Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Prowansalscy plantatorzy lawendy hodują kury nioski, by utrzymać gospodarstwa

Pola lawendy, symbol krajobrazu Prowansji, stają się ciężarem dla francuskich rolników, Salon-de-Provence, Francja.
Pola lawendy, symbol krajobrazu Prowansji, stają się obciążeniem dla francuskich rolników, Salon-de-Provence, Francja. Prawo autorskie  Copyright 2017 The Associated Press. All rights reserved.
Prawo autorskie Copyright 2017 The Associated Press. All rights reserved.
Przez Gael Camba
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Symbol Prowansji, przyciągający co roku tysiące turystów, nie przynosi już takich zysków. Lawenda stała się dla wielu rolników ciężarem, więc dywersyfikują uprawy, by przetrwać.

Wraz z początkiem lata, tysiące turystów wkrótce będzie zatrzymywać się na poboczu drogi na płaskowyżu Valensole, w południowej Francji, żeby zrobić selfie na tle pól lawendy. Te idealne na Instagram widoki są jednak zagrożone, bo część upraw przestaje się opłacać.

REKLAMA
REKLAMA

Rolnicy zaczynają przestawiać się na pistacje, granaty albo migdały, a inni stawiają na szybko rosnący sektor: kury nioski.

Na lawendowych polach płaskowyżu Valensole mają powstać dwa kurniki, każdy na 25 tys. kur niosek.

W oddalonej wiosce Roumoules, liczącej 140 mieszkańców, wydano rolnikowi pozwolenie na budowę ogromnego kurnika na kilku hektarach.

Ta decyzja wywołała sprzeciw części mieszkańców, którzy woleliby mniejszą, mniej przemysłową fermę. Inni z kolei popierają inicjatywę i liczą, że będą kupować jajka od lokalnego producenta.

Konieczność utrzymania produkcji

Rolnicy z okolicy przyznają, że lawenda stała się wymagającą uprawą, wrażliwą na niekorzystne warunki pogodowe i coraz mniej dochodową.

„W pewnym momencie pojawiła się nadpodaż, ceny mocno spadły, a przez nieprzewidywalną pogodę mamy niższe plony” – mówi rolnik z Roumoules, Ludovic Chaillan. - „Szukamy stabilniejszej formy dywersyfikacji, żeby zapewnić sobie stały dochód”.

Pszczoła zbiera nektar z lawendy na polu w Sederon, niedaleko Carpentras, w południowej Francji.
Pszczoła zbiera nektar z lawendy na polu w Sederon, niedaleko Carpentras, w południowej Francji. Copyright 2014 AP. All rights reserved.

Rolnik, który uprawia lawendę i koper włoski, wkrótce będzie hodował na swoich polach 25 tys. kur niosek. Liczy na dochód rzędu 2,5 tys. euro miesięcznie.

Dla Jacques’a Richiera, mera sąsiedniej miejscowości Saint-Jurs, nowe kurniki nie zmienią krajobrazu. „Gospodarstwo leży kilka kilometrów od wioski, nie będzie go widać. Budynek zajmie 2000 m², to nic wielkiego”.

Dodaje, że produkcja jaj może stać się opłacalnym sposobem na ożywienie lokalnej gospodarki. „Oczywiście chcę, żeby rolnicy zostali” – mówi w rozmowie z Euronews. „Pola lawendy, szałwii i kocanki włoskiej są piękne dla oka. Ale jajka to ważny sektor gospodarki”.

Inicjatywa wspierana przez państwo

Te projekty stały się możliwe dzięki ogólnokrajowej ustawie o nadzwyczajnych działaniach w rolnictwie, przyjętej przez francuski parlament. Ustawa ułatwia zakładanie kurników w Prowansji i znosi część barier administracyjnych dla rolników oraz gmin.

Impulsem jest rosnące spożycie jaj. We Francji statystyczny mieszkaniec zjada rocznie 237 jaj. Podaż za tym nie nadąża, dlatego hodowla kur niosek stała się dla rolników opłacalnym zajęciem.

Fabien Morel zbiera lawendę na polu w Sederon, niedaleko Carpentras, w południowej Francji.
Fabien Morel zbiera lawendę na polu w Sederon, niedaleko Carpentras, w południowej Francji. Copyright 2014 AP. All rights reserved.

Rząd chce wprowadzić odrębne ramy prawne dla ferm drobiu. Obecna procedura, dotycząca stad powyżej 40 tys. kur niosek, jest podobna do tej stosowanej w przemyśle.

Oznacza to konieczność przeprowadzenia na koszt rolnika oceny oddziaływania na środowisko oraz konsultacji społecznych, co ostatecznie często skłania ich do rezygnacji z inwestycji.

W regionie przygotowywane są jeszcze dwa podobne projekty. Krajowy komitet ds. jaj szacuje, że do 2030 roku potrzeba będzie kolejnych 300 ferm drobiu, aby kraj mógł uniezależnić się od importu.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Setki osób w Londynie podziwiają kwitnienie rzadkiego kwiatu trupa

Podróże wśród kwiatów: najlepsze kierunki na 2026 rok

Zrównoważony przemysł kwiatowy kwitnie w obliczu zmian klimatycznych