Zespół powołany do zbadania ataku ustalił już, że hakerzy ukradli dane „około 31 tys. podmiotów prawnych” – poinformował rząd.
W cyberataku wykradziono dane ok. 31 tys. osób z liechtensteńskiego rejestru beneficjentów stojących za spółkami i fundacjami w bogatym księstwie – poinformował rząd.
Jak podano, nocą ze środy na czwartek w ubiegłym tygodniu uzyskano dostęp do „rejestru beneficjentów gospodarczych”.
„Według wstępnych ustaleń nieznany sprawca uzyskał nieuprawniony dostęp cyfrowy do VwbP (Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji) w nocy z 30 na 31 lipca 2026 roku” – głosi komunikat rządu.
Dodano, że incydent wykryto w czwartek. Wprowadzono środki zabezpieczające dane, a system wyłączono z sieci.
Rząd poinformował, że nie ma sygnałów, by jakiekolwiek dane zostały zmienione lub usunięte.
Lista osób stojących za spółkami, fundacjami i powiernictwami jest elementem działań na rzecz zwalczania prania pieniędzy i finansowania terroryzmu.
Liechtenstein to liczące 40 tys. mieszkańców państwo między Szwajcarią a Austrią, którego gospodarka w dużej mierze opiera się na sektorze finansowym.
Według komunikatu hakerzy zaatakowali Rejestr Beneficjentów Rzeczywistych Osób Prawnych, utworzony w 2021 roku, by „zapobiegać praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu”.
Powołany zespół dochodzeniowy ustalił już, że cyberprzestępcy wykradli dane „z około 31 tys. osób prawnych” – dodano w komunikacie.
W sobotni wieczór powołano sztab kryzysowy pod przewodnictwem premier Brigitte Haas i ministra sprawiedliwości Emanuela Schadlera, który ma zbadać incydent i jak najszybciej poinformować osoby poszkodowane.