Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Europejski komisarz ds. sportu "szanuje" decyzję MKOl o zakazie wstępu dla ukraińskiego olimpijczyka

Glenn Micallef, komisarz UE ds. młodzieży, kultury i sportu w studiu Euronews, 13 lutego 2026 r.
Glenn Micallef, komisarz UE ds. młodzieży, kultury i sportu w studiu Euronews, 13 lutego 2026 r. Prawo autorskie  Euronews
Prawo autorskie Euronews
Przez Sasha Vakulina
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

„Ukraina przechodzi obecnie przez bardzo trudny okres” – powiedział europejski komisarz ds. sportu Glenn Micallef w porannym programie flagowym Euronews „Europe Today”, komentując dyskwalifikację ukraińskiego skeletonisty Vladyslava Heraskevycha. Jednocześnie podkreślił, że "szanuje decyzję MKOl".

Europejski komisarz ds. sportu Glenn Micallef stwierdził, że szanuje decyzję Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego o dyskwalifikacji ukraińskiego skeletonisty z powodu jego niestandardowego kasku z portretami poległych ukraińskich sportowców, wyrażając jednocześnie smutek, że "sytuacji nie udało się rozwiązać".

REKLAMA
REKLAMA

Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Dyskwalifikacja Heraskewycza

Władysław Heraskewycz został zdyskwalifikowany przed swoim pierwszym biegiem na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2026 w Mediolanie-Cortinie, po tym jak MKOl zakazał mu używania wykonanego na zamówienie kasku, na którym widnieją portrety ukraińskich sportowców zabitych w inwazji Rosji na pełną skalę od początku 2022 roku.

Kask nie zawiera żadnych haseł ani symboli politycznych.

Przemawiając wyłącznie w porannym programie Euronews Europe Today, Micallef powiedział, że docenia decyzję MKOl.

"Szanuję decyzję MKOl" - powiedział.

"Szczególnie szanuję fakt, że Kirsty Coventry, przewodnicząca Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, rozmawiała z Władysławem (Heraskewyczem-red.) twarzą w twarz, wyjaśniając sytuację, próbując rozwiązać spór poprzez dialog".

"Podziwiam również fakt, że ... w przypadku nadzwyczajnej sytuacji, (Coventry) złożyła apel do komisji dyscyplinarnej również o cofnięcie akredytacji i przywrócenie akredytacji" - dodał Micallef.

MKOl zezwolił Heraskewyczowi na pozostanie na obiektach olimpijskich w Mediolanie i Cortina d'Ampezzo, choć bez udziału w zawodach.

Komitet Olimpijski orzekł również, że zaproponował Heraskewyczowi alternatywne rozwiązania, takie jak noszenie czarnej opaski i pokazywanie kasku przed i po wyścigu, ale sportowiec je odrzucił.

Kask będący w centrum kontrowersji przedstawiał ponad 20 ukraińskich sportowców zabitych w wojnie Rosji przeciwko Ukrainie.

Wśród nich są byli zawodnicy, którzy porzucili karierę sportową, aby dołączyć do ukraińskich sił zbrojnych, a także cywilni sportowcy zabici w rosyjskich atakach, w tym nieletni.

"Nie złamałem żadnych zasad. Broniłem interesów Ukrainy - nie tylko kraju, ale także pamięci tych sportowców. Zasłużyli na to" - powiedział Heraskewycz przed opuszczeniem wioski olimpijskiej w czwartek.

Europejski komisarz ds. sportu powiedział Euronews, że jest mu "smutno, że nie udało się rozwiązać sytuacji przed zawodami w sposób, który pozwoliłby mu wyrazić siebie i oddać szacunek poległym bohaterom w Ukrainie".

"Ukraina przechodzi przez bardzo trudny okres" - powiedział, zaznaczając: "Ale szanuję decyzję MKOl".

"To cena naszej godności"

Micallef stwierdził, że to MKOl i federacje ustalają zasady i przepisy dotyczące zawodów i "jest to bezsporne".

"To, o czym tutaj mówimy, to przekazywanie wiadomości i zasady przekazywania wiadomości, w szczególności wynikające z Karty Olimpijskiej" - powiedział Euronews.

"W tym konkretnym przypadku zasada nie jest skierowana przeciwko konkretnemu krajowi. Są to zasady mające na celu zapewnienie bezpieczeństwa sportowcom, ale także uczciwą rywalizację i podkreślam to".

W międzyczasie inni ukraińscy sportowcy wypowiedzieli się na temat podobnych ograniczeń nałożonych przez MKOl.

Dwóm kolejnym ukraińskim olimpijczykom zabroniono startu w kaskach ze względu na "upolitycznienie" tego gestu.

Ukraińska narciarka dowolna Kateryna Kotsar stwierdziła, że MKOl zdyskwalifikował jej kask za napis "Bądź odważny jak Ukraińcy".

Oleh Handei, ukraiński łyżwiarz szybki na krótkim torze, powiedział, że jego kask został zakazany z powodu tego, co według MKOl jest "sloganem politycznym".

"Mam na kasku napis autorstwa (ukraińskiej poetki) Liny Kostenko: "Tam, gdzie jest bohaterstwo, nie ma ostatecznej porażki"" - wyjaśnił Handei.

"Zakazali go, mówiąc, że to slogan polityczny, że dotyczy wojny, że nie jest dozwolony. Przetłumaczyłem im to słowo w słowo - nie, to nie jest slogan polityczny. To tylko słowa motywacyjne dla mnie, dla mojej drużyny i dla mojego kraju".

Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu zdecydował

Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu rozpoczął w piątek rozpatrywanie odwołania Heraskewycza.

Chociaż zawody rozpoczęły się bez niego w czwartek rano, ukraiński sportowiec domaga się przywrócenia do startu lub przynajmniej startu pod nadzorem CAS.

"Jestem całkiem pozytywnie nastawiony do tego, jak poszło" - powiedział dziennikarzom przed biurem CAS w Mediolanie po swoim wystąpieniu przed sądem. - "Mam nadzieję, że prawda zwycięży. Wiem, że byłem niewinny".

Na swoich platformach społecznościowych Heraskewycz wskazał na kilka podobnych przypadków na Igrzyskach Olimpijskich w 2026 roku, w których sportowcy uczcili pamięć zmarłych bez ponoszenia kary.

Podczas ceremonii otwarcia izraelski skeletonista Jared Firestone uczcił pamięć poległych na igrzyskach w Monachium w 1972 roku, nosząc kipę z nazwiskami zabitych sportowców i trenerów.

Amerykański łyżwiarz figurowy Maxim Naumov po swoim występie oddał hołd swojej rodzinie. Trzymał swoje zdjęcie z dzieciństwa przedstawiające jego i jego rodziców, którzy zginęli w katastrofie lotniczej w 2025 roku.

Kanadyjska narciarka Jessica Linton również miała na kasku osobistą wiadomość "I ski for Brayden" i pokazała ją przed kamerami po swoim przejeździe, prawdopodobnie ku pamięci narciarza muldowego Braydena Kurody, który zmarł w 2020 roku.

Heraskewycz przyznał, że po dyskwalifikacji otrzymywał pogróżki od Rosjan i obwiniał za to decyzję MKOl.

"Uważam, że te Igrzyska i ten akt MKOl służą również jako narzędzie propagandy dla Rosji" - powiedział Heraskewycz. - "Nadal otrzymuję wiele gróźb ze strony rosyjskiej".

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Ukraiński olimpijczyk zdyskwalifikowany za kask

Zełenski: Ukraina przeprowadzi wybory dopiero po uzyskaniu gwarancji bezpieczeństwa i zawieszeniu broni

Europejski komisarz ds. sportu "szanuje" decyzję MKOl o zakazie wstępu dla ukraińskiego olimpijczyka