Niskie bariery administracyjne, chłonny rynek czystej energii oraz fundusze UE to jedne z powodów, dla których kraj odgrywa w regionie wiodącą rolę w energetyce odnawialnej.
Wschodnią Europę dotknęła rekordowa susza, która uderzyła w sektor energetyczny. Bułgaria skorzystała jednak na rozbudowie magazynów energii w bateriach, rozwijanych równolegle z szybko rosnącą energetyką słoneczną.
Około stu instalacji typu BESS jest już w eksploatacji, z czego większość powstała w ciągu ostatnich dwóch lat.
Wielkoskalowe projekty wykorzystują dawne tereny przemysłowe i lotniska lub są włączane w istniejące elektrownie, także węglowe.
„Skala i tempo uruchamiania magazynów energii w Bułgarii nie mają w Europie precedensu” – powiedział AFP Stavros Papathanassiou, profesor Politechniki Narodowej w Atenach.
Niskie bariery administracyjne, otwarty rynek dla czystej energii oraz finansowanie z UE należą do powodów, dla których kraj odgrywa dziś w regionie wiodącą rolę.
Magazyny przejmują nadwyżki produkcji z elektrowni słonecznych i oddają energię do sieci, gdy rośnie zapotrzebowanie.
To okazało się kluczowe, gdy wyjątkowo niski stan Dunaju zakłócił pracę elektrowni jądrowych i wodnych w Europie Wschodniej, zwiększając zapotrzebowanie na import energii elektrycznej.
W lipcu i sierpniu Bułgaria, jeden z najuboższych krajów UE, odnotowała dodatni eksport energii elektrycznej na poziomie ok. 830 GWh miesięcznie, ponad dwukrotnie wyższym niż średnio w maju i czerwcu.
Tylko w lipcu niemal połowa bułgarskiego eksportu energii trafiła do Rumunii; wartość tych dostaw szacuje się na 74 mln euro.
Ograniczanie zależności od węgla
W elektrowni Maritsa East 3, niegdyś drugiej co do wielkości węglowej elektrowni Bułgarii, odejście od tego paliwa jest widoczne gołym okiem.
Zbudowana w czasach komunizmu elektrownia ma cztery bloki. W 2024 r. gwałtownie ograniczono tam spalanie węgla, a istniejącą infrastrukturę sieciową przystosowano do pracy magazynu energii.
„Mogliśmy wykorzystać duże przyłącze do sieci. Zdecydowaliśmy się odłączyć jeden blok węglowy i podłączyć w jego miejsce baterie” – powiedział AFP Vassil Shtonov, szef bułgarskiego oddziału brytyjskiej spółki energetycznej ContourGlobal.
„Węgiel wychodzi, baterie wchodzą. To było właściwe miejsce i właściwy moment” – dodał Shtonov, zaznaczając jednak, że Bułgaria powinna utrzymywać minimalną rezerwę mocy węglowych na ostre zimy lub zakłócenia w dostawach gazu.
W 2025 r. Bułgaria odpowiadała za ok. 9% nowych europejskich mocy magazynowania energii w bateriach i ok. 2% nowych mocy słonecznych. „Może być pozytywnym przykładem dla innych państw Europy” – ocenił Lennart Herrmann z monachijskiej firmy badawczo‑doradczej FfE.
„Odpowiednie bodźce mogą umożliwić szybkie przejście na nowy model energetyki” – powiedział AFP.
Bułgarskie ministerstwo energii poinformowało, że kraj dysponuje obecnie ok. 5,7 GW działających mocy magazynowania energii w bateriach.
To odpowiada niemal jednej czwartej łącznych zainstalowanych mocy wytwórczych Bułgarii i jest ponad pięciokrotnie wyższe niż działające moce magazynowania energii w sąsiedniej Rumunii.
Bułgarskie firmy podpisały też umowy na blisko 14 GWh dużych magazynów energii, z których część już działa.
„Celem jest, aby systemy magazynowania energii znalazły trwałe miejsce na rynku” – podkreśliło ministerstwo, dodając, że rozwój magazynów „musi iść w parze z innymi inwestycjami, na przykład w sieci przesyłowe i dystrybucyjne”.
„Przypadek”
Nikola Gazdov, prezes Bułgarskiego Stowarzyszenia Produkcji, Magazynowania i Handlu Energią Elektryczną, wiąże boom inwestycji w baterie z kombinacją zbiegów okoliczności, a nie z przemyślaną strategią.
„Wszystko wydarzyło się niemal przez przypadek” – powiedział AFP.
W całym regionie szybko rosną moce w energetyce słonecznej i wiatrowej, ale w Bułgarii boom odnawialnych źródeł jest szczególnie skoncentrowany na fotowoltaice, co powoduje coraz większe dzienne nadwyżki energii.
Jak dodał Gazdov, w Bułgarii duże projekty bateryjne można uruchomić w zaledwie 9–18 miesięcy, czyli znacznie szybciej niż wiele inwestycji słonecznych czy wiatrowych.
Jednak technologia magazynowania energii w bateriach ma swoje ograniczenia.
Po pierwsze, połączenia sieciowe z państwami sąsiednimi mają ograniczoną przepustowość.
Po drugie, obecne magazyny bateryjne mogą przechowywać energię tylko przez stosunkowo krótki czas – „zwykle od jednej do sześciu, czasem do ośmiu godzin” – wskazał Herrmann z FfE.
Mogą więc wesprzeć sieć w razie chwilowego spadku podaży energii, ale nie zastąpią reaktora jądrowego wyłączonego z powodu suszy.
Paradoksalnie, ich sukces może z czasem ograniczyć opłacalność takich inwestycji. Im więcej operatorów BESS kupuje energię przy niskich cenach, a odsprzedaje ją w godzinach szczytu, tym bardziej zmniejsza się różnica między tymi okresami cenowymi.