Prezydent Polski, wspierany przez opozycyjną partię Prawo i Sprawiedliwość, twierdzi, że unijny program "obrona za pożyczkę" naruszałby suwerenność narodową i zaproponował alternatywny plan, który nie zawiera wielu szczegółów.
Komisarz europejski Andrius Kubilius włączył się w piątek w polską debatę polityczną, wzywając Warszawę do zatwierdzenia udziału w unijnym programie pożyczek obronnych SAFE (Security Action for Europe), który znalazł się w centrum krajowego sporu politycznego.
"Jestem dość zaskoczony polskimi dyskusjami na temat SAFE", powiedział Kubilius z Warszawy podczas pierwszego przystanku swojej "Rakietowej podróży" po UE. "Powiedzenie "nie" dla SAFE oznacza powiedzenie "nie" dla polskich miejsc pracy dla Polaków".
Polska największym beneficjentem SAFE
Polska ma otrzymać największą alokację (43,7 mld euro) z wartego 150 mld euro programu SAFE, który został utworzony przez Komisję Europejską w ramach planu zwiększenia gotowości obronnej w całej Unii Europejskiej przed końcem dekady - momentem, w którym niektóre agencje wywiadowcze uważają, że Rosja będzie gotowa do przeprowadzenia ataku na państwo członkowskie UE.
Polski plan inwestycji obronnych w celu uzyskania dostępu do funduszy uzyskał dwa niezbędne zielone światła od Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej, a także od Sejmu i Senatu, ale teraz jest wstrzymywany przez prezydenta Karola Nawrockiego, który musi podpisać go jako ustawę.
Nawrocki, który był wspierany podczas ubiegania się o prezydenturę przez opozycyjną partię Prawo i Sprawiedliwość (PiS), argumentował, że program byłby ograniczeniem suwerenności Polski, że jest pilotowany przez Brukselę i Berlin oraz że nie byłby korzystny dla polskiej gospodarki i firm.
Nawrocki proponuje alternatywę "SAFE zero"
Marta Prochwicz z Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych powiedziała Euronews, że SAFE prawie nie był przedmiotem debaty w Polsce, gdzie konieczność zwiększenia gotowości obronnej jest powszechnie akceptowana, dopóki prezydent i jego partia nie wykorzystali go do zdobycia punktów politycznych.
"To nie jest dla nich nowość. W ten sposób od dawna zdobywają wyborców, mówiąc o suwerenności Polski w przeciwieństwie do Brukseli nakładającej ograniczenia na Polskę" - powiedziała Euronews.
Według agregatora sondaży Europe Elects, prawicowo-populistyczna partia PiS spada w sondażach i obecnie jej poparcie wynosi około 23%, w porównaniu z 35% we wrześniu. Tymczasem centroprawicowy sojusz Koalicji Obywatelskiej kierowany przez premiera Donalda Tuska jest liderem, a jego popularność wzrosła w ostatnich miesiącach do 34% w sondażach krajowych.
Nawrocki zamiast tego przedstawił plan "SAFE ZERO", który opracował wraz z prezesem Narodowego Banku Polskiego, który opierałby się na aktywach walutowych i rezerwach złota instytucji finansowej, choć szczegóły były skąpe.
Argumentuje, że byłoby to tańsze dla Polski, ponieważ SAFE jest pożyczką udzieloną przez Komisję, którą Warszawa musiałaby spłacić z odsetkami.
W ramach SAFE Komisja, która cieszy się ratingiem kredytowym AAA, któremu większość państw członkowskich nie może dorównać - na przykład Polska ma obecnie rating A- od Standard & Poor's - zebrałaby pieniądze na rynkach, aby zapewnić pożyczki o długim terminie zapadalności o maksymalnym okresie 45 lat i 10-letnim okresie karencji na spłatę kapitału do stolic.
Pomysł polega na tym, że zapewniłoby to tańszy sposób dokonywania inwestycji obronnych.
Kto straci, jeśli Polska nie zatwierdzi SAFE?
W swoim piątkowym wystąpieniu Kubilius odrzucił niektóre argumenty Nawrockiego, argumentując, że program, który obejmuje rygorystyczny wymóg Made in Europe, przyniesie korzyści przede wszystkim krajowej gospodarce. Przytoczył komentarze premiera Donalda Tuska, że około 80% funduszy trafi do lokalnego przemysłu i "znacznie pobudzi gospodarkę".
"Kto straci, jeśli Polska nie zatwierdzi SAFE? Polacy, polskie wsie, miasta i regiony" - powiedział Kubilius. "Powiedzenie "nie" dla SAFE oznacza powiedzenie "nie" dla polskich miejsc pracy dla Polaków".
Bez programu, argumentował, fabryki mogą nie zostać zbudowane, a szansa na rozwój europejskiego przemysłu rakietowego może zostać utracona.
"Jeśli Polska zdecyduje się wykorzystać pieniądze podatników na zakup broni nie z polskiego przemysłu, ale z innego, będzie to oznaczać, że pieniądze polskich podatników stworzą miejsca pracy również gdzie indziej" - powiedział. Komisarz dodał, że Polska ma potencjał, aby rozwinąć "najsilniejszy przemysł obronny w Europie" przy ścisłej współpracy z Ukrainą.
Polska może mieć "najlepszą armię w Europie do 2030 roku"
Stojący obok niego polski minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz ponowił swój apel o podpisanie krajowego planu SAFE, podkreślając, że "umowy zostały podpisane" i że "program jest gotowy".
W przeciwieństwie do SAFE, który określił jako "bardzo zaawansowany", alternatywa prezydenta sprowadza się do "obietnicy nowego projektu", powiedział Kosiniak-Kamysz. W bardziej pojednawczych komentarzach powiedział następnie, że "nie jest zainteresowany wyborem między tymi dwoma" i że oba programy mogą się "uzupełniać".
"Jeśli tak się stanie, to do 2030 roku będziemy mieli najlepszą armię w Europie" - powiedział.
Odmowa podpisania przez Nawrockiego ustawy SAFE ograniczyłaby finansowanie czystego sprzętu wojskowego, powiedział Prochwicz Euronews.
"Jeśli uda nam się doprowadzić do podpisania tej ustawy przez prezydenta Karola Nawrockiego, duża część pieniędzy zostanie przeznaczona na projekty infrastrukturalne, nie tylko na modernizację sił zbrojnych, ale także na mobilność wojskową i infrastrukturę podwójnego zastosowania" - powiedziała.
Jeśli jednak prezydent odmówi podpisania, sposób wdrożenia pożyczek prawdopodobnie zawęzi ich zakres. W takim przypadku, powiedziała Prochwicz, fundusze będą w dużej mierze przepływać przez samo ministerstwo obrony, zamiast być rozłożone na wiele ministerstw pracujących nad tym, co określiła jako szersze podejście do "całkowitej obrony" i odporności narodowej.
Dodała, że chociaż Polska poczyniła znaczne postępy w zakresie modernizacji wojskowej, nadal pozostaje w tyle w zakresie szerszych aspektów bezpieczeństwa, takich jak infrastruktura krytyczna, mobilność wojskowa i łączność transgraniczna - podobnie jak większość Europy.