Francja jest zaangażowana w polityczną debatę nad kontrowersyjną propozycją stworzenia prawa do medycznie wspomaganej śmierci. Jedną z kluczowych kwestii są kryteria kwalifikowalności, co wywołuje szereg zastrzeżeń co do tego, jak daleko może posunąć się proponowane prawo.
Po ponownym wyborze na prezydenta w 2022 roku Emmanuel Macron zobowiązał się do wprowadzenia przepisów dotyczących wspomaganej śmierci. Od tego czasu proponowane prawo spotkało się z ciągłą krytyką, która w dużej mierze koncentrowała się na warunkach, na jakich pacjenci mogliby się kwalifikować.
Przeciwnicy twierdzą, że kryteria są zbyt szerokie lub niewystarczająco zdefiniowane, budząc obawy o niezamierzone konsekwencje, w tym obawy, że prawo może karać pracowników służby zdrowia, którzy próbują zniechęcić pacjentów do szukania wspomaganej śmierci.
Część debaty odbyła się na platformie mediów społecznościowych X, gdzie nasiliły się dyskusje między społeczeństwem obywatelskim a politykami. Obok uzasadnionych obaw pojawiły się również wprowadzające w błąd twierdzenia.
W centrum kontrowersji znajduje się twierdzenie niektórych użytkowników, że ustawa umożliwiłaby osobom cierpiącym na depresję dostęp do eutanazji.
Skąd wzięło się to twierdzenie
Obawy w dużej mierze wynikają z art. 4 projektu ustawy, który określa warunki kwalifikujące do wspomaganej śmierci.
W dniu 4 lutego deputowani z komisji spraw społecznych Zgromadzenia Narodowego zatwierdzili poprawioną wersję ustawy, po tym jak Senat odrzucił ją pod koniec stycznia.
Jej ogólne ramy pozostają w dużej mierze podobne do wersji przyjętej przez Zgromadzenie Narodowe w maju 2025 roku, z niewielką liczbą zmian, w tym modyfikacją brzmienia kryteriów kwalifikowalności.
Zgodnie ze zmienionym tekstem, osoba może kwalifikować się do wspomaganej śmierci, jeśli doświadcza "ciągłego cierpienia fizycznego lub psychicznego" związanego ze stanem, który jest "oporny na leczenie lub uważany za nie do zniesienia przez daną osobę", gdy zdecyduje się zaprzestać leczenia.
W przeciwieństwie do pierwotnej wersji ustawy, poprawiony tekst nie zawiera już wyraźnego zdania stwierdzającego, że "samo cierpienie psychiczne nigdy nie może uzasadniać dostępu do pomocy w umieraniu".
Jego usunięcie wywołało poważne obawy, że oznaczałoby to, iż ludzie mogliby kwalifikować się do umierania wspomaganego medycznie, nawet jeśli cierpieli tylko z powodu problemów ze zdrowiem psychicznym.
Czy obejmuje to depresję?
Eksperci twierdzą jednak, że nawet w obecnej formie ustawa jest jasna: cierpienie psychiczne może być uważane za czynnik towarzyszący poważnej i nieuleczalnej chorobie, według Claire Fourcade, lekarza opieki paliatywnej z siedzibą w Narbonne w południowej Francji.
"Depresja jest oczywiście formą cierpienia psychicznego" - powiedziała Fourcarde, była przewodnicząca Francuskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej i Wsparcia. "Ale prawo jest jasne: musi istnieć poważna i nieuleczalna choroba".
Powiedziała ona The Cube, zespołowi weryfikującemu fakty Euronews, że takie choroby niekoniecznie oznaczają, że pacjent jest u kresu życia.
"Na przykład cukrzyca jest poważną i nieuleczalną chorobą, której często towarzyszy cierpienie psychiczne" - powiedziała.
Francuscy parlamentarzyści podkreślają również, że ustawa nie otworzy drzwi do wspomaganej śmierci bez ścisłych zabezpieczeń i nadzoru medycznego.
Jednym z takich ustawodawców jest Olivier Falorni, sprawozdawca ustawy i jeden z jej głównych zwolenników.
"Chcę to powiedzieć bardzo wyraźnie: tekst nie otwiera dostępu do wspomaganej śmierci dla nikogo, kto cierpi psychicznie" - powiedział podczas sesji komisji."Nie będę tego powtarzał pięć, 10 czy 15 razy. Nie wiem, jak inaczej to powiedzieć, niż czytając, co faktycznie mówi tekst. Unikajmy siania zamętu tam, gdzie go nie ma".
Pozostałe obawy
Niemniej jednak eksperci twierdzą, że nadal istnieją pewne, bardziej uzasadnione obawy dotyczące potencjalnej ustawy.
Fourcade powiedziała na przykład, że nie odzwierciedla ona w pełni złożoności rzeczywistych sytuacji medycznych.
Podała przykład pacjenta, u którego po raz pierwszy zdiagnozowano raka w bardzo zaawansowanym stadium.
"Dla tego pacjenta diagnoza jest szokiem" - powiedziała The Cube. "Stawia ich w sytuacji poważnego cierpienia psychicznego. Mają zarówno poważną chorobę, jak i cierpienie psychiczne, co może sprawić, że będą kwalifikować się do wspomaganej śmierci, nawet przed zaproponowaniem jakiegokolwiek leczenia lub opieki".
Nie jest to jednak jedyny wymóg, który musiałyby spełnić osoby ubiegające się o medycznie wspomaganą śmierć. Francuscy parlamentarzyści podkreślili, że dostęp będzie ograniczony do wnioskodawców, którzy spełnią wszystkie pięć warunków określonych w projekcie ustawy.
Obejmują one ukończenie 18 roku życia, posiadanie obywatelstwa francuskiego lub legalnego miejsca zamieszkania oraz cierpienie na poważną, nieuleczalną i zagrażającą życiu chorobę w zaawansowanym lub terminalnym stadium.
Wnioskodawcy musieliby również doświadczać uporczywego cierpienia fizycznego lub psychicznego i być w stanie wyrazić swoje życzenia swobodnie i z pełnym zrozumieniem.
Lekarze będą mogli powstrzymać się od zabiegu, jeśli zechcą, ale będą musieli skierować pacjenta do innych pracowników służby zdrowia.
Debata wciąż trwa
Kontrowersyjna ustawa nie stała się jeszcze obowiązującym prawem i wciąż wywołuje debatę w całym spektrum politycznym.
Podczas sesji parlamentarnych, na których był on rozpatrywany, krytycy ostrzegali, że może on stanowić głęboką zmianę norm etycznych, a niektórzy twierdzili, że grozi to naruszeniem istniejących zabezpieczeń.
Théo Bernhardt, skrajnie prawicowy poseł z ramienia National Rally, sprzeciwił się w szczególności zmianom wpływającym na sposób traktowania cierpienia psychicznego, ostrzegając przed tym, co określił jako "niebezpieczną utratę równowagi" w tekście.
Wśród tych, którzy wyrazili podobne obawy, była Élisabeth de Maistre, republikańska posłanka, która argumentowała, że kluczowe zabezpieczenia pozostały niewystarczająco zdefiniowane.
Odpowiadając na krytykę, Falorni powiedział, że prace nad ustawą trwały od trzech lat. "Jeśli jest jedno słowo, którego nie można użyć do opisania sposobu, w jaki postępowano z przepisami dotyczącymi końca życia, to jest to "pośpiech"" - powiedział.
Pomimo dotychczasowych postępów, przyjęcie ustawy nie jest jeszcze zakończone. Falorni powiedział, że ma nadzieję, że zostanie ona ostatecznie przyjęta do lata.
W obecnej sytuacji Zgromadzenie Narodowe będzie miało kolejne głosowanie w lutym, przed odesłaniem go do Senatu, który może go ponownie zmienić lub odrzucić. Niezależnie od tego, Zgromadzenie Narodowe może unieważnić Senat, jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie.