Loader
Śledź nas
Reklama

Wygrał 1 mln euro na loterii i... wyrzucił los. Odnaleziono go po przeszukaniu 6 ton śmieci

Ludzie stoją w kolejce, żeby zagrać w Superenalotto w Mediolanie we Włoszech, wtorek, 18 sierpnia 2009 r.
Ludzie ustawiają się w kolejce, by zagrać w Superenalotto w Mediolanie we Włoszech, we wtorek, 18 sierpnia 2009 r. Prawo autorskie  AP Photo/Alberto Pellaschiar
Prawo autorskie AP Photo/Alberto Pellaschiar
Przez Cecilia Attanasio Ghezzi & Agenzie
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Milion euro wśród sześciu ton śmieci? Brzmi jak film, ale wydarzyło się naprawdę. Włoski zwycięzca wyrzucił szczęśliwy los przez pomyłkę. Rozpoczęła się dramatyczna walka z czasem, by odnaleźć go, zanim odpady trafią do kompaktora.

Po dwóch dniach poszukiwań, we wtorek udało się odnaleźć los loterii natychmiastowej o wartości miliona euro, który przez pomyłkę trafił do śmieci. Kupon został odnaleziony w całości wśród ton odpadów w Bitonto, w prowincji Bari, w Apulii na południu Włoch.

REKLAMA
REKLAMA

Historię opowiedział agencji „Ansa” Roberto Nicola Toscano, jedyny zarządca spółki Sanb, zajmującej się zbiórką i transportem odpadów w gminach Bitonto, Terlizzi, Corato i Ruvo di Puglia.

Osoba, która kupiła szczęśliwy los, pozostała anonimowa. Wyrzuciła kupon do śmieci, gdy na automacie obsługującym los pojawił się komunikat „non pagabile”, czyli „brak zapłaty”.

Zgodnie z regulaminem loterii wygrane wypłacane są w kolekturze, jednak dotyczy to wyłącznie niewielkich kwot. To właśnie komunikat „non pagabile” wprowadził gracza w błąd. Przekonany, że los nie przyniósł wygranej, zostawił go i wyszedł.

Jak relacjonuje Roberto Toscano, po powrocie do domu osoba, która kupiła los, usłyszała od jednego z członków rodziny, że wylosowano właśnie te liczby - symboliczną sekwencję, którą bliscy zawsze obstawiali.

Wszyscy razem udali się więc do kolektury. Tam odkryli, że kupony zostały już wyrzucone i zabrane przez jednego z pracowników firmy. „Tak rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania” - opowiada Toscano.

Osoby, które straciły los, skontaktowały się z firmą. W krótkim czasie pracownicy zdołali zidentyfikować właściwy samochód ciężarowy i zatrzymać go, zanim jego zawartość trafiła do kompaktora - maszyny zgniatającej odpady przed ich utylizacją.

„Gdy ustaliliśmy, który to kompaktor, odizolowaliśmy go i objęliśmy ochroną z bronią” - kontynuuje jedyny zarządca Sanb w rozmowie z „TgCom24”.

Następnie rozpoczęły się poszukiwania cennego kuponu wśród sześciu ton odpadów.

O godzinie 5.30 rano szczęście uśmiechnęło się do poszukujących. Jeden z pracowników odnalazł los wart milion euro. Toscano opowiedział o wybuchu radości, jaki nastąpił wśród operatorów, a także o reakcji samego zwycięzcy.

„Był w podartej torbie razem z innymi zniszczonymi losami. Ten należał do nielicznych, które pozostały nienaruszone” - relacjonuje Toscano. Przyznaje też: „Dotknąłem szczęśliwego losu, bo może przyniósłby odrobinę szczęścia także nam”.

I rzeczywiście tak się stało. „Z chłopakami wypiliśmy kawę i dla zabawy kupiliśmy zdrapkę. Rezultat? Wygraliśmy 50 euro”.

Jak dodaje Toscano, koszty operacji odzyskania kuponu poniesie zwycięzca. Kilka dni temu osoba ta musiała podpisać oświadczenie zobowiązujące ją do pokrycia dodatkowych wydatków związanych z akcją poszukiwawczą.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Sam na Stonehenge: English Heritage uruchamia losowanie wyjątkowej samotnej wizyty

Obraz Picassa za 100 euro. Paryżanin wygrał go na loterii

Hulajnogą wprost pod pociąg. "Więcej szczęścia niż rozumu"