Ukraińskie siły powietrzne podały, że w nocy Rosja zaatakowała 119 dronami; zestrzelono 97, a 20 uderzyło w 11 miejsc w całym kraju.
Rosyjski atak dronów na Zaporoże, na południowym wschodzie Ukrainy, zabił jedną osobę i ranił siedem kolejnych – poinformowały w środę rano służby ratunkowe.
„W trzypiętrowym budynku mieszkalnym o łącznej powierzchni 800 m kw. wybuchł pożar. Ze względu na groźbę nieustannych ataków wroga ratownicy kilka razy musieli szukać schronienia” – napisała na Telegramie Państwowa Służba Ukrainy ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, dodając, że ogień opanowano nad ranem.
„W kilku częściach miasta uszkodzone zostały budynki mieszkalne, pojazdy i infrastruktura cywilna” – przekazały władze.
Jak poinformował gubernator obwodu zaporoskiego, Iwan Fedorow, Rosja przeprowadziła pięć uderzeń na miasto. Według władz uszkodzona została także część Narodowego Uniwersytetu w Zaporożu.
Rosyjskie ataki dotknęły też obwód sumski. Według szefa sumskiej obwodowej administracji wojskowej, Ołeha Hryhorowa, po uderzeniu w szkółkę jeździecką zginęło tam kilka zwierząt.
Siły Powietrzne Ukrainy poinformowały, że w nocy Rosja zaatakowała kraj 119 dronami, z których 97 zestrzelono. 20 dronów miało trafić w 11 lokalizacji w całej Ukrainie.
Do tych ataków doszło w momencie, gdy przywódcy G7 szykowali się do rozpoczęcia ostatniego dnia szczytu w Évian. W rzadko spotykanym przejawie jednomyślności poparli tam deklarację potwierdzającą ich poparcie dla Ukrainy i jej mieszkańców.
W wydanym wczoraj wieczorem wspólnym oświadczeniu przywódcy G7 zadeklarowali „niezachwiane wsparcie dla Ukrainy w obronie jej wolności, suwerenności i integralności terytorialnej”.
Przywódcy pochwalili Kijów za nowe tempo działań na froncie. Zapowiedzieli, że wesprą go dodatkowymi dostawami systemów obrony powietrznej, większą liczbą pocisków przechwytujących oraz uzbrojeniem dalekiego zasięgu.
Niedawne porozumienie ramowe między USA a Iranem dodało impetu wysiłkom na rzecz ograniczenia możliwości Rosji w finansowaniu wojny. Przywódcy zapowiedzieli zaostrzenie sankcji wobec jej sektora energetycznego.
We wtorek prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że jego kraj może wkrótce ponownie nałożyć sankcje na transport rosyjskiej ropy, w miarę jak coraz więcej surowca przepływa przez Cieśninę Ormuz.
Wojna z Iranem w ostatnim czasie przyćmiła sprawę Ukrainy. Trump stwierdził jednak, że po ogłoszeniu porozumienia kończącego trwający trzy i pół miesiąca konflikt w Zatoce chce znów skierować uwagę na Ukrainę.