Ogłoszenie to efekt wielomiesięcznych sporów w rządzie o środki na modernizację brytyjskich sił zbrojnych wobec rosnących zagrożeń, także ze strony Rosji.
Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte powitał we wtorek długo oczekiwany brytyjski Plan Inwestycji Obronnych (DIP), stwierdzając, że jest to „dobry krok” w kierunku realizacji celów Sojuszu dotyczących wydatków na obronę.
Ustępujący premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zapowiedział we wtorek, że kraj wyda w ciągu najbliższych czterech lat prawie 300 mld funtów (348 mld euro) na modernizację sił zbrojnych w obliczu rosnących zagrożeń.
Starmer, który ma ustąpić w przyszłym miesiącu po utracie poparcia posłów Partii Pracy, poinformował, że w ciągu czterech lat budżet obronny wzrośnie o 15 mld funtów (17 mld euro), do prawie 300 mld funtów. Ogłosił to, przedstawiając długo oczekiwany dziesięcioletni plan inwestycji w obronność.
„W ubiegłym roku, kierując się interesem państwa, zdecydowałem się przesunąć wydatki na pomoc zagraniczną w stronę obrony, co przyniosło największy wzrost nakładów na wojsko od zakończenia zimnej wojny” – powiedział Starmer w przemówieniu.
„To była właściwa decyzja, bo świat się zmienił. Bezpieczeństwo narodowe to bezpieczeństwo gospodarcze”.
„Dziś jeszcze bardziej zwiększamy wydatki na obronę. Dodatkowe 15 mld funtów uzyskamy dzięki zmianie priorytetów w całych wydatkach rządu” – zapowiedział.
Jak poinformowało wcześniej w komunikacie Ministerstwo Obrony (MoD), plan przewiduje ponad 5 mld funtów (5,8 mld euro) na drony i systemy autonomiczne w ciągu najbliższych czterech lat.
Zapowiedź jest efektem miesięcy sporów w rządzie Partii Pracy pod kierownictwem Starmera o środki potrzebne do unowocześnienia brytyjskich sił zbrojnych w obliczu rosnących zagrożeń, także ze strony Rosji.
Dwóch ministrów odpowiedzialnych za obronę podało się na początku miesiąca do dymisji w proteście przeciwko propozycjom wydatków. Wśród nich był minister obrony John Healey, który ocenił, że plany grożą uczynieniem z Wielkiej Brytanii „mniej bezpiecznego” kraju.
Pisząc na platformie X, Rutte ocenił DIP: „Silniejsza obrona Wielkiej Brytanii czyni nas wszystkich bezpieczniejszymi”.
Dodał, że wydatki i produkcja wojskowa będą kluczowym tematem przyszłomiesięcznego szczytu NATO w Ankarze.
Ogłoszenie następuje po miesiącach sporów wewnątrz rządu Keira Starmera z Partii Pracy dotyczących zasobów potrzebnych do modernizacji brytyjskich sił zbrojnych w obliczu rosnących zagrożeń, w tym ze strony Rosji.
Wcześniej w tym miesiącu z powodu sporu o propozycje wydatków odeszło dwóch ministrów obrony, w tym sekretarz obrony John Healey, który stwierdził, że plany te grożą uczynieniem Wielkiej Brytanii „mniej bezpieczną”.
Deklaracja Londynu pojawiła się w momencie, gdy prezydent USA Donald Trump wielokrotnie wzywa sojuszników z NATO do zwiększenia wydatków na obronę i uniezależnienia się od Waszyngtonu w kwestii bezpieczeństwa.
Trump od dawna kwestionuje sens istnienia sojuszu wojskowego i skarży się, że Stany Zjednoczone zapewniają bezpieczeństwo europejskim państwom, które nie wywiązują się ze swoich zobowiązań.
Plan ma być mapą drogową, jak Wielka Brytania będzie stopniowo podnosić wydatki wojskowe do docelowego poziomu 3,5 proc. PKB zalecanego przez NATO do 2035 roku.
Brytyjskie siły zbrojne próbują odwrócić lata zaniedbań w warunkach coraz bardziej agresywnej postawy Rosji. Kraj ten napadł w 2022 roku na sąsiednią Ukrainę i coraz częściej sprawdza odporność systemów obronnych państw europejskich zarówno działaniami jawnymi, jak i operacjami tajnymi.
Wielka Brytania uważnie obserwuje, jak drony zmieniły oblicze wojny w Ukrainie, która używa ich około 200 tys. miesięcznie, broniąc się przed wojskami rosyjskimi.
Brytyjski rząd zamierza zainwestować miliardy w systemy dronów we wszystkich rodzajach sił zbrojnych. Zamiast planowanej wcześniej floty nowych niszczycieli Royal Navy ma otrzymać jednostki hybrydowe, które będą pełnić rolę centrów dowodzenia dla dronów.
„Na naszych oczach zmienia się sama natura konfliktu” – mówił Starmer podczas wystąpienia w zakładach producenta dronów pod Londynem. Dodał, że dzięki najnowocześniejszym technologiom siły ukraińskie zniszczyły rosyjską flotę na Morzu Czarnym, „uderzyły głęboko na terytorium Rosji i zatrzymały marsz jednej z największych armii świata”.
Dymisje Healeya oraz wiceministra obrony Ala Carnsa były elementem serii ciosów, które skłoniły Starmera do ogłoszenia w zeszłym tygodniu, że ustąpi ze stanowiska.
Prawdopodobnie weźmie udział w szczycie NATO w Turcji 7–8 lipca, co będzie jednym z jego ostatnich działań jako premiera.
Jego następca, najprawdopodobniej były burmistrz aglomeracji Greater Manchester Andy Burnham, będzie pod silną presją, by dotrzymać zobowiązań zapisanych w planie obronnym.
Rzecznik ds. obrony z opozycyjnej Partii Konserwatywnej James Cartlidge ocenił, że plan to „za mało i za późno”.
„Plan jest już opóźniony o prawie rok i jest forsowany w pośpiechu tylko dlatego, że Keir Starmer desperacko zabiega o pozostawienie po sobie jakiegoś dziedzictwa” – stwierdził.