Podczas piątkowego briefingu w Kijowie Zełenski ostrzegł, że Ukraina zniszczy sprzęt przekazujący sygnał dronów na granicy, jeśli Łukaszenka nie zareaguje.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski dał władzom Białorusi tydzień na wyłączenie urządzeń przekaźnikowych znajdujących się przy granicy z Ukrainą. Jak twierdzi, są one wykorzystywane do naprowadzania rosyjskich dronów atakujących ukraińskie terytorium.
Podczas piątkowego briefingu dla mediów w Kijowie Zełenski oświadczył, że jeśli Alaksandr Łukaszenka nie podejmie działań, Ukraina sama unieszkodliwi te instalacje.
„Na masztach stoją stacje przekaźnikowe. Czy może je zdemontować? Jaki jest sens powtarzać, że nie chce wojny? Po prostu zdejmijcie ten sprzęt, po prostu go wyłączcie” – powiedział prezydent Ukrainy podczas wspólnej konferencji prasowej z przebywającym z wizytą w Kijowie prezydentem Hondurasu Nasrym Asfurą.
Zełenski podkreślił, że „tydzień w zupełności mu na to wystarczy”. „Mówię o tygodniu, bo teraz każdego dnia giną nasi cywile, a dzieci zostają ranne właśnie przez to. Jeśli on tego nie zrobi, zrobimy to my” – ostrzegł.
W 2022 roku Rosja wykorzystała terytorium Białorusi jako przyczółek do inwazji na Ukrainę. Od tego czasu Moskwa konsekwentnie zacieśnia współpracę wojskową z Mińskiem. Alaksandr Łukaszenka, najbliższy sojusznik Władimira Putina, udostępnił Białoruś do rozmieszczenia rosyjskiej broni jądrowej oraz infrastruktury wojskowej.
Na Białorusi produkowane są również komponenty dla rosyjskiego przemysłu zbrojeniowego, a oba państwa regularnie prowadzą wspólne ćwiczenia wojskowe z udziałem rosyjskiej broni jądrowej rozmieszczonej na białoruskim terytorium.
Na początku maja Zełenski zapowiedział, że Kijów jest gotów podjąć „prewencyjne” działania wobec Rosji i władz Białorusi w odpowiedzi na potencjalne zagrożenia militarne dla północnej Ukrainy. Deklaracja padła w czasie rosyjsko-białoruskich ćwiczeń z udziałem sił nuklearnych oraz w okresie narastających napięć między Rosją a państwami NATO, związanych m.in. z incydentami z dronami nad Bałtykiem.
Rosyjskie ataki na Charków: co najmniej jedna ofiara śmiertelna
Ostrzeżenie Zełenskiego pojawia się w czasie, gdy Rosja nasila ataki na ukraińskie miasta, a liczba ofiar cywilnych stale rośnie. Na początku tygodnia w rosyjskich ostrzałach zginęło co najmniej 11 osób. Uszkodzony został również XI-wieczny sobór Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny – jeden z najważniejszych zabytków sakralnych Kijowa, w którym wybuchł pożar.
W sobotę ukraińskie władze poinformowały, że w wyniku ataku rosyjskich bomb kierowanych na Charków, drugie co do wielkości miasto Ukrainy, zginęła co najmniej jedna osoba. Dziewięć kolejnych, w tym dziecko, odniosło obrażenia.
Na nagraniach opublikowanych przez Państwową Służbę ds. Sytuacji Nadzwyczajnych obwodu charkowskiego widać akcję ratunkową prowadzoną kilka godzin po ataku. Ratownicy ewakuowali rannych i wydobywali spod gruzów ciało jednej z ofiar.
Według lokalnych władz rosyjskie bomby kierowane KAB spadły nad ranem na niski budynek mieszkalny w dzielnicy Chołodnohirska w Charkowie.
Zełenski poinformował również w piątek, że liczy na „pozytywną odpowiedź” Stanów Zjednoczonych w sprawie przyznania Ukrainie licencji na produkcję systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej.
Jak wyjaśnił, temat ten poruszył podczas spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem, które odbyło się na początku tygodnia przy okazji szczytu G7 we Francji.
Według ukraińskiego prezydenta uzyskanie licencji umożliwiłoby państwowym i prywatnym przedsiębiorstwom zbrojeniowym w Ukrainie produkcję pocisków przechwytujących. Miałyby one służyć nie tylko obronie kraju przed rosyjskimi atakami, lecz także w przyszłości wspierać sojuszników Ukrainy w Europie i na Bliskim Wschodzie.
„Jeśli Bóg pozwoli, przeprowadzą wszystkie niezbędne konsultacje z władzami lokalnymi, innymi dostawcami i administracją, a także z wojskowymi” – powiedział Zełenski.
„Bardzo liczę na to, że wrócą z pozytywną odpowiedzią i że będziemy mogli otrzymać licencje, tak aby nasze możliwości – a takie możliwości mamy – pozwoliły prywatnym firmom i państwowemu przemysłowi obronnemu pomagać Ukrainie, krajom Bliskiego Wschodu oraz państwom Europy” – dodał.