Przy naziemnej stacji Starlink w Woli Krobowskiej na Mazowszu wybuchł pożar - ogień objął rozdzielnię i agregat. Strażacy wskazują na możliwe podpalenie, a wicepremier Krzysztof Gawkowski nazywa to elementem wojny hybrydowej. Służby badają wersję sabotażu wymierzonego w infrastrukturę krytyczną.
W środę 23 września 2026 roku późnym wieczorem na terenie naziemnej stacji bazowej satelitarnej łączności Starlink w Woli Krobowskiej w powiecie grójeckim wybuchł pożar.
Zgłoszenie wpłynęło do straży pożarnej około godziny 21:07. Właściciel posesji, na której znajduje się infrastruktura, poinformował służby o płonących antenach. Na miejsce skierowano trzy zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Grójca.
Ogień objął przede wszystkim stację zasilania – rozdzielnię oraz agregat prądotwórczy. Strażacy opanowali sytuację, ugasili pożar i zabezpieczyli teren. Nikt nie został ranny, a dalsze czynności przejęła policja.
Według wstępnych ustaleń strażaków i ustaleń RMF FM mogło dojść do celowego podpalenia rozdzielni. Uszkodzony został także agregat. Służby nie wykluczają jednak wersji zwarcia instalacji elektrycznej. Uderzenie pioruna zostało praktycznie wykluczone ze względu na panujące wówczas warunki pogodowe.
Stacja w Woli Krobowskiej, której operatorem jest państwowa spółka Exatel, stanowi istotny element infrastruktury Starlink. Wraz z podobną instalacją w rejonie Kowna na Litwie zapewnia łączność internetową znacznej części Europy Środkowo-Wschodniej, w tym Ukrainie.
Na miejscu pojawili się policjanci z oddziałów prewencji oraz komendy wojewódzkiej. O zdarzeniu niezwłocznie powiadomiono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Centralne Biuro Śledcze Policji. Trwają oględziny, zabezpieczanie śladów i analiza zebranych informacji.
Wicepremier Gawkowski: nie można wykluczyć akcji sabotażowej
Sprawę skomentowali przedstawiciele rządu. Wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski w rozmowie z TVN24 stwierdził: „Nie można wykluczyć akcji sabotażowej”.
Dodał: „Mamy do czynienia z podpaleniem, które miało mieć wpływ na infrastrukturę krytyczną oraz infrastrukturę wpływającą na to, czy działa internet”. Polityk wskazał, że takie działania „są wskazywane jako modus operandi rosyjskich służb, które planują w Polsce sabotaże”.
Na antenie TVP Info ocenił z kolei: „Wiele wskazuje na to, że pożar stacji Starlinków na Mazowszu to kolejny element wojny hybrydowej”.
Podkreślił, że działania sabotażowe „były tak sprofilowane, żeby wyłączyć możliwość działania tej stacji”.
Gawkowski wyjaśnił, że Exatel jest państwowym operatorem telekomunikacyjnym odpowiadającym za bezpieczeństwo internetowe i przesył danych przez Polskę, również na Ukrainę.
Ostrzegał też przed scenariuszami hybrydowymi: „Nie czołgi i nie samoloty tutaj wlecą, a będziemy mieli takie działania, które mają wyłączyć internet, doprowadzić, że wody nie ma w kranie, gazu nie ma, nie ma prądu”. Wspomniał też o praktyce wynajmowania przez Rosjan osób zbierających dane o infrastrukturze krytycznej.
Dobrzyński: rozważane są różne wersje
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński w wypowiedziach dla TVN24 oraz Zero.pl informował, że na miejscu pracują policjanci wykonujący oględziny i zabezpieczający ślady oraz funkcjonariusze ABW analizujący zebrane informacje.
Zaapelował o spokój, podkreślając: „Nie wszystkie podpalenia, nie wszystkie katastrofy są aktami dywersyjnymi”. Przekazał, że rozważane są różne wersje zdarzenia – od umyślnego podpalenia po zwarcie instalacji elektrycznej. Zaznaczył, że pożar rozpoczął się od agregatu. W rozmowie z Zero.pl stwierdził: „Jest zbyt wcześnie, by mówić o dywersji”. Dodał, że na obecnym etapie za wcześnie na ostateczne wnioski dotyczące przyczyn i motywów.
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk w radiu TOK FM poinformował, że wdrożono standardowe procedury przewidziane dla infrastruktury krytycznej: „Natychmiast po informacji od strażaków pojawili się zarówno policjanci, jak i agenci ABW”.