We Francji ceny paliw na stacjach należą do najwyższych w UE. Rząd zdecydował o obniżce o 12–18 centów za litr, poinformował w poniedziałek premier.
To wiadomość, która powinna choć trochę złagodzić gniew Francuzów. Dzięki uruchomionym przez rząd rezerwom strategicznym ceny oleju napędowego spadną od niedzieli 1 listopada nawet o 18 centów na litrze. To obniżka „o około 10 euro na jednym tankowaniu” – zapowiada premier.
„W obliczu kryzysu, którego nie wybraliśmy, [...] państwo bierze na siebie odpowiedzialność” – zapewnił w poniedziałek 12 października na platformie X premier Sébastien Lecornu, po spotkaniu z dystrybutorami paliw. „Ta obniżka przełoży się także na cenę oleju opałowego, oleju napędowego sprzedawanego firmom transportowym oraz oleju napędowego do maszyn pozadrogowych, z którego korzystają rolnicy, rybacy i firmy budowlane” – dodał szef rządu.
Ta operacja, zaplanowana do końca stycznia, jest możliwa dzięki „sprzedaży po kosztach 10 mln baryłek oleju napędowego z naszych rezerw strategicznych”, kupionego jeszcze przed wybuchem wojny w Iranie, po 0,28 euro za litr.
53 litry oleju napędowego za dzień pracy
Pomoc ze strony rządu wydawała się nieunikniona. Obecnie Francja należy do krajów Unii Europejskiej z najwyższymi cenami przy dystrybutorach: 5 października średnia cena litra oleju napędowego wynosiła tam 2,355 euro – podaje porównywarka fuel-price (źródło w Francuski). To znacznie powyżej średniej dla 27 państw UE, która sięga 2,149 euro za litr. Wyższe średnie ceny notują jedynie Finlandia (2,553 euro), Niderlandy (2,506 euro) i Dania (2,488 euro).
Jednak wzrost cen paliw przy dystrybutorach nie dotyczy wyłącznie Francji. W innych krajach Europy ceny także biją rekordy. W Belgii litr oleju napędowego kosztuje średnio 2,349 euro, w Niemczech 2,254 euro, a we Włoszech 2,273 euro.
Hiszpania należy z kolei do krajów z najniższymi średnimi cenami: litr kosztuje tam przeciętnie 1,918 euro.
Sama cena na dystrybutorze nie oddaje jednak w pełni ciężaru, jaki ponoszą kierowcy. Kluczowy jest też poziom wynagrodzeń. I choć Hiszpania na pierwszy rzut oka wypada lepiej, pracownik zarabiający tam przeciętną pensję może kupić za dzień pracy 54,2 litra oleju napędowego. We Francji jednodniowe wynagrodzenie pozwala na zakup 52,8 litra, we Włoszech 47 litrów, a w Niemczech 62,3 litra.
A jeśli spojrzeć na koszt pełnego tankowania, Francja plasuje się mniej więcej w unijnej średniej: pełny bak to wydatek równy 4,4 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia netto.
Podobnie wygląda sytuacja w przypadku benzyny. Francja należy do państw z najwyższą ceną litra – 5 października średnia wynosiła 2,212 euro. To ponownie znacznie więcej niż średnia w UE, sięgająca 2,006 euro, ale mniej niż średnie ceny w Danii (2,605 euro; uwzględniające ewentualne rabaty), Niderlandach (2,432 euro) i Finlandii (2,370 euro).
Jeśli jednak odnieść cenę litra benzyny do kosztów utrzymania, Francja znów zbliża się do średniej unijnej. Dzień pracy wystarcza tam na zakup 56,2 litra, przy średniej 57,4 litra w całej Unii.
Olej opałowy wyraźnie droższy niż średnia unijna
Kierowcy nie są jedynymi, których dotyka skok cen energii. Wraz ze zbliżającą się zimą rośnie też niepokój gospodarstw domowych ogrzewających domy olejem opałowym. Powód jest oczywisty: 5 października 1 000 litrów oleju opałowego kosztowało we Francji 1 907,08 euro, czyli o 165,14 euro więcej niż średnia w UE i o 179,09 euro więcej niż w strefie euro – wynika z danych Komisji Europejskiej (źródło w Francuski).
W ostatnich miesiącach ceny we Francji podążały w tym samym kierunku co w Portugalii i we Włoszech, gdzie 1 000 litrów oleju opałowego kosztuje obecnie odpowiednio 2 204 euro oraz 2 063,10 euro.
Innym państwom udało się jednak utrzymać bardziej przystępne ceny. Tak jest choćby w Niemczech, gdzie 1 000 litrów oleju opałowego kosztuje 1 726,40 euro. W Belgii i Hiszpanii jest jeszcze taniej – odpowiednio 1 533,40 i 1 495,34 euro, czyli o 19,6 proc. i 21,6 proc. mniej niż we Francji.