Rosyjscy blogerzy wojskowi twierdzą, że rosyjskie oddziały wycofały się spod Łymanu po ukraińskim kontrataku i oskarżają dowództwo o ukrywanie sytuacji. Skala ofensywy Ukrainy pozostaje niejasna.
Rosyjscy blogerzy wojskowi przyznają, że ukraińskie wojska przeszły do kontrataku w rejonie Łymanu na wschodzie Ukrainy. Część twierdzi, że rosyjskie oddziały zostały zmuszone do wycofania się z wysuniętych pozycji, bo sytuacja Moskwy się pogarsza.
Jeden z rosyjskich blogerów wojskowych twierdził, że ukraińskie wojska kontratakują w tym rejonie od miesięcy, oskarżając jednocześnie rosyjskie dowództwo wojskowe o przedstawianie zbyt optymistycznego obrazu frontu.
Według waszyngtońskiego ośrodka analitycznego Institute for the Study of War (ISW) rosyjscy blogerzy krytykują tzw. „piękne raporty” – jak określają je wojskowi komentatorzy w Rosji – czyli przesadzone lub fałszywe meldunki z pola walki wysyłane w górę łańcucha dowodzenia. Ich zdaniem taka praktyka powinna być „całkowicie zakazana”.
Ukraina nie ujawniła publicznie szczegółów tej operacji.
Analitycy korzystający z otwartych źródeł szacują, że kontratak rozpoczął się kilka miesięcy temu i jest prowadzony przy zachowaniu ścisłej tajemnicy operacyjnej.
Dokładna skala ukraińskiego kontrataku pozostaje niejasna.
ISW podaje, że nadal dysponuje jedynie ograniczonymi, publicznie dostępnymi dowodami, by ocenić pełny zakres ukraińskich postępów. Ośrodek szacuje jednak, że jego mapy prawdopodobnie nie oddają w pełni ukraińskich zdobyczy w rejonie Łymanu.
Putin i Światohirsk: twierdzenie o rosyjskiej kontroli miasta się rozpada
Coraz ostrzejsze relacje pojawiają się kilka dni po tym, jak ukraińskie wojska publicznie obaliły jedno z twierdzeń Władimira Putina o rosyjskich postępach w tym rejonie.
1 września Putin twierdził, że rosyjskie wojska kontrolują Światohirsk, miejscowość położoną około 15 kilometrów na północny zachód od Łymanu w obwodzie donieckim.
Rosyjskie ministerstwo obrony później ogłosiło, że miejscowość została zdobyta, jednak nie przedstawiło żadnych wiarygodnych dowodów.
Sześć dni później generał brygady Andrij Biłecki, dowódca 3. Korpusu Armijnego Ukrainy, opublikował nagranie, na którym widać go w centrum Światohirska. Pokazał w ten sposób, że miejscowość pozostaje pod kontrolą Ukrainy.
Rosyjscy blogerzy wojskowi później przyznali, że miejscowość pozostaje pod kontrolą Ukrainy. Jeden z blogerów związanych z Kremlem stwierdził, że nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na to, iż rosyjskie oddziały ją zdobyły.
ISW informuje, że wcześniej jedno z rosyjskich źródeł rozpowszechniało archiwalne i przerobione nagrania, które miały dowodzić rosyjskiej kontroli nad Światohirskiem.
Spór wywołał wyjątkowo otwartą krytykę wśród rosyjskich blogerów wojskowych pod adresem nierzetelnych meldunków z pola walki w siłach zbrojnych Rosji.