Skrajnie prawicowa partia „Alternatywa dla Niemiec” odniosła w niedzielę zdecydowane zwycięstwo w wyborach regionalnych, jednak nie udało jej się zdobyć większości, co uniemożliwiło utworzenie pierwszego od czasów II wojny światowej skrajnie prawicowego rządu krajowego.
Niemiecka skrajnie prawicowa partia AfD uzyskała zdecydowaną przewagę w niedzielnych wyborach w Saksonii-Anhalt, ale nie udało jej się zdobyć wystarczającej liczby mandatów, by utworzyć większość.
Ostateczne wyniki wykazały, że AfD uzyskała 43,8% głosów, czyli ponad dwukrotnie więcej niż pięć lat temu w tym regionie liczącym 2,1 miliona mieszkańców, położonym na zachód od Berlina. Partii zabrakło jednak trzech mandatów – w 83-osobowym parlamencie zasiądzie 39 jej posłów.
Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU), partia niepopularnego przywódcy Niemiec, kanclerza Friedricha Merza, odnotowała katastrofalny wynik we wschodnim landzie Saksonia-Anhalt, uzyskując zaledwie 17,2% głosów i zdobywając 15 mandatów.
Centrolewicowi socjaldemokraci uzyskali 9,3%, Zieloni 8,9%, a Partia Lewicy 8,6%, a każda z tych partii zdobyła po 8 mandatów.
„Zapisaliśmy się w historii” – powiedział Ulrich Siegmund, kandydat na premiera kraju związkowego z ramienia Alternatywy dla Niemiec, dodając, że partia ma teraz jasny mandat do sprawowania rządów. 35-letni polityk powiedział w publicznej stacji telewizyjnej ARD, że wyborcy wysłali sygnał, iż „tak dalej być nie może”. Stwierdził, że „bardzo dobrym orędownikiem naszej sprawy w tej kampanii wyborczej był Friedrich Merz”.
Frekwencja była bardzo wysoka i wyniosła 77,8%. Wydaje się, że AfD zyskała poparcie wielu osób, które pięć lat temu w ogóle nie głosowały.
Zmiana układu sił
Wynik ten może znacząco zmienić układ sił politycznych we wschodnich Niemczech, a AfD stanie się zdecydowanie najsilniejszą siłą w nowym parlamencie krajowym.
Siegmund stwierdził, że AfD nie będzie angażować się w „gierki”, takie jak tworzenie rządu mniejszościowego, choć nie jest jasne, w jaki sposób jej podzieleni przeciwnicy mogliby bez niej utworzyć jakikolwiek stabilny rząd.
Pierwszy rząd krajowy stanowiłby największe osiągnięcie w 13-letniej historii tej antyimigracyjnej partii, pojawiające się w kontekście powszechnego niezadowolenia społecznego z rządu federalnego, który zmaga się z ożywieniem słabej gospodarki kraju.
Niezależnie od tego, czy AfD ostatecznie obejmie władzę, wynik ten stanowi porażkę dla kanclerza Friedricha Merza, którego centroprawicowa partia rządziła w Saksonii-Anhalt przez 24 lata.
W przeciwieństwie do wielu swoich europejskich sąsiadów, współczesne Niemcy nie doświadczyły jeszcze sytuacji, w której skrajnie prawicowa lub prawicowo-populistyczna partia stanęłaby na czele rządu krajowego, landowego lub samorządu dużego miasta.
AfD jest największą partią opozycyjną w niemieckim parlamencie federalnym, czerpiącą najsilniejsze poparcie z mniej zamożnych landów dawnej komunistycznej części wschodniej, w tym z Saksonii-Anhalt.
Partia ta często propaguje „remigrację” – pojęcie odnoszące się do masowej deportacji imigrantów – podczas gdy jej lider w sąsiednim kraju złożył odwołanie od dwóch wyroków skazujących za świadome używanie nazistowskiego hasła.
AfD stanowczo odrzuca wszelkie zarzuty dotyczące ekstremizmu, twierdząc, że takie etykiety mają podłoże polityczne.
Kraje związkowe Niemiec dysponują szerokimi uprawnieniami
16 niemieckich krajów związkowych dysponuje szerokimi uprawnieniami, zwłaszcza w zakresie zapewniania bezpieczeństwa wewnętrznego oraz zarządzania systemem edukacji.
Ulrich Siegmund określił swoje główne priorytety jako rozpoczęcie „ofensywy deportacyjnej” oraz wyeliminowanie bodźców skłaniających migrantów do przyjazdu do Niemiec i „wykorzystywania naszego systemu socjalnego”. Zamierza również zainicjować długotrwały proces wycofania Saksonii-Anhalt z regionalnej sieci nadawców publicznych, powołując się na obawy związane z „dezinformacją”.
W dziedzinie edukacji regionalny oddział AfD opowiada się za zezwoleniem na nauczanie domowe, które w całych Niemczech pozostaje nielegalne. Partia zobowiązuje się do wprowadzenia zakazu oficjalnego wywieszania flagi tęczowej w szkołach oraz do wprowadzenia obowiązku wywieszania flagi narodowej.
Ponadto partia sprzeciwia się „rozdawaniu” środków podatników na rzecz Ukrainy i obiecuje dążyć do zniesienia sankcji wobec Rosji, choć decyzje dotyczące polityki zagranicznej leżą całkowicie poza kompetencjami krajów związkowych.
Wpływ Saksonii-Anhalt – jednego z mniejszych krajów związkowych w państwie liczącym 83,5 mln mieszkańców – pozostaje ograniczony, ponieważ dysponuje on zaledwie czterema z 69 głosów.