Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Ukraina rozpoczyna 40-dniową operację, by zmusić Rosję do zakończenia wojny

Na zdjęciu z archiwum: nad portem w Petersburgu w Rosji unosi się kłąb czarnego dymu po ataku ukraińskiego drona, 3 czerwca 2026 r.
Na zdjęciu: nad portem w Petersburgu w Rosji widać kłąb czarnego dymu po ukraińskim ataku dronów, 3 czerwca 2026 r. Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Sasha Vakulina
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Po kilku tygodniach ataków na cele energetyczne i wojskowe na okupowanym przez Moskwę Krymie Ukraina rozpoczyna 40-dniową operację, której celem jest „wywarcie presji na Rosję, by zakończyła wojnę”.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski poinformował, że zatwierdził plan Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) rozpoczęcia 40-dniowej operacji, która ma wywrzeć presję na Rosję, by zakończyła wojnę.

REKLAMA
REKLAMA

Jak przekazał Zełenski na platformie X, ogłoszenie to nastąpiło po jego spotkaniu z szefem SBU, generałem dywizji Jewhenijem Chmarą, który zreferował „plan Kijowa dotyczący sankcji dalekiego i średniego zasięgu oraz rezultaty osiągnięte przez SBU”.

„Od kilku miesięcy z rzędu SBU wykazuje się najwyższą skutecznością w obronie ukraińskich pozycji na froncie dzięki wykorzystaniu różnych typów dronów” – powiedział Zełenski w czwartek wieczorem.

Na czym polega ta operacja?

Ponieważ ukraińskie plany wojskowe pozostają ściśle tajne, Zełenski nie ujawnił szczegółów dotyczących tego, na czym ma polegać operacja.

Pochwalił jednak SBU za niedawne sukcesy w „uderzaniu w żołnierzy i sprzęt sił okupacyjnych”.

Wspomnienie o „sankcjach” średniego i dalekiego zasięgu – tak Kijów określa ataki dronów na terytorium Rosji i obszary okupowane przez Moskwę – można odczytywać jako zapowiedź nadchodzących działań.

W ostatnich tygodniach siły ukraińskie zadały Rosji serię ciosów w logistykę, infrastrukturę energetyczną oraz poczucie „bezpieczeństwa głębokiego zaplecza”, przeprowadzając ataki na Krym i Moskwę.

Krym i Moskwa pozostaną priorytetem

Seria następujących po sobie ataków dronów na rosyjską stolicę – najlepiej chronioną część kraju – wyłączyła z działania rafinerię nafty w Moskwie, pogłębiając kryzys paliwowy w całej Rosji i przenosząc wojnę do domów rosyjskiego społeczeństwa, które przez ponad cztery lata prowadzonej przez Moskwę pełnoskalowej inwazji na Ukrainę żyło we względnym spokoju.

Tuż po czwartkowym wystąpieniu Zełenskiego władze Moskwy informowały już o dziesiątkach dronów wysłanych przez Kijów w kierunku rosyjskiej stolicy.

W ostatnich dniach wojskowy wywiad Ukrainy informował też, że kampania ataków dalekiego zasięgu zmusiła Rosję do przerzucenia systemów obrony przeciwlotniczej w celu ochrony priorytetowych, jak się wydaje, obiektów: Moskwy i nielegalnie zbudowanego mostu krymskiego nad Cieśniną Kerczeńską, co osłabiło osłonę innych regionów Rosji i terytoriów okupowanych.

„W praktyce są to dwa obszary, które Rosjanie mają bronić kosztem osłabienia innych części własnego terytorium oraz tymczasowo okupowanych terytoriów Ukrainy” – powiedział Zełenski.

„Zaczyna się piekło” dla rosyjskich wojsk na Krymie, twierdzi Kijów

Ukraińska kampania ataków średniego zasięgu – obejmująca zwykle cele w odległości 20–200 km – już zdusiła logistykę na okupowanym przez Rosję Krymie, odcinając Moskwie szlaki zaopatrzenia dla wojsk na okupowanych terytoriach Ukrainy.

Kijów zamierza całkowicie odizolować półwysep, odciąć go od Rosji i zniszczyć kluczową infrastrukturę, by ostatecznie okrążyć stacjonujące tam rosyjskie wojska.

„Zaczyna się piekło” – powiedział 17 czerwca minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow. „Logistyka jest odcinana. Krym jest izolowany”.

Kampania Kijowa na anektowanym półwyspie weszła już w pełnię. Na Krymie brakuje paliwa, dochodzi do poważnych przerw w dostawach prądu, a wielu rosyjskich turystów w panice wraca do domu.

Czynnik białoruski

Zełenski wystosował też kolejne ostrzeżenie pod adresem Białorusi w związku z „możliwym rozszerzeniem agresji” na Ukrainę, podkreślając, że rozmieszczanie infrastruktury wojskowej wzdłuż granicy białorusko-ukraińskiej jest niemal zakończone.

„Dobiega końca budowa infrastruktury drogowej oraz baz magazynowych na amunicję, paliwa i smary” – powiedział Zełenski po odprawie w Zagranicznej Służbie Wywiadowczej Ukrainy.

„Te obiekty nie mają żadnego innego celu niż wojskowy”.

W poniedziałek białoruska opozycja na emigracji przekazała Kijowowi listę sygnałów ostrzegawczych, że Mińsk wkrótce zamierza włączyć się do rosyjskiej wojny przeciwko Ukrainie, opisując, w jaki sposób Alaksandr Łukaszenka dostosowuje swoją politykę do realiów czasu wojny.

Najnowsze ostrzeżenie Zełenskiego padło dzień po tym, jak Łukaszenka najwyraźniej przyjął ultimatum Kijowa w sprawie usunięcia z terytorium Białorusi urządzeń łączności, które – jak twierdzi Ukraina – pomagały w rosyjskich atakach dronów.

Kijów ostrzegł, że jeśli sprzęt nie zostanie usunięty, Białoruś spotkają bliżej nieokreślone działania ze strony Ukrainy.

Od kilku miesięcy Ukraina alarmuje, że Moskwa, najbliższy sojusznik Mińska, może próbować wciągnąć Białoruś głębiej w konfrontację z Kijowem, by wesprzeć wysiłek wojenny Kremla.

Białoruś posłużyła jako zaplecze do rozpoczęcia rosyjskiej inwazji na pełną skalę na Ukrainę w 2022 roku, a od tego czasu jeszcze zacieśniła sojusz wojskowy z Moskwą.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Bruksela wykluczy Ukraińców w wieku poborowym z tymczasowej ochrony

UE uruchamia pożyczkę 3 mld euro dla Ukrainy, rozmowy USA–Iran wciąż kruche

Wojna w Ukrainie. „Jeśli Ukraina płonie, płonie i Moskwa” – mówi Zełenski po pożarze rafinerii