Parlament Europejski przyjął stanowisko w sprawie długoterminowego budżetu UE, wzywając do jego zwiększenia o 10 procent i naciskając na wprowadzenie podatków na poziomie UE. Posłowie twierdzą, że są gotowi na trudne rozmowy, ponieważ zbliżają się negocjacje o pieniądzach na cykl 2028-2034.
Parlament Europejski wezwie do zwiększenia kolejnego wspólnego budżetu UE o prawie 200 mld euro, przygotowując grunt pod gorące rozmowy polityczne na temat zasobów.
Posłowie wzywają do ogólnego wzrostu o około 10 procent i chcą, aby spłata Next Generation EU - wspólnego długu wyemitowanego w 2020 roku w celu zaradzenia skutkom gospodarczym COVID-19 - pozostała poza budżetem.
W lipcu ubiegłego roku Komisja zaproponowała dwa biliony euro jako punkt wyjścia do rozmów.
Oczekuje się, że stanowisko Parlamentu będzie sprzeczne z rządami UE, które niechętnie zwiększają swoje wkłady do wieloletnich ram finansowych (WRF). Liczba ta jest obliczana bez spłaty Next Generation EU, której posłowie domagają się wyłączenia z budżetu.
Parlament przyjął swoje stanowisko znaczną większością głosów: 370 za, 201 przeciw i 84 wstrzymujących się.
Kraje UE mają teraz określić własne stanowisko przed rozpoczęciem negocjacji międzyinstytucjonalnych, które mają być trudne, ponieważ długoterminowy budżet UE musi zostać zatwierdzony zarówno przez Parlament Europejski, jak i 27 państw członkowskich.
"Nigdy nie lekceważ Parlamentu" - powiedziała przewodnicząca Roberta Metsola, zapytana o taktykę negocjacyjną mającą na celu przekonanie rządów UE do zwiększenia wydatków.
Liderzy grup politycznych również obiecali stawić opór, mówiąc, że Parlament nie będzie po prostu zatwierdzał stanowiska Rady.
"Kto myśli, że ten [budżet] może zostać uzgodniony w Radzie, a następnie narzucony za pomocą rozmów telefonicznych, nie zna tego Parlamentu" - powiedziała Iratxe García Pérez, przewodnicząca grupy Socjalistów i Demokratów.
Parlament zwykle ulega presji państw członkowskich w sprawie budżetu. Ale tym razem, kilka wewnętrznych źródeł powiedziało Euronews, że spodziewa się twardszego stanowiska.
Parlament nie jest przygotowany na zaakceptowanie cięć budżetowych, ponieważ centrowa większość jest mniejsza niż w poprzednich parlamentach, kiedy szefowie rządów byli w stanie narzucić swoją wolę.
"Teraz kilka porażek wystarczyłoby do odrzucenia budżetu, ponieważ jest o wiele więcej skrajnie prawicowych posłów, którzy chcą wykoleić porozumienie" - powiedział jeden z urzędników Parlamentu.
Kluczowym elementem w wypełnieniu luki byłyby prawdopodobnie tak zwane zasoby własne, czyli forma dochodów pobieranych bezpośrednio przez UE, a nie poprzez składki państw członkowskich.
Komisja zaproponowała pięć nowych zasobów własnych, które wraz ze zmianami w trzech istniejących, mają generować około 58,2 mld euro rocznie.
Nowe opłaty miałyby zastosowanie do emisji gazów cieplarnianych (ETS1), importu towarów związanych z emisjami poza UE (CBAM), odpadów elektronicznych (e-odpadów), dużych przedsiębiorstw o rocznych obrotach netto w wysokości co najmniej 100 mln euro (CORE) i wyrobów tytoniowych (TEDOR).
"Tak naprawdę nie ma znaczenia, które z nich zostaną zatwierdzone. Liczy się to, że pozwoliłoby to krajom UE na przekazywanie większej ilości pieniędzy do UE bez podnoszenia składek krajowych" - powiedziało źródło Euronews.
Zgodnie z propozycją Parlamentu, 10% wzrost zostałby równomiernie rozłożony na trzy główne priorytety budżetu: plany krajowe, fundusze na rzecz konkurencyjności oraz program "Horyzont Europa" i "Globalny wymiar Europy".
Fundusz Konkurencyjności wspierałby działania mające na celu wzmocnienie pozycji Europy w globalnej gospodarce.
Horyzont Europa koncentrowałby się na innowacjach, edukacji i badaniach, podczas gdy Globalny wymiar Europy obejmowałby działania zewnętrzne UE, w tym bezpieczeństwo, finansowanie projektów w krajach trzecich i pomoc humanitarną.
Propozycja Parlamentu Europejskiego nie wprowadza fundamentalnych zmian w strukturze budżetu, ale ostrzega przed kilkoma zagrożeniami, w tym obawami związanymi ze zwiększoną elastycznością.
Tworzenie krajowych planów dystrybucji funduszy UE jest głównym nowym elementem propozycji Komisji Europejskiej, którego Parlament Europejski nie popiera.
Komisja zaproponowała rozszerzenie programów na szerszy zakres obszarów, aby umożliwić większą elastyczność w wydatkowaniu środków.
Parlament ostrzegł jednak, że może to zmniejszyć przejrzystość i jasność dla beneficjentów i wezwał do wzmocnienia roli w nadzorze budżetowym.