Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Szczyt NATO w cieniu pytań o jedność Sojuszu. Polska stawia na bliskie relacje z USA

Prezydenci Turcji i USA
Prezydenci Turcji i USA Prawo autorskie  Dogukan Keskinkılıc/Dogukan Keskinkılıc/Pool Anadolu via AP
Prawo autorskie Dogukan Keskinkılıc/Dogukan Keskinkılıc/Pool Anadolu via AP
Przez Dominika Cosic
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

NATO mierzy się z kolejną próbą jedności. Spory między Waszyngtonem a częścią Europy narastają, ale Polska nie chce mówić o kryzysie Sojuszu. Warszawa podkreśla rolę USA i przekonuje, że amerykańska obecność wojskowa pozostaje fundamentem bezpieczeństwa.

To kolejny szczyt NATO, który rozpoczyna się od pytań o kondycję i jedność samego Sojuszu. Już podczas pierwszej kadencji Donalda Trumpa jego ostre słowa pod adresem europejskich partnerów - mające skłonić ich do większego zaangażowania finansowego w obronę i bezpieczeństwo - budziły niepokój. Pojawiały się wtedy pytania, czy Trump nie podważa fundamentów istnienia NATO.

REKLAMA
REKLAMA

Od momentu powrotu Trumpa do Waszyngtonu pytania te stały się niemal codziennością, a lista tematów dzielących Stany Zjednoczone i znaczną część Europy systematycznie się wydłuża. To między innymi spór wokół Grenlandii, wojna Stanów Zjednoczonych i Izraela przeciwko Iranowi, a także kwestie gospodarcze, w tym cła nakładane przez USA na europejskich partnerów.

Polska pozostaje jednym z niewielu państw członkowskich NATO, które nie eskaluje tych napięć i nie eksponuje różnic między Stanami Zjednoczonymi a zachodnioeuropejskimi sojusznikami.

Nie jest to zaskoczeniem - w Białym Domu Polska postrzegana jest jako sprawdzony i lojalny partner, któremu trudno cokolwiek zarzucić, szczególnie jeśli chodzi o wydatki na obronę i bezpieczeństwo. Pod tym względem Polska jest absolutnym liderem wśród państw Sojuszu. Ze strony Warszawy wciąż obecne jest natomiast przekonanie, że to właśnie wojska amerykańskie pozostają najważniejszym gwarantem polskiego bezpieczeństwa.

Pierwszy dzień szczytu w Ankarze przyniósł kolejny komunikat dotyczący dobrych relacji Polski ze Stanami Zjednoczonymi. Podczas konferencji prasowej wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz jasno podkreślił, że mimo licznych medialnych burz NATO pozostaje silnym i funkcjonującym sojuszem.

„Jedność NATO jest niezakłócona, jedność transatlantycka, ta wielka rola Stanów Zjednoczonych, które chcą ograniczyć swoje zaangażowanie w ochronę konwencjonalną, ale jednak w dalszym ciągu są liderem i motywują partnerów europejskich, żeby przejęli więcej odpowiedzialności, a więc ta rola Stanów Zjednoczonych jako lidera jest potwierdzona” - mówił także wiceminister obrony odpowiedzialny za politykę zagraniczną, Paweł Zalewski.

„Obecność prezydenta Trumpa i spotkanie ze wszystkimi liderami państw NATO jest tego najlepszym dowodem, że Sojusz jest jednością. Obecność prezydenta Trumpa dzisiaj w Turcji jest wyrazem sojuszniczej jedności” - stwierdził Kosiniak-Kamysz.

„Spotkanie prezydenta Trumpa z prezydentem Erdoganem, które właśnie ma miejsce, pokazuje najlepiej, że czasem polityka emocji na Twitterze nie przenosi się, może i na szczęście, na politykę faktów, które później znajdują odzwierciedlenie w podejmowanych decyzjach. Europa odczytała wniosek i sygnał prezydenta Trumpa oraz administracji Stanów Zjednoczonych. Europa musi robić więcej i robi więcej. Czy w tempie, które nam wszystkim się podoba? Polska działa w takim tempie, jakie jest najszybsze z możliwych. Czy wszystkie państwa Europy? Pewnie jeszcze nie wszystkie. Południe Europy musi więcej inwestować. Jeśli nie bezpośrednio w zdolności wojskowe, to na przykład - tak jak Hiszpania - udostępniając sloty produkcyjne dla samolotów MRTT. Na pewno bardzo dużo zmieniło się przez ten rok od ostatnich szczytów. To wzrost wydatków Europy o 20 procent, o którym mówi sekretarz Rutte” - dodał polski wicepremier.

Amerykańska baza w Polsce

Kosiniak-Kamysz podkreślił również, że niezależnie od tego, kto będzie kolejnym prezydentem Stanów Zjednoczonych, USA pozostaną wierne swojej koncepcji strategicznej. Zakłada ona określoną hierarchię priorytetów: w pierwszej kolejności bezpieczeństwo własnego terytorium, następnie półkula zachodnia, Indo-Pacyfik, a dopiero później Europa.

Jego zdaniem strategia ta zostanie utrzymana, ponieważ wynika z wieloletnich analiz dotyczących interesów Waszyngtonu. Wśród tych interesów znajduje się także obecność wojskowa w Polsce.

Obecnie w Polsce stacjonuje około 11 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Większość z nich - ponad 4 tysiące - przebywa w ramach obecności rotacyjnej. Ta forma ma jednak zostać zastąpiona przez stałą bazę amerykańską w Polsce. W ubiegłym tygodniu w Waszyngtonie przedstawiciele prezydenta prowadzili rozmowy w tej sprawie z amerykańskimi partnerami. Jak twierdzą, ich efekty są dla Polski bardzo korzystne i potwierdzają dalsze wzmacnianie amerykańskiej obecności militarnej w naszym kraju.

Przekonanie o stabilności amerykańskiego zaangażowania w NATO i w Polsce jest jednym z niewielu tematów łączących polską delegację obecną w Ankarze. A właściwie dwie delegacje, ponieważ osobno do Turcji przyleciał prezydent Nawrocki wraz ze swoimi współpracownikami oraz - wyjątkowo - szefem dyplomacji Radosławem Sikorskim. Osobno przybył wicepremier Kosiniak-Kamysz wraz ze swoim zespołem oraz przedstawicielami polskiego przemysłu zbrojeniowego.

Ci ostatni oraz Ministerstwo Obrony Narodowej uczestniczyli w towarzyszącym szczytowi NATO Forum Przemysłowym (NATO Summit Defence Industry Forum). Choć między obozem prezydenckim a rządowym trwa ostry spór dotyczący broni przekazywanej Ukrainie, to w kwestii budowania i utrzymywania dobrych relacji ze Stanami Zjednoczonymi przynajmniej obecnie panuje konsensus.

Środa będzie głównym i ostatnim dniem szczytu, a rozmowy mają koncentrować się przede wszystkim na budowaniu zdolności obronnych państw sojuszniczych. Pod znakiem zapytania pozostaje jednak to, czy w przyszłym roku odbędzie się kolejny szczyt NATO i czy jego gospodarzem będzie Tirana.

Amerykanie uważają, że organizowanie szczytów Sojuszu co roku jest stratą pieniędzy i czasu. Albania natomiast nie należy do liderów pod względem wydatków na bezpieczeństwo, a dodatkowo w ostatnim czasie trwają tam protesty wymierzone przeciwko Donaldowi Trumpowi.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Trump ponownie domaga się kontroli nad Grenlandią

Prezydent USA Donald Trump przylatuje do Turcji na szczyt NATO

NATO naciska na biernych sojuszników, ostrzega holenderska minister