Sąd Najwyższy podtrzymuje uchylenie nakazów aresztowania Puigdemonta, Comína i Lluísa Puiga, stosując doktrynę TK o amnestii za malwersację.
Sędzia Sądu Najwyższego Pablo Llarena potwierdził decyzję o uchyleniu krajowych nakazów poszukiwania, aresztowania i zatrzymania wydanych wobec byłego szefa rządu Katalonii Carlesa Puigdemonta oraz byłych ministrów Toni Comína i Lluísa Puiga.
Uznał, że w ich sprawach trzeba zastosować doktrynę Trybunału Konstytucyjnego dotyczącą amnestii za przestępstwo malwersacji, wskazaną w wyroku, który przyznał ochronę konstytucyjną byłej minister Dolors Bassie. Jednocześnie wykorzystuje to rozstrzygnięcie, by obronić stanowisko, jakie wcześniej zajmował Sąd Najwyższy, i podważyć brak „umiarkowania” w ocenie Trybunału Konstytucyjnego.
Sędzia prowadzący sprawę oddalił wniosek o ponowne rozpatrzenie złożony przez oskarżyciela posiłkowego, którym jest partia Vox, przeciwko postanowieniu z 6 października. W tamtej decyzji, podjętej po zapoznaniu się z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, Llarena tymczasowo uchylił nakazy aresztowania i odroczył decyzję o ich ostatecznym losie do czasu szczegółowej analizy orzeczenia. To rozstrzygnięcie zapadło w poniedziałek.
Postanowienie stanowi, że uchylenie środków obejmuje również listy gończe oraz, w razie potrzeby, nakazy osadzenia w więzieniu, które wynikają wyłącznie z unieważnionych nakazów aresztowania.
Aby zagwarantować wykonanie decyzji, sędzia nakazuje pilne wysłanie odpowiednich zawiadomień i natychmiastowe usunięcie nakazów z właściwych rejestrów i systemów informatycznych. Domaga się też potwierdzenia odbioru tych powiadomień oraz wykonania podjętych ustaleń.
Llarena wyjaśnia, że jego decyzja ogranicza się do uchylenia nakazów aresztowania i nie oznacza zakończenia postępowania, w którym nadal pozostają nierozstrzygnięte określone środki zaskarżenia. Nie zastępuje też ostatecznego rozstrzygnięcia w sprawie wygaśnięcia odpowiedzialności karnej i umorzenia, które powinien wydać właściwy organ. Przypomina, że w zwykłym trybie postępowania ta decyzja należy do Izby orzekającej.
Jednak sędzia podkreśla, że konieczność dokończenia tych procedur nie usprawiedliwia utrzymywania nakazów, których podstawa prawna przestała obowiązywać wskutek zastosowania właściwej doktryny konstytucyjnej. Dlatego uznaje, że ich uchylenie trzeba przeprowadzić natychmiast.
Sędzia zaznacza, że doktryna Trybunału Konstytucyjnego musi być przestrzegana, nawet jeśli nie podziela się argumentacji, na której się opiera. Spór prawny – dodaje – nie może być powodem, by ograniczać lub opóźniać stosowanie orzeczenia sądu gwarancyjnego.
Llarena broni interpretacji Sądu Najwyższego dotyczącej malwersacji
Postanowienie przypomina argumenty, na podstawie których Sąd Najwyższy uznał, że badane w tej sprawie przestępstwo malwersacji nie podlega ustawie o amnestii, zgodnie z wyjątkami zapisanymi w jej artykule 1. Sąd uznał, że działania oskarżonych przyniosły im osobistą korzyść majątkową.
Jak wyjaśnia Llarena, Sąd Najwyższy nie utożsamiał tej korzyści z bezpośrednim otrzymaniem pieniędzy, lecz z uwolnieniem się od obciążenia finansowego. Uzasadnienie było takie, że odpowiedzialni podjęli określone zobowiązania dotyczące wydatków i przerzucili je na majątek publiczny, nie mając do tego podstaw prawnych, dzięki czemu uniknęli osobistego ponoszenia konsekwencji ekonomicznych swoich decyzji.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego stwierdza jednak, że osobista korzyść uniemożliwiająca zastosowanie amnestii musi dać się odróżnić od kosztów związanych z organizacją nielegalnego referendum niepodległościowego. Taka interpretacja zmusza Llarenę, by odstąpił od stanowiska Sądu Najwyższego przy podejmowaniu decyzji o środkach zapobiegawczych.
Sędzia przyznaje, że musi zastosować konstytucyjną doktrynę, ale sprzeciwia się tezie, iż miałoby to oznaczać, że interpretacja Sądu Najwyższego była prawnie nie do utrzymania lub pozbawiona wystarczającego uzasadnienia, by przetrwać kontrolę konstytucyjną.
„Różnica zdań tego sędziego nie wykracza poza ramy zasad konstytucyjnych, lecz toczy się na tym samym poziomie, na którym pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego broniło zasadności interpretacji odrzuconej przez pozostałych siedmiu” – stwierdza postanowienie.
Llarena doprecyzowuje, że podział wśród sędziów nie dowodzi, iż większość się pomyliła, ani nie ma na celu podważania autorytetu wyroku. Jego zdaniem pokazuje on skalę sporu prawnego: chodziło nie tylko o ustalenie, jak należy interpretować ustawę, lecz także o to, czy stanowisko Sądu Najwyższego można uznać za niedopuszczalne lub nieprzewidywalne.
W tym kontekście sędzia uważa, że fakt, iż pięciu członków Trybunału Konstytucyjnego poparło interpretację Sądu Najwyższego, powinien skłaniać do większej powściągliwości w sformułowaniach użytych do jej skrytykowania.
„Skoro niemal połowa składu Trybunału Konstytucyjnego uznała tę interpretację za dopuszczalną z punktu widzenia konstytucji, należało zachować umiar w określeniach, czego nie widać w kategoryczności krytyki. Większość rozstrzyga spór i jej decyzja obowiązuje, ale sam dobór przymiotników nie czyni bezdyskusyjnym tego, co podzieliło Trybunał” – podkreśla.
Sędzia ponownie zaznacza, że uznanie, iż ostatnie słowo należy do Trybunału Konstytucyjnego, nie oznacza akceptacji poglądu, że spór prawny dopuszczał tylko jedno rozwiązanie. Dlatego utrzymuje, że stanowisko Sądu Najwyższego miało solidne podstawy prawne i nie widzi w nim tej niedopuszczalności ani nieprzewidywalności, które stały u podstaw jego odrzucenia.
Mimo to przyznaje, że rozbieżność poglądów nie daje mu podstaw, by utrzymywać skutki tamtej interpretacji. W związku z tym uznaje, że podjęta decyzja musi w pełni odpowiadać doktrynie sformułowanej przez Trybunał Konstytucyjny.
Brak podstaw do utrzymywania nakazów aresztowania
Llarena stwierdza, że nie dostrzega żadnej indywidualnej okoliczności w sprawach Puigdemonta, Comína i Puiga, która pozwalałaby utrzymać wyłączenie amnestii na innej podstawie niż ta, którą odrzucił Trybunał Konstytucyjny.
Zdaniem sędziego osobista korzyść przypisana tym politykom wynika z tej samej interpretacji prawnej, którą zakwestionowano, a nie z odrębnego przywłaszczenia środków ani z operacji majątkowej niezwiązanej ze stanem faktycznym ocenianym w wyroku, który przyznał ochronę konstytucyjną Dolors Bassie.
W konsekwencji dochodzi do wniosku, że utrzymywanie nakazów aresztowania poprzez powtarzanie argumentów odrzuconych przez Trybunał Konstytucyjny byłoby sprzeczne z obowiązkiem przestrzegania jego doktryny. Nie uważa też za konieczne, by każdy z oskarżonych występował o nowe środki ochrony konstytucyjnej tylko po to, by skorygować skutki prawne wynikające z tej samej interpretacji.