Na Węgrzech od 2010 r. liczba lekarzy rodzinnych spadła o 15%. Na jednego przypada ok. 14 tys. pacjentów, ponad 760 praktyk jest nieobsadzonych, w 700 miejscowościach pracują zastępcy.
Według danych KSH liczba lekarzy rodzinnych na Węgrzech od 2010 roku stale spada. Główną przyczyną jest starzenie się tej grupy zawodowej oraz brak następców dla lekarzy przechodzących na emeryturę. Do 2024 roku liczba lekarzy rodzinnych zmniejszyła się o 15 proc. w porównaniu z 2010 rokiem.
Choć spadek liczby ludności częściowo łagodzi ten proces (w tym czasie populacja zmniejszyła się o 5 proc.), rosnący udział osób starszych proporcjonalnie zwiększa obciążenie podstawowej opieki zdrowotnej (średni wiek wzrósł o 2,8 roku). W konsekwencji liczba wizyt przypadających na jednego lekarza rodzinnego w ciągu roku zwiększyła się w ciągu 14 lat o 20 proc. W 2024 roku jeden lekarz rodzinny musiał przyjąć niemal 14 tys. pacjentów rocznie, co przy 40-godzinnym tygodniu przyjęć oznacza 7,5 minuty na pacjenta – to skrajne obciążenie. Sytuacja jest jednak jeszcze gorsza: dojazdy między miejscowościami i obowiązki administracyjne sprawiają, że nawet taki czas można zapewnić tylko dzięki nadgodzinom.
W 701 miejscowościach nie ma w ogóle obsadzonej praktyki lekarza rodzinnego
Jednocześnie finansowanie lekarzy rodzinnych nie nadążyło za rosnącymi potrzebami. Choć po pandemii podwyżki płac objęły także lekarzy rodzinnych, aby skorzystać z pełnej podwyżki trzeba było utworzyć wspólną praktykę, co w wielu miejscach okazało się niemożliwe albo nałożyło na lekarzy dodatkowe obciążenia.
Z analizy wynika, że ogólny regres nie przebiega równomiernie: w niektórych częściach kraju niedobór lekarzy rodzinnych jest znacznie dotkliwszy niż w innych regionach. Obecnie ponad 762 praktyki lekarza rodzinnego pozostają nieobsadzone, czyli prawie 15 proc. wszystkich praktyk działa wyłącznie w oparciu o zastępstwa. W opiece pediatrycznej braki są jeszcze poważniejsze: w 17,5 proc. praktyk nie ma etatowego lekarza, który zajmowałby się dziećmi.
W przypadku mniejszych miejscowości kilka wsi należy do jednej praktyki, dlatego łącznie w 701 miejscowościach nie ma żadnej obsadzonej praktyki lekarskiej – opieka jest zapewniana wyłącznie przez lekarzy zastępujących.
W przypadku nieobsadzonych praktyk ważne jest, jak długo brakuje w nich lekarza rodzinnego: na Węgrzech 90 proc. nieobsadzonych praktyk pozostaje nieobsadzonych od ponad roku, 74 proc. od ponad 2 lat, 37 proc. od ponad 5 lat, 15 proc. od ponad 10 lat, a 3 proc. od ponad 20 lat.
W ponad 800 miejscowościach nie ma obsadzonej praktyki lekarza pediatry
W przypadku pediatrów problemy są jeszcze poważniejsze – podkreśla analiza przygotowana na podstawie świeżo opublikowanych danych Országos Kórházi Főigazgatóság z lipca 2026 roku – w ponad 800 miejscowościach praktyka lekarza pediatry w ogóle nie jest obsadzona, co jest problemem dotyczącym całego kraju. Obraz sytuacji dodatkowo pogarsza fakt, że wiele porad pediatrycznych w praktyce realizują zwykli lekarze rodzinni, ponieważ prowadzą mieszane praktyki, w których obok dorosłych przyjmują także dzieci.
Coraz więcej pacjentów potrzebuje lepszej jakości podstawowej opieki zdrowotnej
Podsumowując, dane pokazują spadek liczby lekarzy rodzinnych i rosnące obciążenie systemu. Coraz mniej lekarzy musi obsłużyć coraz więcej pacjentów, a podejmowanie się zastępstw nie zapewnia lekarzom rodzinnym adekwatnej rekompensaty. Dodatkowo przymus wchodzenia do wspólnych praktyk, który teoretycznie mógłby podnieść jakość opieki, w wielu miejscach jest niewykonalny ze względu na lokalne uwarunkowania. Dotychczasowe działania nie rozwiązały długofalowego problemu:coraz większa liczba pacjentów potrzebuje coraz lepszej jakości podstawowej opieki zdrowotnej. Ponieważ kadra lekarzy rodzinnych jest mocno postarzała, perspektywy również nie są dobre.