Biały Dom określił Marka Hamilla mianem „chorego człowieka” po tym, jak aktor z „Gwiezdnych wojen” zamieścił w sieci grafikę z Donaldem Trumpem w grobie.
Administracja Trumpa ostro zaatakowała Marka Hamilla, aktora znanego z „Gwiezdnych wojen”, za to, że zamieścił w mediach społecznościowych grafikę przedstawiającą Trumpa martwego w grobie.
Biały Dom utrzymuje, że ta grafika i tego typu retoryka podsycają zagrożenia dla bezpieczeństwa.
„Mark Hamill to bardzo chory człowiek” – napisał Biały Dom we wpisie na platformie X. „Ci radykalni lewicowi szaleńcy po prostu nie potrafią się powstrzymać. To właśnie taka retoryka stała za trzema próbami zamachu w ciągu dwóch lat na naszego prezydenta.”
Aktor grający Luke'a Skywalkera zamieścił na platformie Bluesky grafikę wygenerowaną przez sztuczną inteligencję, na której prezydent leży w otwartym grobie. Towarzyszył jej podpis „If Only” („Gdyby tylko”) oraz nagrobek z datą jego śmierci: 2024 rok.
„Gdyby tylko... Powinien żyć na tyle długo, żeby doczekać swojej nieuchronnej, druzgocącej porażki w wyborach w połowie kadencji, zostać rozliczonym ze swojej bezprecedensowej korupcji, odwołanym, skazanym i upokorzonym za niezliczone przestępstwa” – napisał Hamill w towarzyszącym wpisie. „Tak długo, by zdał sobie sprawę, że na zawsze pozostanie hańbą w podręcznikach historii. #don_TheCON.”
Hamill usunął grafikę i doprecyzował swoją wypowiedź: „Dokładniejsze sformułowanie dla jasności: ‘Powinien żyć na tyle długo, by... zostać rozliczonym ze swoich... zbrodni’” – napisał na Bluesky. „Właściwie życzyłem mu, by żył jak najdłużej, ale przepraszam, jeśli uznaliście ten obraz za niestosowny.”
Publikacja grafiki nastąpiła krótko po tym, jak mężczyźnie postawiono zarzuty związane z próbą zamachu na Trumpa podczas strzelaniny na kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu w zeszłym miesiącu.
Kilka dni po strzelaninie Melania Trump zażądała zwolnienia gospodarza talk-show Jimmy'ego Kimmela, ponieważ komik kilka dni przed tym wydarzeniem żartował, że pierwsza dama ma „blask przyszłej wdowy”.
Kimmel odpowiedział na krytykę, tłumacząc, że był to jedynie żart nawiązujący do różnicy wieku między małżonkami.
Wypowiedź Melanii Trump obróciła się przeciwko niej w internecie: wielu internautów zarzucało jej hipokryzję i podwójne standardy, przypominając, że Trump regularnie uderza w przeciwników brutalną retoryką i przemocowymi obrazami.
Niedawno, w trakcie wojny z Iranem, opublikował swoje zdjęcie z karabinem maszynowym i groził, że „cała cywilizacja zginie”, jeśli Teheran nie spełni jego żądań.
W ubiegłym roku udostępnił również wygenerowane przez sztuczną inteligencję nagranie, na którym bombarduje protestujących No Kings, oraz grafikę AI nawiązującą do filmu wojennego Czas apokalipsy.
W innym przypadku, także związanym z „Gwiezdnymi wojnami”, Trump opublikował kolejną nietypową grafikę 4 maja, w dniu Gwiezdnych wojen.
Na oficjalnych kontach Białego Domu pojawiło się zdjęcie Trumpa jako Mandalorianina (w towarzystwie Grogu, który wygląda, jakby wolał być gdziekolwiek indziej). W jednej ręce Trump trzyma amerykańską flagę (mającą, co znamienne, tylko 11 czerwonych i białych pasów zamiast 13), a na ilustracji pokazano go bez mandaloriańskiego hełmu na głowie – co w mandaloriańskim kodeksie jest poważnym wykroczeniem. Gdyby Trump w ogóle rozumiał popkulturowe odniesienia, z których korzysta.
„W galaktyce, która wymaga siły, Ameryka jest gotowa” – napisał Biały Dom. „This is the way. May the 4th be with you.”
Na wpis spadła fala krytyki, a fani „Gwiezdnych wojen” ostro zaatakowali Trumpa.
„To dziś spowodowało poważne zaburzenie Mocy. Yikes” – napisał jeden z użytkowników (źródło w Angielski), podczas gdy inny dodał: „Powiedzcie, proszę, że ktoś ich za to pozwie.”
To nie pierwszy raz, gdy Biały Dom udostępnił wizerunek Trumpa inspirowany „Gwiezdnymi wojnami”. W ubiegłym roku opublikowano grafikę przedstawiającą niepokojąco umięśnionego Trumpa trzymającego czerwony miecz świetlny.
„Szczęśliwego 4 maja wszystkim, także radykalnym lewicowym świrom, którzy tak bardzo starają się sprowadzić z powrotem do naszej galaktyki Lordów Sithów, morderców, baronów narkotykowych, niebezpiecznych więźniów i dobrze znanych członków gangu MS-13. Nie jesteście Rebelią – jesteście Imperium” – głosił podpis.
Po raz kolejny Trump i jego administracja nie zrozumieli kulturowego znaczenia tej grafiki, bo czerwony to kolor wybierany przez złowieszczych Lordów Sithów. Twórca „Gwiezdnych wojen” George Lucas mówił kiedyś o barwach mieczy świetlnych: „Dobrzy są zieloni i niebiescy, źli – czerwoni.”
To żadna wielka filozofia.
Jak zauważył jeden z użytkowników X: „Kompletne oderwanie od rzeczywistości i hipokryzja: nazywają lewicę 'Imperium', a pokazują Trumpa z mieczem świetlnym Sithów.”