Gospodarka Chin w ubiegłym roku spełniła oficjalne cele wzrostu. Ekonomiści ostrzegają jednak, że oparcie wzrostu na eksporcie może nie wystarczyć, by utrzymać tempo w 2026 r.
Chiny osiągnęły w 2025 r. oficjalny cel wzrostu dzięki silnemu eksportowi, mimo ceł wprowadzonych przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Jednak spowalniający wzrost kwartalny i słaby popyt konsumencki budzą wątpliwości co do realnej kondycji gospodarki.
W ostatnim kwartale roku tempo spadło do 4,5%, poinformował w poniedziałek rząd. To najsłabszy kwartalny wynik od końca 2022 r., gdy Chiny zaczęły luzować surowe ograniczenia w czasie pandemii COVID-19.
Druga co do wielkości gospodarka świata rosła w poprzednim kwartale w tempie 4,8% rok do roku.
Władze Chin próbują przyspieszyć wzrost po załamaniu na rynku nieruchomości i zaburzeniach wywołanych pandemią, które odbiły się na całej gospodarce.
W całym 2025 r. wzrost był zgodny z oficjalnym celem „około 5%”.
W ujęciu kwartalnym gospodarka urosła w październiku–grudniu o 1,2%.
Silny eksport zrekompensował słabą konsumpcję i inwestycje firm, co przełożyło się na rekordową nadwyżkę handlową w wysokości 1,2 bln dol. (1,032 bln euro).
Według danych rządowych chińska gospodarka rosła w tempie 5% w 2024 r. i 5,2% w 2023 r.
W ostatnich latach spadały także ambitne, oficjalne cele wzrostu: z 6–6,5% w 2019 r. do „około 5%” w 2025 r.
Na 2026 r. oczekuje się niższego tempa. Deutsche Bank prognozuje wzrost gospodarki Chin o ok. 4,5% w 2026 r.
Inne kraje rozważają cła
Eksport Chin do USA ucierpiał po tym, jak na początku ubiegłego roku Trump wrócił do Białego Domu i zaczął podnosić cła na szeroką skalę, zwłaszcza na chiński import.
Spadek zrekompensowały dostawy na inne rynki. Gwałtowny wzrost importu chińskich towarów skłania część rządów do działań w obronie krajowych branż, w niektórych przypadkach do podnoszenia ceł.
Trump i przywódca Chin Xi Jinping uzgodnili przedłużenie rozejmu w wyniszczającej wojnie celnej, co również złagodziło presję na chiński eksport. Mimo to eksport Chin do USA spadł w ubiegłym roku o 20%.
„Kluczowe pytanie brzmi, jak długo ten motor wzrostu pozostanie głównym napędem”, napisała w niedawnej nocie Lynn Song, główna ekonomistka ds. Wielkich Chin w ING.
„Jeśli kolejne gospodarki zaczną podnosić cła na Chiny, jak zrobił to Meksyk i co zapowiedziała UE, presja jeszcze wzrośnie”.
Władze Chin wielokrotnie zapowiadały wzmacnianie popytu wewnętrznego jako jeden z priorytetów, ale efekty jak dotąd są ograniczone.
Programy wymiany sprzętu
Na przykład program zachęcający kierowców do wymiany starszych aut na bardziej energooszczędne w ostatnich miesiącach traci impet.
„Stabilizacja, niekoniecznie pełne odbicie, na krajowym rynku nieruchomości jest kluczem do odbudowy zaufania społecznego, a więc wzrostu konsumpcji gospodarstw domowych i inwestycji prywatnych”, powiedział Chi Lo, starszy strateg rynkowy ds. Azji i Pacyfiku w BNP Paribas Asset Management.
Chiny oferują także dopłaty do wymiany sprzętu AGD, m.in. lodówek, pralek i telewizorów.
Jak zauważa w niedawnej nocie Weiheng Chen, globalny strateg inwestycyjny w JPMorgan Private Bank, kluczowe działania stymulujące konsumpcję w 2025 r., w tym takie dopłaty, mają być kontynuowane w 2026 r., ale mogą zostać ograniczone.
Inwestycje w sztuczną inteligencję i inne zaawansowane technologie pozostają jednym z kluczowych priorytetów rządzącej Komunistycznej Partii Chin. Celem jest większa samowystarczalność i rywalizacja ze Stanami Zjednoczonymi.
Wyzwania dla małych firm
Tymczasem wielu zwykłych Chińczyków i właścicieli małych firm zmaga się z trudnym okresem i niepewnością dotyczącą pracy oraz dochodów.
Liu Fengyun, 53-letnia właścicielka baru z makaronem w niewielkim powiecie w prowincji Kuejczou na południowym zachodzie Chin, mówi, że prowadzenie interesu stało się ostatnio bardzo trudne.
Część jej klientów mówi: „Teraz trudno zarobić pieniądze” oraz „Śniadanie w domu wychodzi taniej”.
„Wszyscy mówią: 'Ogólnie sytuacja nie jest teraz dobra, czego więcej można oczekiwać? Ludzie nie mają już pieniędzy. Teraz nic nie przychodzi łatwo'”, mówi Liu.
Kang Yi, szef Narodowego Biura Statystycznego Chin, powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że gospodarka w 2025 r. utrzymała „stabilny postęp mimo wielu presji” i ma „solidne fundamenty” w przeciwdziałaniu ryzykom.
Część ekonomistów i analityków uważa, że faktyczny wzrost gospodarki Chin w 2025 r. był niższy niż sugerują dane oficjalne.
Ośrodek analityczny Rhodium Group oceniał w ubiegłym miesiącu, że w 2025 r. gospodarka Chin urosła jedynie o 2,5–3%.
Silna i stabilna gospodarka jest uznawana za kluczową dla stabilności społecznej, która pozostaje głównym priorytetem władz w Pekinie. Choć Chiny prawdopodobnie utrzymałyby stabilność społeczną przy niższych stopach wzrostu, Pekin „chce, by gospodarka wciąż rosła”, powiedział Neil Thomas, ekspert Center for China Analysis przy Asia Society Policy Institute.
Jego zdaniem, aby do 2035 r. osiągnąć miękki cel 20 tys. dol. PKB na mieszkańca, Chiny muszą utrzymywać roczny wzrost rzędu ok. 4–5%.