Ponad 2 tys. migrantów, 64 rejsy, 24 mln euro zysku i szybkie łodzie wożące narkotyki w jedną stronę, a ludzi w drugą. Hiszpańskie służby rozbiły algierską siatkę przemytniczą, która działała także w Polsce.
Hiszpańska Gwardia Cywilna i Policja Krajowa zakończyły, w ramach wspólnej operacji prowadzonej przy wsparciu Europolu, działalność jednej z najbardziej złożonych struktur przestępczych wykrytych dotąd na Morzu Śródziemnym.
W końcowej fazie operacji uczestniczyło ponad 180 funkcjonariuszy. W działania zaangażowane były również policja francuska, portugalska i polska.
W wyniku operacji zatrzymano 78 osób – 77 w Hiszpanii i jedną w Algierii. Wobec 27 podejrzanych zastosowano areszt tymczasowy. Wśród zatrzymanych znalazło się czterech liderów grupy, uznawanych przez śledczych za „cele o wysokiej wartości operacyjnej”, a także tzw. „hawalader”, odpowiedzialny za zarządzanie finansami organizacji za pośrednictwem nieformalnego systemu transferów pieniężnych.
Śledztwo, rozpoczęte w 2023 roku, pozwoliło udokumentować 64 rejsy z migrantami, które miały być organizowane przez grupę. W ten sposób na terytorium Hiszpanii przemycono ponad 2 tys. osób.
Zyski z przestępczej działalności oszacowano na ponad 24 mln euro. Według służb jest to największa dotąd wykryta sieć przemytnicza wywodząca się z Algierii, specjalizująca się w przerzucie migrantów z wykorzystaniem szybkich łodzi.
Hierarchiczna organizacja z odgałęzieniami w kilku krajach
Siatka liczyła ponad 78 członków, podzielonych na trzy szczeble. Na pierwszym poziomie znajdowało się kierownictwo strategiczne, odpowiedzialne za ogólną kontrolę nad działalnością organizacji. Drugi szczebel tworzyli piloci, kierowcy oraz osoby odpowiedzialne za zabezpieczenie środków niezbędnych do prowadzenia operacji.
Trzeci poziom obejmował współpracowników, werbowników, obserwatorów, personel logistyczny, dostawców paliwa, finansistów oraz tzw. słupy. Na czele całej struktury stał jeden przywódca, który odpowiadał za planowanie, finansowanie i koordynację działalności, a także za dostarczanie broni i narkotyków.
Podstruktury organizacji działały w Andaluzji, regionie Murcji, Wspólnocie Walenckiej oraz na Balearach. Jej odgałęzienia sięgały również Francji, Portugalii, Włoch i Polski.
Do prowadzenia działalności przestępczej siatka wykorzystywała szybkie łodzie wyposażone w silniki dużej mocy, pojazdy służące do transportu i obserwacji, mieszkania konspiracyjne, szyfrowane systemy łączności, telefony satelitarne oraz urządzenia GPS.
W toku śledztwa funkcjonariusze przejęli 18 łodzi wyposażonych w trzy lub cztery silniki, o długości od 8 do 14 metrów. Ich łączną wartość oszacowano na ponad 5 mln euro.
Działalność grupy opierała się na dwukierunkowym modelu przemytu. W drodze do Algierii łodzie przewoziły MDMA – syntetyczną substancję, na którą popyt w Afryce Północnej jest szczególnie wysoki. W drodze powrotnej transportowano natomiast migrantów. Każdy z nich płacił za przeprawę nawet 12 tys. euro, a na pokładzie jednej łodzi mogło znajdować się do 50 osób.
Dodatkowym źródłem dochodów był tzw. „petaqueo”, czyli handel paliwem przeznaczonym do szybkich łodzi wykorzystywanych przez grupę.
Skrajna przemoc i konfiskaty w czterech prowincjach
Funkcjonariusze odnotowali wysoki poziom przemocy zarówno wewnątrz organizacji, jak i wobec migrantów pozostających pod jej kontrolą. Grupa stworzyła własny system dyscyplinarny, oparty na groźbach, przymusie i przemocy fizycznej. W jego ramach często pojawiały się groźby porwań i porachunków. Organizacja utrzymywała również kontakty ze strukturami przestępczymi, m.in. francuską i włoską mafią, od których otrzymywała wytyczne dotyczące nadzoru.
Brutalność kierowano także wobec hiszpańskich służb bezpieczeństwa, które próbowały przechwytywać łodzie należące do grupy. Jak wynika ze śledztwa, ich wysoka wartość ekonomiczna sprawiała, że organizacja podejmowała działania mające uniemożliwić ich przejęcie.
Rejsy odbywały się w skrajnie niebezpiecznych warunkach. Migranci byli stłoczeni na pokładach łodzi płynących z dużą prędkością, bez świateł i kamizelek ratunkowych. W niektórych przypadkach mieli być nawet przywiązywani, aby nie wypadli za burtę. Przed wejściem na pokład wielu z nich przebywało natomiast w prowizorycznych, przepełnionych i niehigienicznych kwaterach.
W ramach operacji przeprowadzono 17 przeszukań w Almeríi, Murcji, Kartagenie i Alicante. Funkcjonariusze zabezpieczyli m.in.:
- 26 675 euro w gotówce,
- 15 tys. tabletek MDMA,
- 61 kg haszyszu,
- 500 g kokainy,
- 40 g metamfetaminy,
- rewolwer kalibru .38,
- atrapę pistoletu maszynowego,
- amunicję,
- cztery pojazdy,
- 725 litrów benzyny,
- specjalistyczny sprzęt łączności.
Zablokowano również rachunki bankowe, nieruchomości i pojazdy powiązane z głównymi przywódcami grupy.
Zatrzymanym zarzuca się m.in. udział w zorganizowanej grupie przestępczej, handel ludźmi i narkotykami, handel bronią, nielegalne składowanie i przewóz paliwa, kradzieże z włamaniem, groźby karalne, wymuszenia, bezprawne pozbawienie wolności, przemyt oraz pranie pieniędzy.