Ukraina w sobotę zaatakowała dronami kilka rosyjskich rafinerii ropy, a jednocześnie odparła rosyjski atak 219 dronów na własne terytorium.
Ukraina w sobotę uderzyła w dwie rafinerie ropy daleko w głąb terytorium Rosji i odparła zmasowany nocny atak dronów.
Bezzałogowce trafiły w rafinerię w Nowokujbyszewsku w obwodzie samarskim nad ranem w sobotę, wywołując duży pożar widoczny na nagraniach udostępnianych w mediach społecznościowych.
Mieszkańcy informowali o wybuchach słyszanych w północnych i wschodnich częściach miasta.
Zakład jest ważnym elementem rosyjskiej infrastruktury energetycznej: przerabia 8,8 mln ton ropy rocznie i produkuje ponad 20 rodzajów wyrobów wykorzystywanych do wsparcia rosyjskich sił.
Kilka godzin później drugi atak dronów uderzył w rafinerię w Syzraniu, również w obwodzie samarskim. Na nagraniach widać pożar w pobliżu bazy zbiorników, w których magazynowana jest ropa naftowa i gotowe produkty przed wysyłką.
Rafineria w Syzraniu zaopatruje rosyjski rynek wewnętrzny, rzeczną sieć logistyczną oraz system rurociągów eksportowych, a port w Noworosyjsku pełni rolę kluczowego węzła wysyłkowego.
Oddzielny atak dronów wymierzono też w nocy w zakład przemysłowy w Tichoriecku w Kraju Krasnodarskim. Wywołał on kolejny pożar, którego opanowanie wymagało udziału ponad 200 strażaków i kilkudziesięciu wozów gaśniczych.
Tymczasem Rosja od wieczora 17 kwietnia skierowała przeciwko Ukrainie 219 dronów. Ukraińska obrona powietrzna zestrzeliła lub zakłóciła pracę 190 z nich – w tym amunicji krążącej Shahed i innych typów – nad północą, południem i wschodem kraju. Pozostałe 28 dronów uderzyło w 17 miejscach, a szczątki strąconych bezzałogowców spadły jeszcze w dziewięciu lokalizacjach.
W obronie wykorzystano lotnictwo, pododdziały rakietowe, systemy walki elektronicznej oraz mobilne grupy ogniowe. W porannym komunikacie zaznaczono, że część dronów nadal znajdowała się w powietrzu.
Rosyjska ropa na sprzedaż
Administracja prezydenta USA Donalda Trumpa wydała w piątek miesięczne odstępstwo od sankcji, które pozwala sprzedawać rosyjską ropę i produkty naftowe znajdujące się już na morzu. To przedłużenie wcześniejszej decyzji mającej złagodzić gwałtowny wzrost cen energii.
Licencję wydał Departament Skarbu, dwa dni po tym, jak sekretarz skarbu Scott Bessent zapowiadał, że Waszyngton nie przedłuży tego odstępstwa.
Nowa decyzja umożliwia zakup ropy i produktów naftowych załadowanych na dowolny statek do piątku włącznie.
Przedłuża to wcześniejsze złagodzenie sankcji, które wygasło 11 kwietnia.
Oba środki miały złagodzić globalne wstrząsy podażowe wywołane wojną USA i Izraela przeciwko Iranowi.