Orbán twierdzi, że jeśli tak dalej pójdzie, Ukraina zniszczy europejską gospodarkę. Premier Węgier powtórzył również na sobotnim kongresie Fideszu, że jego zdaniem polityka UE grozi wojną.
Wszyscy mówcy na kongresie partii Fidesz w Budapeszcie w sobotę powiedzieli, że jeśli partia rządząca wygra wiosenne wybory parlamentarne, trwać będzie pokój, ale jeśli partia Tisza będzie rządzić, wojna nadejdzie na Węgry.
Ponadto czołowi politycy partii zgodzili się, że kierownictwo Unii Europejskiej chce doprowadzić kontynent do wojny. Węgierski minister spraw zagranicznych mówił nawet o spisku mającym na celu doprowadzenie Węgier do wojny i powiedział, że tylko węgierski premier może to powstrzymać.
Orbán: "Ci, którzy mają rozum, nie przestawią swoich gospodarek na tryb wojenny"
Viktor Orbán również zorganizował swój sobotni przekaz wokół groźby wojny.
Napisał na swojej stronie na Facebooku, że "w niepewnym świecie największą wartością jest bezpieczeństwo", a następnie stwierdził, że Węgry "zawsze były krajem, na który Europa mogła liczyć, i tak jest również teraz, gdy brukselscy biurokraci chcą wciągnąć nas w wojnę szalejącą w naszym sąsiedztwie". Stwierdził, że węgierski rząd udowodnił swoimi działaniami, że jest na drodze do pokoju, podając jako przykłady "14 emeryturę, podwojenie ulg podatkowych dla rodzin, największy w Europie program tworzenia domów, 150 nowych fabryk, autostrady w budowie".
W swoim przemówieniu do Kongresu wyjaśnił, że jego zdaniem wspieranie Ukrainy było również stratą pieniędzy z powodu korupcji w Ukrainie. "Zgadzam się z Czechami: niech kradną, ale nie od nas", powiedział węgierski premier, dodając, że rząd Partii Demokratycznej USA wciągnął Europejczyków w wojnę, z której Amerykanie teraz się wydostali dzięki swojemu "pro-pokojowemu nowemu prezydentowi". Dla porównania, Europa nadal ma u władzy przywódców, którzy wciągnęli swoje kraje w wojnę, zauważył. Powiedział, że ci, którzy mają rozum, nie przestawiliby swoich gospodarek na tryb wojenny.
Ukraina nie czyni nas silniejszymi, ale słabszymi, a jeśli tak dalej pójdzie, zniszczy europejską gospodarkę, powiedział przewodniczący partii Fidesz Viktor Orbán na kongresie Fideszu w Budapeszcie w sobotę.
Węgierski minister spraw zagranicznych również nie szczędził ostrych słów.
Péter Szijjártó mówił o jawnym spisku między Brukselą a Kijowem. Według niego, celem tego planu jest wciągnięcie Węgier w wojnę. Stwierdził, że "spotkania Rady do Spraw Zagranicznych UE zamieniły się w ostatnich latach w spotkania wojenne, ponieważ w Brukseli całkowicie utracono zdrowy rozsądek".
"My, Węgrzy, jesteśmy w największym niebezpieczeństwie, jeśli dojdzie do eskalacji tej wojny (...) Jesteśmy najbliżej, ponieważ jesteśmy tuż obok. A w Ukrainie polityka państwa jest jawnie antywęgierska. Plan Bruksela-Kijów jest gotowy wciągnąć Węgry w wojnę".
Szijjártó podkreślił, że istnieje tylko jedna przeszkoda w realizacji tego planu: Suwerenny, narodowy rząd Viktora Orbána. "A teraz każdy kamień jest rzucany w Brukseli i Kijowie, aby usunąć tę przeszkodę", powiedział.
Mówiąc o zbliżających się wyborach parlamentarnych, nazwał rząd kierowany przez partię Tisza, którego można się spodziewać w przypadku zmiany rządu, rządem marionetkowym Brukseli. Powiedział. Marionetkowy rząd, którego przywódca jest przetrzymywany dla okupu. Marionetkowy rząd z przywódcą posiadającym immunitet jest gwarancją, że ten szatański plan Brukseli i Kijowa zostanie zrealizowany".