Czarnogóra chce zamknąć negocjacje z UE jeszcze w tym roku i wejść do Wspólnoty w 2028 r. Plan może jednak pokrzyżować Chorwacja, która blokuje kolejne rozdziały negocjacyjne, domagając się rozwiązania wieloletnich sporów między sąsiadami.
Ambitny cel Czarnogóry, jakim jest wejście do Unii Europejskiej do 2028 roku i zostanie jej 28. członkiem, może stanąć pod znakiem zapytania, jeśli kraj w najbliższym czasie nie rozwiąże nierozstrzygniętych sporów dwustronnych z Chorwacją.
Bruksela musiała przełożyć wstępnie zaplanowaną konferencję międzyrządową z Czarnogórą, określaną jako „lider wyścigu” wśród państw kandydujących, po tym jak Chorwacja po raz kolejny sprzeciwiła się zamknięciu kilku rozdziałów negocjacyjnych z powodu trwających sporów między oboma krajami.
Podgorica zamknęła już 18 z 33 rozdziałów negocjacyjnych i chce zakończyć prace nad pozostałymi 15 do końca miesiąca. Później to państwa członkowskie będą musiały zatwierdzić ich zamknięcie.
Wieloletnie spory z Chorwacją mogą jednak poważnie utrudnić cały proces. Dyplomaci bezpośrednio zaznajomieni z negocjacjami oceniają, że wyznaczony przez Czarnogórę termin zakończenia procesu pod koniec roku jest wciąż osiągalny, ale okno możliwości szybko się zamyka.
Zagrzeb domaga się m.in. odszkodowań dla byłych więźniów obozów, współpracy Czarnogóry przy odnalezieniu 14 osób wciąż uznawanych za zaginione z czasów wojny o niepodległość Chorwacji, ścigania sprawców zbrodni wojennych, a także rozwiązania nierozstrzygniętych roszczeń majątkowych chorwackich rodzin w Czarnogórze.
„W dążeniu do znalezienia drogi naprzód w relacjach i rozwiązania otwartych kwestii Chorwacja pod koniec 2024 roku ponowiła apel do Czarnogóry o dialog w sprawie spraw, które muszą zostać domknięte, aby nie obciążały kluczowej, finalnej fazy procesu akcesyjnego” – stwierdziło chorwackie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Europejskich w lipcowym oświadczeniu.
Chorwacja domaga się również zmiany nazwy basenu pływackiego imienia Zorana Gopčevicia, byłego jugosłowiańskiego waterpolisty, którego łączy z obozem w Morinju. Zagrzeb chce także rozstrzygnięcia sporu dotyczącego przebiegu granicy morskiej oraz zwrotu żaglowca szkolnego Jadran.
Od kilku tygodni trwają rozmowy dwustronne na szczeblu ministerialnym, prowadzone przy wsparciu Komisji Europejskiej. Jak dotąd nie udało się jednak znaleźć rozwiązania. W efekcie Chorwacja nadal blokuje zamknięcie rozdziału 14, dotyczącego polityki transportowej, co potwierdzono podczas wtorkowego posiedzenia technicznego.
Zagrzeb blokuje również rozdziały dotyczące wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, wymiaru sprawiedliwości i praw podstawowych oraz sprawiedliwości, wolności i bezpieczeństwa.
Na początku października w Zagrzebiu ma odbyć się kolejne spotkanie dwustronne. Jeśli rozmowy przyniosą wystarczający postęp, podczas konferencji międzyrządowej zaplanowanej na 12 lub 13 października może dojść do zamknięcia kolejnych rozdziałów negocjacyjnych.
Zakładano, że porozumienie między obiema dyplomacjami mogłoby odblokować sytuację w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Rozmówcy podkreślają jednak, że poszczególne sporne kwestie różnią się stopniem złożoności.
„To tylko kwestia czasu” – powiedział Euronews jeden z urzędników, zastrzegając anonimowość ze względu na wrażliwy charakter rozmów. „Obie strony muszą dalej rozmawiać. Ale tych negocjacji nie da się zamknąć w sztywnych ramach czasowych”.
Tymczasem właśnie czasu może zabraknąć Czarnogórze, jeśli chce dotrzymać ambitnego, dwuletniego harmonogramu, a jednocześnie utrzymać tempo reform przed wyborami w czerwcu 2027 roku.
Komisja Europejska obawia się, że nierozwiązane spory dwustronne mogą poważnie spowolnić postępy jej „najlepszego w klasie” kraju kandydującego. Dlatego sama angażuje się w rozmowy jako mediator, próbując doprowadzić do porozumienia między Podgoricą a Zagrzebiem.
Jednocześnie po lipcowej konferencji międzyrządowej unijna komisarz ds. rozszerzenia Marta Kos uspokajała, że nawet jeśli Czarnogóra nie zamknie wszystkich rozdziałów w tym roku, nadal może przystąpić do Unii w 2028 roku.
W takim scenariuszu Podgorica musiałaby jednak liczyć na szybkie ratyfikacje traktatu akcesyjnego przez wszystkie państwa członkowskie. Perspektywę tę komplikuje kalendarz wyborczy w kluczowych krajach, takich jak Francja i Hiszpania, gdzie rosnące w siłę ugrupowania prawicowe są na ogół sceptyczne wobec dalszego rozszerzania Unii.
„Kluczowe będzie tempo, w jakim proces ratyfikacji będzie przebiegał we wszystkich państwach członkowskich” – podkreśliła Kos.