Loader
Śledź nas
Reklama

"Teoria zwycięstwa" NATO ujawniona w Warszawie. Grynkewich: "jesteśmy gotowi walczyć dziś w nocy"

Gen. Alexus G. Grynkewich, Naczelny Dowódca Sojuszniczych Sił NATO w Europie i dowódca Amerykańskiego Dowództwa Europejskiego podczas Warsaw Security Forum w Warszawie.
Gen. Alexus G. Grynkewich, Naczelny Dowódca Sojuszniczych Sił NATO w Europie i dowódca Amerykańskiego Dowództwa Europejskiego podczas Warsaw Security Forum w Warszawie. -  Prawo autorskie  Bartlomiej Sawka/Cinefoto.pl
Prawo autorskie Bartlomiej Sawka/Cinefoto.pl
Przez Aleksandra Gałka-Reczko
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Najpierw powstrzymanie ataku lądowego, potem zniszczenie zaplecza logistycznego i ośrodków dowodzenia – gen. Alexus Grynkewich Naczelny dowódca sił sojuszniczych NATO w Europie ujawnił podczas Warsaw Security Forum "Teorię zwycięstwa" nad Rosją w "przypadku znalezienia się w konflikcie".

Teoria zwycięstwa (Theory of Victory) zaprezentowana w Warszawie przez gen. Grynkewicha koncepcja opiera się na trzech elementach: „Blunt the initial attack, Block continuation of attack oraz Degrade the enemy". Oznaczają one zatem odpowiednio: stępienie pierwszego uderzenia przeciwnika, zablokowanie możliwości kontynuowania przez niego ataku oraz degradację jego zdolności bojowych.

REKLAMA
REKLAMA

Teoria, zdaniem Grynkewicha, jest prosta i ściśle defensywna:

„Zablokujemy początkowy atak. Jeśli atak będzie trwał, stępimy go i uniemożliwimy postępy przeciwnika. A jeśli będzie to konieczne, złamiemy siły wroga i system operacyjny, który jest przeciwko nam skierowany” – wyjaśnił generał podczas Warsaw Security Forum.

W praktyce oznacza to, że siły lądowe zdominują szturm wroga w punkcie kontaktu, unieruchomią jego formacje i uniemożliwią zajęcie terytorium Sojuszu, podczas gdy siły powietrzne, morskie, kosmiczne i cybernetyczne szybko zdobędą swobodę manewru i będą niszczyć nacierające oddziały. Następnie Sojusz ma odebrać przeciwnikowi inicjatywę i uniemożliwi mu nabranie rozpędu. Jeśli agresor będzie kontynuował atak lub zaangażuje rezerwy, NATO ma „złamać system walki” – nie tylko same oddziały uderzeniowe, ale wszystko, co je wspiera, zaopatruje i dowodzi.

Teoria uzgodniona przez 32 państwa NATO

Równocześnie podczas swojego wystąpienia wyraźnie zaznaczył, że nie uważa konfliktu "za nieunikniony ani bliski".

"Pomagamy go unikać, jasno komunikując nasze obronne zamiary oraz utrzymując otwarte kanały łączności, które pozwalają rozwiewać nieporozumienia i sprzyjają przejrzystości. Ale odstraszanie konfliktu wymaga także gotowości do prowadzenia wojny, a gotowość wymaga planowania na wypadek tego, co możliwe, a nie tylko tego, co jawne. Jak stwierdził pierwszy prezydent USA George Washington, najskuteczniejszym sposobem utrzymania pokoju jest przygotowanie do wojny. Albo, jak ujmuje to obecny prezydent USA, jest to pokój poprzez siłę. W przypadku NATO jest to siła 32 państw działających razem".

Wskazał, że strategia nie jest planem w ściśle wojskowym znaczeniu tego słowa, lecz wspólną wizją skutecznego działania w odstraszaniu i obronie. Podkreślił, że opiera się ona na strategii przyjętej przez wszystkie 32 państwa NATO – Koncepcji Odstraszania i Obrony Obszaru Euroatlantyckiego (Deterrence and Defence of the Euro-Atlantic Area - DDA) – a także na doświadczeniach płynących ze współczesnych wojen w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie.

„Poprzez naszą wspólną siłę dążymy do odstraszania i utrzymania pokoju. Lecz jeśli ktoś będzie na tyle niemądry, by nas zaatakować, podejmiemy walkę. Powstrzymamy atak i uniemożliwimy mu osiągnięcie jego celów, jakiekolwiek by one nie były” - mówił podczas Warsaw Security Forum.

Grynkewich podczas swojego wystąpienia przekonywał także przewaga wywiadowcza sprawia, że Sojusz nie zostanie zaskoczony. NATO będzie w stanie dostrzec zbliżający się atak, co da czas na szybkie rozmieszczenie wojsk, również po to, by uniemożliwić zajęcie terytorium metodą „faktów dokonanych”.

"Jeśli zostaniemy zaatakowani, jesteśmy gotowi walczyć dziś w nocy, ale nie popadamy w samozadowolenie. Będziemy nadal przygotowywać się i ćwiczyć każdego dnia, a jutro będziemy jeszcze bardziej gotowi, pojutrze zaś - jeszcze bardziej" - zapewnił gen. Alexus Grynkewich.

W przemówieniu w Warszawie gen. Grynkewich zaznaczył również, że NATO musi być przygotowane na "to, co jest możliwe, a nie na to, co jest prawdopodobne" oraz że - jako Sojusz obronny - dąży przede wszystkim do utrzymania skutecznego i wiarygodnego odstraszania.

"Przyczynia się do tego każde działanie, każde ćwiczenie i każdy złoty, euro, dolar, lira, funt. Nasza teoria zwycięstwa pozwala nam skupić te wysiłki tak, by pokazać, że jesteśmy gotowi zablokować, osłabić i złamać przeciwnika" - mówił Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych w Europie.

Teoria zwycięstwa ujawniona w Warszawie

Teorię, nad którą pracowano od dłuższego czasu i którą sfinalizowano około trzech miesięcy temu, została upubliczniona właśnie teraz, podczas WSF w Warszawie. Jak wyjaśnił gen. Grynkewich wszystko, ze względu na rosnące napięcie oraz akty sabotażu i podpaleń w państwach Sojuszu. „Chcę zapewnić miliony obywateli naszego Sojuszu, że mamy to pod kontrolą. Wiemy, co trzeba zrobić. Wiemy, jak to zrobimy. I będzie to wymagało współpracy nas wszystkich, ale mamy to” – podkreślił.

Jednocześnie Naczelny Dowódca Sił Sojuszniczych w Europie zaznaczył, że inną przyczyną upublicznienia teorii właśnie w tym momencie jest skierowanie jasnego komunikatu do potencjalnych agresorów: „lepiej, żeby nie próbowali atakować Sojuszu, bo wiemy dokładnie, co zrobimy w swojej obronie”.

Generał podkreślił, że Sojusz nie dąży do strategicznej klęski przeciwnika. „Raczej dążymy jedynie do zatrzymania wszelkich ataków w zarodku, aby uniemożliwić zajęcie i utrzymanie naszego terytorium. Osiągnięcie tego wymaga taktycznej i operacyjnej klęski sił użytych przeciwko nam, ale nic więcej”. Dzięki temu - zdaniem Grynkewicha - „ciężar eskalacji spoczywa wyłącznie na agresorze”.

Prof. Katarzyna Pisarska z Fundacji Kazimierza Pułaskiego zapytała szefa sił sojuszniczych w Europie, czy teoria uwzględnia również możliwość wojny na dwóch frontach – europejskim i indopacyficznym.

„Absolutnie to bierze pod uwagę. I musi" - odpowiedział gen. Grynkewich. - "Zależność od dużej ilości przystępnej cenowo masy połączonej z naszymi precyzyjnymi systemami wysokiej klasy to jedna z rzeczy, których nauczyliśmy się przy okazji konfliktów na Bliskim Wschodzie i w Ukrainie”.

Amerykanie na wschodniej flance

Odnosząc się do wojny w Ukrainie, Grynkewich pochwalił Ukraińców: „Wykonali niesamowitą robotę. Linia frontu jest w dużej mierze ustabilizowana – ogromny respekt dla ich ducha walki i innowacyjności”. Ostrzegł jednak przed trudną zimą z powodu ataków na infrastrukturę energetyczną, choć dodał równocześnie: „Ludzie od początku nie doceniali Ukraińców. Ja nie popełnię tego błędu ponownie. Przetrwają tę zimę i wyjdą z niej z jeszcze większą determinacją”.

Na pytanie prof. Pisarskiej, czy w razie ataku wśród wojsk lądowych w Polsce znajdą się Amerykanie, Grynkewich odpowiedział: „Mamy amerykańskie wojska w Polsce już dziś, mamy je rozmieszczone na całej wschodniej flance. Nikt nie powinien kwestionować zaangażowania Stanów Zjednoczonych w ten Sojusz. Jestem tu – amerykański oficer wysłany przez prezydenta Trumpa”.

Zapytany czy martwi się o hipotetyczną możliwość złamania artykułu 5. przez rządzących polityków, odpowiedział:

„Nie. Odwołuję się do deklaracji z Ankary. Wszyscy 32 sojusznicy podpisali niezwykle mocną deklarację o żelaznym zobowiązaniu do artykułu 5. (...) Jestem przekonany o silniejszej i bardziej zjednoczonej aliancji, niż widziałem od bardzo dawna”.

Na zakończenie generał zwrócił się do Polaków: „Kontynuujcie to, co robicie. Jesteście na wschodniej flance, jesteście niezwykle ważnym sojusznikiem i pokazujecie zaangażowanie w artykuł 3. Traktatu Północnoatlantyckiego, inwestując we własną obronę i czyniąc Sojusz znacznie silniejszym”.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Fałszywe zgony NATO, Epstein i drony: Rosja uderza w wybory w krajach bałtyckich

Spotkanie USA w Polsce bez Francji, Wielkiej Brytanii i państw bałtyckich grozi podziałem NATO

Amerykanin nowym dowódcą sił alianckich NATO w Europie