W rumuńskim sanktuarium LiBEARty prezydent Polski Karol Nawrocki objął symboliczną adopcją niedźwiedzia brunatnego. Zwierzę otrzymało imię, które wywołało dyskusję w sieci.
Podczas wizyty w Rumunii prezydent RP Karol Nawrocki wziął udział w nietypowym wydarzeniu.
W ośrodku ochrony dzikich zwierząt LiBEARty Sanctuary w Zărnești, w środkowej części kraju doszło do symbolicznej adopcji niedźwiedzia brunatnego.
Informację o adopcji nagłośnił w mediach społecznościowych oficjalny fotograf prezydenta Mikołaj Bujak, który opublikował zdjęcia z wizyty.
Nie byłoby w tym nic zadziwiającego, gdyby nie specyficzne imię, które otrzymał zwierzak i które wywołało lawinę komentarzy w sieci.
Wśród internautów pojawiały się pytania odnośnie tego, czy cała sytuacja nie jest wygenerowaną historią przez sztuczną inteligencję.
Niedźwiedź z symbolicznym imieniem
Adoptowany niedźwiedź otrzymał imię Batyr. Nie jest ono przypadkowe - nawiązuje do literackiego pseudonimu, którym w przeszłości posługiwał się Nawrocki przy okazji publikacji dotyczących trójmiejskiego półświatka i postaci Nikodema "Nikosia" Skotarczaka.
Jak ujawnili dziennikarze Onetu, Nawrocki wydał biografię gangstera osiem lat temu i od tego czasu sporo robił, by ukryć, że to właśnie on jest jej autorem.
Tadeusz to drugie imię Nawrockiego, a "Batyr" to honorowy termin oznaczający bohatera w języku kazachskim.
W trakcie kampanii wyborczej szeroko komentowano wywiad z 2018 roku, w którym mężczyzna identyfikujący się jako Tadeusz Batyr, występujący z zakrytą twarzą i zmodyfikowanym głosem, wypowiadał się pozytywnie o Karolu Nawrockim.
Równolegle Nawrocki na swoich profilach w mediach społecznościowych przekonywał, że miał okazję spotykać się z Batyrem i publicznie chwalił jego publikację.
W jednym z wystąpień z marca 2025 roku Nawrocki stwierdził:
"Jeśli mieliśmy w Polsce jednego tylko historyka, który miał odwagę zajmować się przestępczością zorganizowaną w czasach PRL - ja byłem tym historykiem - to Tadeusz Batyr nie miał możliwości odwołać się do żadnych innych badań i źródeł naukowych, i tak też się stało"
Gdy sprawa wyszła na jaw, że Tadeusz Batyr, to tak naprawdę Karol Nawrocki, wówczas kandydat na prezydenta tłumaczył się na różne sposoby.
Mówił m.in. że nie chciał mieszać w publikację IPN, że pisarze przecież często wybierają sobie pseudonimy i na koniec, że pisał o niebezpiecznych sprawach, dlatego schował się za fałszywą tożsamością.
Od momentu, kiedy Karol Nawrocki został prezydentem Polski, wielu jego krytyków w prześmiewczy sposób nazywa go właśnie Batyrem.
Imię rumuńskiego niedźwiedzia ma więc charakter symboliczny i podkreśla dystans prezydenta RP do jego przeciwników.
Do sprawy odniósł się rzecznik prezydenta - Rafał Leśkiewicz, który zachęcał do zapozanania się z fotorelacją z adopcji niedźwiedzia.
Nie ujawniono jednak szczegółów dotyczących wieku zwierzęcia ani okoliczności, w jakich trafiło ono do rumuńskiego sanktuarium.
Wydarzenie ze względu na symbolikę imienia wzbudziło jednak szerokie zainteresowanie w mediach społecznościowych.
Certyfikat i publikacje w sieci
Wśród udostępnionych materiałów znalazło się zdjęcie certyfikatu adopcyjnego. Dokument potwierdza symboliczne objęcie opieką zwierzęcia przez prezydenta.
W treści certyfikatu zapisano:
"Certyfikat adopcji - Batyr - Adoptowany przez: Prezydenta Polski Karola Nawrockiego. Data 14.05.2026. Serdeczne podziękowania za wspieranie niedźwiedzi z Libearty".
Sama adopcja jest formą wsparcia finansowego dla ośrodka, który utrzymuje i leczy uratowane zwierzęta.
Do momentu publikacji informacji Karol Nawrocki nie odniósł się bezpośrednio do adopcji niedźwiedzia o imieniu Batyr.
Historyczny patron - kapral Wojtek
Podczas wizyty w ośrodku LiBEARty w Rumunii prezydent miał również opowiadać historię jednego z najbardziej znanych niedźwiedzich "żołnierzy" w historii - kaprala Wojtka.
Był to niedźwiedź związany z 22. Kompanią Zaopatrywania Artylerii 2. Korpusu Polskiego generała Władysława Andersa podczas II wojny światowej.
Jak podaje Muzeum Historii Polski, zwierzę pomagało żołnierzom m.in. podczas przygotowań do bitwy o Monte Cassino:
"Stojąc na tylnych łapach, przednimi chwytał ponad czterdziestokilogramowe skrzynie z amunicją i przenosił je do składów" - czytamy w informacjach podawanych przez Muzeum Historii Polski.
Wojtek po wojnie trafił do zoo w Edynburgu, gdzie spędził ostatnie lata życia. Został uśpiony w 1963 roku.
LiBEARty Sanctuary - azyl dla uratowanych niedźwiedzi
LiBEARty Sanctuary w Zărnești to rozległy, leśny obszar liczący około 69 hektarów.
Ośrodek powstał z inicjatywy Cristiny Lapis i organizacji Asociatia Milioane de Prieteni.
Placówka uchodzi za największe tego typu sanktuarium na świecie, specjalizujące się w ratowaniu zwierząt odzyskiwanych z niewoli. Zwierzęta odzyskują tam względną wolność i opiekę weterynaryjną.
Obecnie żyje tam ponad sto niedźwiedzi brunatnych, które trafiły do sanktuarium po latach przetrzymywania w cyrkach, ciasnych wybiegach lub nielegalnych warunkach.
Wcześniejsze adopcje i symbolika gestu
Jak wynika z relacji osób towarzyszących prezydentowi, adopcja niedźwiedzia nie była pierwszym tego typu gestem.
Wcześniej Karol Nawrocki miał zaadoptować psa o imieniu Yuki, który przebywa obecnie w otoczeniu prezydenckim.
Symboliczne wsparcie dla zwierząt zyskuje coraz większą popularność jako forma promocji ochrony przyrody i finansowania ośrodków rehabilitacyjnych.
Ogród zoologiczny w Warszawie również oferuję możliwość wirtualnej adopcji zwierzaka.
Wirtualny opiekun w zamian za comiesięczną wpłatę może liczyć nie tylko na tabliczkę sponsorską umieszczoną na wybiegu, ale również na Honorową Kartę Wstępu do ZOO, uczestnictwo w spotkaniach Klubu Miłośników ZOO, informację o adopcji na stronie internetowej ZOO, otrzymywanie informacji systemem smsowym o najnowszych wydarzeniach czy możliwość wykorzystywania wizerunku podopiecznego w materiałach reklamowych.