Europosłowie z centrolewicy kwestionują wybór szefowej KE Ursuli von der Leyen. Szef Siemensa Jim Hagemann Snabe ma zostać unijnym wysłannikiem ds. przemysłowej sztucznej inteligencji.
41 europosłów z centrolewicy wyraża obawy o potencjalny konflikt interesów w związku z wyborem przez przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen pierwszego unijnego specjalnego wysłannika ds. zastosowań AI w przemyśle.
Pod koniec maja Euronews ujawnił, że szefowa Komisji rozważa utworzenie nowego wysokiego stanowiska ds. AI, które miałoby ukierunkowywać unijną politykę przemysłową w tej dziedzinie, choć szczegółowy zakres roli wciąż był dopracowywany.
W ubiegłym tygodniu Komisja potwierdziła, że duński menedżer Jim Hagemann Snabe, przewodniczący rady nadzorczej niemieckiego giganta przemysłowego Siemens, został powołany na doradcę unijnego organu wykonawczego w sprawie przyspieszenia wdrażania AI w różnych sektorach przemysłu.
Ta nominacja wywołała ostrą reakcję postępowych europosłów, ponieważ Snabe zajmuje wysokie stanowisko w dużym koncernie z kraju pochodzenia von der Leyen. Skłoniło to część parlamentarzystów do zakwestionowania wyboru przewodniczącej Komisji.
"Czy Komisja opublikuje mandat, procedurę wyboru, oświadczenie o interesach oraz pełną ocenę konfliktu interesów w związku z tą nominacją?" – czytamy w priorytetowym pytaniu, którego głównym autorem jest europoseł Brando Benifei (S&D, Włochy), współpodpisanym przez 40 innych parlamentarzystów.
"Jakie mechanizmy zabezpieczające, wyłączenia z podejmowania decyzji i obowiązki w zakresie przejrzystości zapobiegną uprzywilejowanemu dostępowi i nadmiernemu wpływowi jednego podmiotu przemysłowego na unijną politykę wobec AI?" – pytają posłowie.
Europosłowie przypominają, że wewnętrzne przepisy Komisji zobowiązują specjalnych doradców do unikania konfliktu interesów. Zwracają też uwagę, że choć unijny organ wykonawczy zapewnia o istnieniu zabezpieczeń, nie precyzuje, jakie one są.
"Interesów jednego dużego, ugruntowanego na rynku przedsiębiorstwa nie można utożsamiać z interesami zróżnicowanego europejskiego ekosystemu przemysłowego, obejmującego małe i średnie przedsiębiorstwa (MŚP), start-upy, pracowników, konsumentów i niezależnych ekspertów" – dodają europosłowie.
Komisja wskazała, że funkcja specjalnego wysłannika ds. AI jest nieodpłatna i będzie pełniona do 31 marca 2027 roku., a Snabe zgodził się zawiesić członkostwo w radach doradczych Google Cloud oraz C3.ai, firmy oferującej rozwiązania AI dla biznesu, na czas pełnienia tej funkcji.
Komisja nie uważa, by jego obecna rola w Siemensie stanowiła konflikt interesów, choć część parlamentarzystów twierdzi, że niemiecki koncern zabiegał o rozwodnienie unijnego Aktu o sztucznej inteligencji (AI Act) podczas procesu legislacyjnego.
"Komisja w pełni stoi za Aktem o sztucznej inteligencji" – powiedział Thomas Regnier, rzecznik Komisji ds. polityki cyfrowej. „Powołany specjalny doradca ma wnosić perspektywę drugiej strony. Regulacjom zawsze musi towarzyszyć innowacja”.
To nie pierwszy raz, gdy kandydat wybrany przez von der Leyen na wysokie stanowisko wysłannika wywołuje krytykę. W 2024 roku wzbudziła kontrowersje, mianując Markusa Piepera, europosła ze swojej partii, na wysoko opłacane stanowisko przedstawiciela MŚP. Po fali oburzenia von der Leyen została zmuszona do wycofania tej nominacji.
Nie jest też jedyną przewodniczącą, która mierzyła się z taką krytyką. W 2015 roku Europejska Rzeczniczka Praw Obywatelskich uznała, że Komisja nie rozwiała zastrzeżeń dotyczących konfliktu interesów przy powołaniu Edmunda Stoibera, kolejnego niemieckiego polityka, na stanowisko specjalnego doradcy ówczesnego przewodniczącego Komisji, Jeana-Claude’a Junckera.