letnia kobieta przyjęta do Szpitala Ogólnego w Alicante z łagodnymi objawami oddechowymi i podciśnieniem w pomieszczeniu, oczekująca na wyniki PCR. Rząd uważa za "mało prawdopodobne", że wynik będzie pozytywny, chociaż plan awaryjny przewiduje przeniesienie jej do jednostki wysokiego poziomu izolacji i leczenia, jeśli tak się stanie.
Druga to kobieta z RPA, która spędziła około tygodnia w Barcelonie przed opuszczeniem kraju. Władze zlokalizowały ją bez objawów i uruchomiły międzynarodowe mechanizmy monitorowania, aby zweryfikować jej stan i możliwe kontakty.
Trzeci, obecnie zidentyfikowany, to mieszkanka Katalonii. Zgodnie z protokołem zatwierdzonym w ten piątek przez Komisję Zdrowia Publicznego, pozostanie ona w obowiązkowej kwarantannie w ośrodku wspólnoty autonomicznej, a nie w szpitalu Gómez Ulla w Madrycie, jak to będzie miało miejsce w przypadku hiszpańskich pasażerów Hondiusa, pod aktywnym nadzorem, z odczytami temperatury dwa razy dziennie i dwoma testami PCR: jednym po przyjeździe i drugim po siedmiu dniach.
Hondius zbliża się do Teneryfy
Statek wycieczkowy MV Hondius ma przybyć do portu Granadilla de Abona na Teneryfie w najbliższą niedzielę 10 maja z ponad 150 osobami na pokładzie, w tym pasażerami, załogą i personelem medycznym.
Komisja zdrowia publicznego zatwierdziła już protokół zejścia na ląd, który przewiduje stopniowe zejście na ląd w pięcioosobowych grupach łodzią i bezpośredni transfer autobusem do samolotu wojskowego zmierzającego do bazy lotniczej Torrejón de Ardoz.
14 Hiszpanów na pokładzie zostanie poddanych kwarantannie w Gómez Ulla, która będzie "bardzo rygorystyczna" przez pierwsze siedem dni. Rząd zdecydował się na "podpisaną informację" zamiast odwoływalnej zgody, co w praktyce czyni kwarantannę obowiązkową.
W piątkowej rozmowie wideo z przedstawicielami ministerstwa sami pasażerowie poprosili o przekazanie opinii publicznej, że "nie stanowią zagrożenia dla ogółu populacji".
Niskie ryzyko, wysoka czujność
Minister zdrowia Monica Garcia podkreśliła, że ryzyko dla ogółu populacji "pozostaje bardzo niskie", a systemy nadzoru epidemiologicznego funkcjonują normalnie. Sekretarz stanu Javier Padilla podkreślił, że rządowy plan uwzględnia "wszystkie hipotezy" i że trwa koordynacja ze wspólnotami autonomicznymi i partnerami europejskimi.
System wczesnego ostrzegania Unii Europejskiej pozwolił ministerstwu być świadomym obecności dwóch kontaktów zmierzających do Hiszpanii, jednego w Alicante i południowoafrykańskiego w Barcelonie, zanim władze krajowe wykryły je własnymi środkami. Ten sam mechanizm jest obecnie aktywowany w celu śledzenia kontaktu z RPA poza terytorium Hiszpanii.