Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Rubio w Budapeszcie: wizyta wysokiego rangą urzędnika USA przed wyborami

Węgierski wiceminister spraw zagranicznych Levente Magyar i sekretarz stanu USA Marco Rubio 15 lutego 2026 r.
Węgierski wiceminister spraw zagranicznych Levente Magyar i sekretarz stanu USA Marco Rubio 15 lutego 2026 r. Prawo autorskie  MTI/KKM/Király Márton
Prawo autorskie MTI/KKM/Király Márton
Przez Magyar Ádám
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

Sekretarz stanu USA Marco Rubio przybył do Budapesztu, stając się najwyższym rangą amerykańskim urzędnikiem w tym kraju od 2019 roku. Wizyta ma podkreślić współpracę energetyczną USA z Węgrami i Słowacją.

W niedzielne popołudnie sekretarz stanu USA Marco Rubio przybył do Budapesztu.

REKLAMA
REKLAMA

54-letni polityk jest najwyższym rangą przedstawicielem USA, który odwiedził Węgry od czasu wizyty sekretarza stanu Mike’a Pompeo w 2019 roku.

Wówczas Pompeo odbył pięciodniową trasę po Europie, odwiedzając pięć państw, w tym Węgry.

Obecna wizyta Rubio jest krótsza niż podróż jego poprzednika. Po udziale w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa w programie znalazły się jedynie Bratysława i Budapeszt.

Wybór tych lokalizacji wynika z chęci Stanów Zjednoczonych do pogłębienia współpracy energetycznej z Słowacją i Węgrami.

Premierzy obu krajów, Robert Fico i Viktor Orbán, są postrzegani jako sojusznicy prezydenta Donalda Trumpa.

Rubio był krytykiem Orbána

Na Węgrzech wizyta Rubio zbiega się z końcową fazą kampanii wyborczej.

Stany Zjednoczone pozostają jednym z najważniejszych międzynarodowych partnerów rządu Orbána, a Trump publicznie zadeklarował swoje poparcie dla węgierskiego premiera.

Choć próby sprowadzenia samego prezydenta USA na Węgry były prowadzone od dawna, ostatecznie przybył Rubio - drugi najważniejszy człowiek w administracji.

W przeciwieństwie do Trumpa nie jest on postrzegany jako bezwarunkowy sojusznik Orbána.

W 2019 roku, kiedy Viktor Orbán odwiedzał Waszyngton, Rubio był sygnatariuszem listu amerykańskich kongresmenów wyrażającego zaniepokojenie pogarszającym się stanem demokracji na Węgrzech.

Pod listem podpisali się wpływowi członkowie Senackiej Komisji Stosunków Zagranicznych, w tym republikański przewodniczący Jim Risch i demokratyczny senator Robert Menendez.

Autorzy ostrzegali wówczas, że proces wyborczy staje się mniej konkurencyjny, a sądownictwo coraz bardziej podporządkowane państwu.

Przeciwnik Trumpa stał się ważnym sojusznikiem prezydenta

Marco Rubio i Donald Trump byli wcześniej rywalami w wyścigu prezydenckim.

Rubio, reprezentujący tradycyjne skrzydło Partii Republikańskiej, krytykował Trumpa i określał go mianem oszusta, a także publicznie komentował jego wypowiedzi.

Z czasem jednak zbliżył się do byłego rywala i przed drugą kadencją Trumpa został powołany na sekretarza stanu.

Jako doradca ds. bezpieczeństwa narodowego wprowadzał reformy w Departamencie Stanu i USAID, ograniczając biurokrację, reorganizując struktury administracyjne i likwidując większość kontraktów.

Rubio stał się też twarzą polityki zagranicznej "America First", koncentrującej się na interesach USA zamiast globalnym promowaniu demokracji.

W tym kontekście pełnił aktywną rolę w działaniach przeciwko reżimowi Nicolása Maduro w Wenezueli.

Jako dziecko kubańskich imigrantów, obserwuje wydarzenia w Ameryce Łacińskiej i sprzeciwia się lokalnym lewicowym rządom, w tym reżimowi kubańskiemu objętemu embargiem na ropę.

„Wielu krajom nie spodobało się to, co zrobiliśmy w Wenezueli. To nie problem. To było w naszym narodowym interesie… I co z tego? To nie znaczy, że nie możemy być przyjaciółmi" - powiedział Rubio w Bratysławie podczas konferencji z Robertem Fico.

Polityk podkreślił, że nawet jeśli państwa działają wbrew interesom USA, możliwe jest utrzymanie dobrych relacji dyplomatycznych.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa: Rubio wzywa Europę do ratowania Zachodu w porozumieniu z USA

Rubio w Budapeszcie: wizyta wysokiego rangą urzędnika USA przed wyborami

Lider TISZY o ekstradycji Ziobry i Romanowskiego: "W tym samolocie może znajdować się ktoś jeszcze"