Zoe Saldaña wyprzedziła Scarlett Johansson w przychodach kinowych. „Avatar: Ogień i popiół” w tym tygodniu osiągnął 1,23 mld dol. na świecie.
Scarlett Johansson straciła pozycję najbardziej kasowej gwiazdy kina w historii. Na prowadzenie wysunęła się Zoe Saldaña, gwiazda "Avatara" i filmów Marvela.
Najnowsza, trzecia odsłona sagi Jamesa Camerona, "Avatar: Ogień i popiół", wyniosła laureatkę Oscara 2025 na szczyt zestawienia, jak podaje branżowy serwis The Numbers.
Saldaña zagrała w czterech z siedmiu najbardziej kasowych filmów w historii, w tym w trzech liderach: "Avatar", "Avengers: Koniec gry" i "Avatar: Istota wody". Te franczyzy sprawiły, że 47-letnia aktorka została numerem jeden wśród gwiazd pierwszoplanowych w światowym box office, z łącznymi wpływami 15,46 mld dolarów.
Tym samym minimalnie wyprzedziła Scarlett Johansson, której filmy przyniosły 15,4 mld dolarów.
"Avatar: Ogień i popiół" oficjalnie przekroczył pułap 1 mld dolarów w globalnym box office na początku roku. To czwarty film Camerona, który pokonał barierę miliarda, po filmach "Titanic", "Avatar" i ""Avatar: Istota wody". W 2025 roku wynik ten osiągnęły tylko trzy hollywoodzkie produkcje: "Lilo i Stitch" (1,038 mld dol.), "Zootopia 2" (do tej pory 1,51 mld dol.) oraz "Avatar: Ogień i popiół".
We wtorek "Avatar: Ogień i popiół" osiągnął 1,23 mld dolarów.
W naszej niezbyt entuzjastycznej recenzji "Avatar: Ogień i popiół" napisaliśmy: "Nie sposób zaprzeczyć oszałamiającym technicznym fajerwerkom i nikt nie powie, że to nie jest epickie kino. Jednak imponujące skoki technologiczne niewiele znaczą bez wciągającej, a nie mówiąc już o nowej, historii, a widzowie mogą zobojętnieć na efektowną oprawę, jeśli poczują się urażeni scenariuszem dopisanym jakby na końcu, serwującym odgrzewaną mieszaninę niespójnych wątków. Trzecia odsłona jasno pokazuje, że kto widział jednego Avatara, widział wszystkie".
Czy trzecia część "Avatara" przebije 2 mld dolarów globalnych wpływów, dopiero się okaże. Jeśli tak, czwarta odsłona będzie niemal nieunikniona.
Cameron wcześniej mówił, że ma plany na czwartą i piątą część, a niedawno zażartował, że jeśli "Avatar: Ogień i popiół" rozczaruje, zwoła konferencję prasową i ujawni szczegóły fabuły Avatara 4 i Avatara 5.
"Nie wiem, czy saga wyjdzie poza ten punkt. Mam nadzieję, że tak" - powiedział Cameron Entertainment Weekly. "Ale za każdym razem udowadniamy, że to ma sens biznesowy".
"Sprawa wygląda tak" - dodał. „Jeśli z jakiegokolwiek powodu nie zrobimy części czwartej i piątej, zwołam konferencję prasową i opowiem, co planowaliśmy. Brzmi dobrze?” - spytał retorycznie.