Newsletter Biuletyny informacyjne Events Wydarzenia Podcasty Filmy Africanews
Loader
Śledź nas
Reklama

Brak kultury broni, potężny przemysł: cichy przemysł zbrojeniowy UE

Myśliwi oglądają najnowsze modele karabinów na targach myśliwskich w Dortmundzie w Niemczech.
Myśliwi oglądają najnowsze karabiny myśliwskie na targach łowieckich w Dortmundzie w Niemczech Prawo autorskie  AP Photo
Prawo autorskie AP Photo
Przez Leticia Batista Cabanas
Opublikowano dnia
Udostępnij
Udostępnij Close Button

W Europie nie ma silnej kultury posiadania broni, obowiązują za to surowe przepisy. Choć kontynent jest ważnym producentem broni, zasady jej posiadania, licencjonowania i egzekwowania należą do kompetencji poszczególnych państw UE.

W piątek 13., kiedy w Monachium odbędzie się Konferencja Bezpieczeństwa 2026 roku, a Europa wciąż próbuje zwiększyć produkcję amunicji i osiągnąć przemysłową autonomię obronną, w centrum uwagi znajdzie się przemysł produkcji broni palnej.

Przywódcy państw UE mają dyskutować o potrzebie stałej, zlokalizowanej w Europie produkcji kluczowych rodzajów uzbrojenia i amunicji. Większa produkcja oznacza jednak nowe ryzyka. Eksport broni palnej w Unii to skomplikowane połączenie ogólnounijnych zasad i suwerennych regulacji krajowych, co tworzy luki prawne i budzi obawy o bezpieczeństwo.

Bez publicznej kontroli broń można wysyłać do „neutralnych” państw trzecich ze słabymi regulacjami, które następnie reeksportują ją do stref konfliktów.

W granicach UE państwa zmagają się z pojawieniem się „broni‑widm”: nietypowej broni palnej, przede wszystkim drukowanej w 3D oraz tzw. „80% lowers”, składanej z pojedynczych elementów. W ataku na synagogę w Halle w 2019 roku napastnik zabił dwie osoby z użyciem broni wydrukowanej w 3D.

Równolegle z monachijską konferencją Globalna Inicjatywa Przeciwko Ponadnarodowej Przestępczości Zorganizowanej (GI‑TOC) zorganizuje debaty o rosnącej roli siatek przemytniczych – wiele z nich zajmuje się handlem bronią – oraz o sposobach przeciwdziałania atakom hybrydowym, w których często wykorzystuje się nielegalne lub lekkie uzbrojenie do destabilizowania bezpieczeństwa w Europie.

Patchwork unijnych i krajowych regulacji

Unijne ramy prawne ograniczają cywilne posiadanie broni i wyznaczają minimalne standardy obrotu bronią na jednolitym rynku. Przepisy definiują dopuszczalne typy broni, wymagania techniczne, zasady jej znakowania i śledzenia, zasady przemieszczania w UE oraz procedury importu, eksportu i tranzytu z państwami spoza Unii. Standardy nie mają jednak charakteru ponadnarodowego, dlatego większość polityki dotyczącej broni palnej wciąż ustalają poszczególne państwa członkowskie.

Komisja Europejska po raz pierwszy zaproponowała Dyrektywę w sprawie broni palnej (Firearms Directive) w 1991 roku, aby włączyć obrót bronią do zasad jednolitego rynku, a jednocześnie chronić bezpieczeństwo publiczne. Po zamachach terrorystycznych w Paryżu w 2015 roku UE zaktualizowała i zaostrzyła ogólnounijne przepisy, wprowadzając wspólne standardy, które mają gwarantować, że zdezaktywowana broń pozostanie niezdatna do użytku.

Kolejna nowelizacja w 2021 roku wprowadziła nowe zasady śledzenia broni, ulepszone systemy wymiany informacji ponad granicami oraz zakazała niektórych półautomatycznych modeli w rękach cywilów. Egzekwowanie przepisów wciąż jednak różni się w zależności od kraju, głównie z powodu zasobów i możliwości prowadzenia dochodzeń cyfrowych.

Broń drukowana w 3D staje się coraz poważniejszym problemem politycznym. Choć nowelizacja dyrektywy z 2021 roku uznaje taką broń za nielegalną, nie zakazuje wprost posiadania ani rozpowszechniania cyfrowych projektów. Ta luka pozwala handlarzom wykorzystywać różnice w przepisach krajowych.

Ponieważ w planie działania UE na lata 2020–2025 nie przewidziano kolejnych regulacji, Parlament Europejski ostrzegł przed spadkiem wykrywalności broni palnej i wezwał Komisję do uregulowania tych coraz groźniejszych „cichych broni”. Nowa rewizja Dyrektywy w sprawie broni palnej jest spodziewana do 2026 roku.

Planowana przez Brukselę nowa wersja dyrektywy, trwająca realizacja planu działania UE na lata 2020–2025 dotyczącego zwalczania przemytu broni oraz przygotowywane przez Parlament i Radę rozporządzenie na 2025 rok, które ma domknąć luki w handlu bronią palną, pokazują, że Unia konsekwentnie zaostrza wspólne przepisy.

Komisja planuje także wprowadzić w latach 2027–2029 centralny, bezpieczny elektroniczny system licencyjny. Ma on poprawić możliwość śledzenia broni i ułatwić państwom członkowskim wymianę informacji o odmowach wydania zezwoleń. Osobno trwają rozmowy o szerszych ograniczeniach użycia ołowiu w łowiectwie, strzelectwie sportowym i innych aktywnościach na świeżym powietrzu.

Dane mają charakter przybliżony i poglądowy.

Organizacje lobbystyczne, najwięksi producenci broni oraz właściciele broni w krajach o silniejszej kulturze jej posiadania, takich jak Szwecja czy Czechy, sprzeciwiają się dalszemu rozszerzaniu regulacji na poziomie UE.

Twierdzą, że ostrzejsze przepisy ograniczają legalne użycie cywilne i uderzają w narodowe tradycje. Czechy już w 2017 roku składały skargi na zbyt daleko idące ograniczenia narzucane przez Unię.

Posiadanie broni w UE: gdzie jest legalne?

Zgodnie z Dyrektywą w sprawie broni palnej uzbrojenie dzieli się na trzy kategorie.

Broń kategorii A, czyli między innymi broń automatyczna i część uzbrojenia w stylu wojskowym, jest zakazana w rękach cywilów. Wszystkie państwa członkowskie mogą jednak udzielać wyjątkowych zezwoleń na ściśle określonych warunkach. Czechy słyną z najbardziej liberalnych przepisów, w tym zezwoleń na broń ukrytą. Do najmniej restrykcyjnych krajów należą także Austria, Polska i Finlandia.

Broń kategorii B, czyli większość pistoletów i karabinów półautomatycznych, jest reglamentowana i wymaga indywidualnego zezwolenia.

Broń kategorii C, głównie sztucery i strzelby myśliwskie, jest dozwolona, ale musi być rejestrowana – zwłaszcza w państwach o silnych tradycjach łowieckich, takich jak Finlandia i Szwecja.

Broń półautomatyczna jest legalna tylko w określonych granicach, a zdezaktywowana broń musi spełniać standardy UE. Repliki i atrapy broni zazwyczaj nie są objęte prawem unijnym, więc regulują je przepisy krajowe. Dlatego w takich państwach jak Zjednoczone Królestwo są ściśle kontrolowane, a w innych krajach sprzedawane jak zwykłe produkty konsumenckie.

Posiadanie broni jest ograniczone do osób z licencją – myśliwych, strzelców sportowych i uznanych kolekcjonerów. Muszą oni wykazać się uzasadnionym celem, przejść kontrolę przeszłości i badania lekarskie oraz przestrzegać surowych zasad przechowywania i identyfikacji broni. Szczególnie rozbudowane systemy licencyjne mają Francja i Włochy.

W praktyce wdrażanie przepisów krajowych jest bardzo zróżnicowane. Karabin półautomatyczny, który w Czechach czy Austrii jest legalny do strzelectwa sportowego, w sąsiednich państwach członkowskich może być zakazany.

Regulowana krajowo, handlowana ponad granicami

Kontrola obrotu bronią w UE odbywa się głównie na poziomie krajowym. Każde państwo członkowskie samo decyduje, jak stosować przepisy UE, jak licencjonować prywatnych właścicieli broni, jak traktować nielegalne posiadanie, w jaki sposób egzekwować prawo i jakie znaczenie mają prawa kulturowe czy instytucjonalne.

Jednocześnie przemysł zbrojeniowy działa ponad granicami. Zgodnie z traktatami UE broń jest traktowana jak towar, co pozwala licencjonowanym producentom sprzedawać ją na całym jednolitym rynku.

Powstaje przez to napięcie między bezpieczeństwem publicznym, za które odpowiadają głównie krajowa policja i władze konstytucyjne, a dążeniem do harmonizacji na poziomie UE.

Efektem jest system hybrydowy: Bruksela wyznacza minimalne zasady produkcji i obrotu, lecz polityczna kontrola nad dostępem cywilów do broni oraz egzekwowaniem prawa pozostaje w gestii państw. Taka konstrukcja tworzy luki prawne i operacyjne. Broń może legalnie przemieszczać się przez granice, podczas gdy nadzór pozostaje nierównomierny.

Różnice w zasadach wydawania licencji, limitach pojemności magazynków, standardach dezaktywacji czy kontrolach eksportowych były wielokrotnie wykorzystywane. Przykładowo, broń cywilna kupiona legalnie w jednym kraju może zostać przemycona do innego, a uzbrojenie wojskowe wyeksportowane na podstawie krajowych zezwoleń może zostać później użyte w niewłaściwy sposób.

„Broń‑widma” z pojedynczych części

Sprzedaż internetowa i transport transgraniczny dodatkowo utrudniają śledzenie broni po opuszczeniu kraju pochodzenia. Zgodnie z raportem Europolu „Serious and Organised Threat Assessment 2025” sieci przestępcze coraz częściej wykorzystują platformy e‑commerce do sprzedaży części i omijania tradycyjnych kontroli celnych.

Skutek? „Ghost guns”, czyli jedno z głównych zjawisk, z którymi UE próbowała walczyć poprzez Dyrektywę w sprawie broni palnej. To wytwarzana prywatnie broń pozbawiona numerów seryjnych i oznaczeń producenta, przez co nie da się jej śledzić za pomocą tradycyjnych rejestrów i systemów identyfikacji.

Choć prawo unijne co do zasady karze posiadanie takiej broni, wciąż nie reguluje w sposób pełny cyfrowych projektów, plików online ani półfabrykatów wykorzystywanych do jej produkcji. W praktyce można więc legalnie zdobyć projekt do druku 3D i sprowadzić niedokończone elementy, które stają się nielegalne dopiero po złożeniu. Ta luka, w połączeniu z niespójnym egzekwowaniem prawa, ograniczonym gromadzeniem danych i transgranicznym handlem internetowym, pozwala nielegalnej broni trafić do obiegu i pozostawać niewidoczną dla władz.

Dodatkowo technologia wciąż idzie naprzód i problem narasta: drukarki 3D i obrabiarki CNC jeszcze bardziej ułatwiły i potaniły produkcję sprawnej broni poza regulowanymi łańcuchami dostaw.

Na europejską broń jest popyt na całym świecie

Europejski przemysł zbrojeniowy w segmencie broni obejmuje broń strzelecką i lekką (SALW) przeznaczoną dla pojedynczych osób lub małych oddziałów. Nie obejmuje ciężkiego sprzętu – czołgów, myśliwców czy okrętów – który Europa wciąż w dużej mierze kupuje od sojuszników. Obecnie 64% głównych dostaw uzbrojenia dla europejskich członków NATO pochodzi ze Stanów Zjednoczonych.

W 2025 roku łączną produkcję broni strzeleckiej i lekkiej w UE szacowano na 4–5 mln egzemplarzy. W tym 2,5–3 mln stanowiła broń cywilna lub sportowa, a 1,5–2 mln – uzbrojenie dla wojska i policji. Produkcja amunicji gwałtownie wzrosła: wytwarzanie pocisków artyleryjskich sięgnęło ok. 2 mln sztuk, wobec 300 tys. w 2022 roku. Producenci broni powiększyli swoje zakłady o 7 mln m kw. w 150 obiektach, co oznacza tempo mniej więcej trzykrotnie wyższe niż w czasie pokoju.

Pięć głównych europejskich ośrodków produkcyjnych odpowiada za większość unijnej produkcji broni strzeleckiej. To one wzmacniają pozycję Europy jako ważnego eksportera na świecie.

We Włoszech koncern Beretta Holding odnotował w 2024 roku przychody w wysokości 1,668 mld euro. Niemiecki Heckler & Koch zarobił 343,4 mln euro, a belgijski FN Browning wygenerował w tym samym roku 934 mln euro. Austriacka firma Glock poinformowała o przychodach rzędu 670,32 mln euro w 2024 roku, a czeska grupa Colt CZ sprzedała 633 739 sztuk broni.

Dane mają charakter przybliżony i poglądowy

Te firmy nastawione są głównie na rynki zagraniczne. Na podstawie sprawozdań finansowych za lata 2024–2025 szacuje się, że 55–65% ich łącznych przychodów pochodzi z eksportu poza UE. Główni klienci to Stany Zjednoczone, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Królestwo, Egipt i Katar.

Rodzi to pytania o przejrzystość. Europejski Trybunał Obrachunkowy ostrzegł, że „coraz szybsze i bardziej złożone przepływy pieniędzy” w finansowaniu obronności UE wyprzedzają obecne systemy kontroli. Dodał też, że w 2026 roku „niezależność i terminowość audytu” stały się poważnym wyzwaniem.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij

Czytaj Więcej

Czy UE powinna rozwijać swój przemysł zbrojeniowy, czy raczej mocniej go regulować?

Jak UE może lepiej uregulować rosnący przemysł zbrojeniowy? Zapytaj bota Euronews AI

Brak kultury broni, potężny przemysł: cichy przemysł zbrojeniowy UE