Loader
Śledź nas
Reklama

Oszczędne kraje UE chcą cięć, ale nie zgadzają się co do skali, rozmowy budżetowe w kluczowej fazie

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przemawia przed rozpoczęciem zamkniętego posiedzenia rządu federalnego w zamku Neuhardenberg w Niemczech, wtorek, 25 sierpnia 2026 r.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz przemawia przed rozpoczęciem niejawnego posiedzenia rządu federalnego w zamku Neuhardenberg we wtorek 25 sierpnia 2026 r. Prawo autorskie  Kay Nietfeld/dpa via AP
Prawo autorskie Kay Nietfeld/dpa via AP
Przez Eleonora Vasques & Luca Bertuzzi
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

Przedstawiciele oszczędnych państw UE spotkali się w Berlinie, by forsować cięcia, lecz wciąż nie mogą uzgodnić ich skali w kluczowej fazie rozmów budżetowych.

Niemcy, Austria, Dania, Finlandia, Holandia i Szwecja chcą cięć w proponowanym przez UE długoterminowym budżecie na lata 2027–2034, ale wciąż nie ustaliły, o ile miałby zostać zmniejszony.

REKLAMA
REKLAMA

Kanclerz Niemiec, Friedrich Merz, był w czwartek gospodarzem obiadowego spotkania w Berlinie z szefami rządów Finlandii, Austrii i Danii, poświęconego cięciom w kolejnym siedmioletnim budżecie UE. Premierzy Holandii i Szwecji dołączyli do rozmów w formie wideokonferencji.

Spotkanie tzw. „krajów oszczędnych” – głośno wypowiadających się płatników netto do budżetu UE – miało potwierdzić ich wspólne żądanie zmniejszenia ogólnej wielkości budżetu. Jednak po raz kolejny nie udało się uzgodnić konkretnej kwoty.

„Będziemy nadal działać w tej sprawie jako grupa. Uzgodniliśmy to dziś, bo łączy nas wspólny interes w tym, by w tych negocjacjach opowiadać się za realizmem i reformami” – powiedział Merz na późniejszej konferencji prasowej.

„Finansujemy około 40 proc. europejskiego budżetu. To oznacza, że jesteśmy, niejako, grupą głównych płatników do budżetu europejskiego” – dodał.

Dwa przeciwne obozy

W lipcu 2025 roku Komisja Europejska zaproponowała budżet UE w wysokości 2 bln euro, który jest obecnie przedmiotem negocjacji między 27 państwami członkowskimi. Wyraźnie wyłoniły się dwa obozy.

„Przyjaciele Spójności” chcą chronić finansowanie rolnictwa, rybołówstwa i polityki regionalnej, które w propozycji Komisji miałyby zostać ograniczone w porównaniu z obecnym budżetem. W grupie jest 17 państw, m.in. Hiszpania, Włochy, Polska, Węgry i Portugalia.

Obóz „oszczędnych” domaga się znaczącego zmniejszenia całego budżetu i przesunięcia wydatków w stronę priorytetów takich jak konkurencyjność i obronność. Coraz częściej przedstawiają się jako „modernizatorzy”.

W czerwcu Cypr, który przewodniczył wtedy rozmowom państw członkowskich, przedstawił propozycję kompromisu zakładającą cięcia w wysokości 32,8 mld euro, skoncentrowane na programach preferowanych przez modernizatorów.

„Europejski budżet musi stawiać na konkurencyjność i bezpieczeństwo. Potrzebujemy też, jak przed chwilą powiedział kanclerz, silniejszej gospodarki” – stwierdziła premier Danii Mette Frederiksen.

Zaapelowała o budżet UE, który jest „odpowiedzialny i zrozumiały dla naszych obywateli”.

Potrzebna nowa propozycja

Cypr tradycyjnie należy do obozu Przyjaciół Spójności, ale nie podpisał listu grupy z maja, zgodnie z neutralnością oczekiwaną od państwa sprawującego rotacyjną prezydencję. Dla krajów oszczędnych cypryjski kompromis był jednak daleki od prawdziwego środka.

Argumentują one, że propozycja Komisji oznaczałaby zwiększenie budżetu nawet o 60 proc. w czasie, gdy finanse krajowe już są obciążone rosnącymi wydatkami na obronę i pomocą dla Ukrainy.

Irlandia, która teraz przewodniczy rozmowom, musi przygotować nowy kompromis przed październikowym szczytem Rady Europejskiej – to właśnie ten termin był głównym celem czwartkowej demonstracji jedności.

Przewodniczący Rady Europejskiej, António Costa, prowadzi też tournée po europejskich stolicach, rozmawiając o budżecie i próbując doprowadzić do porozumienia do końca roku.

Rok 2027 będzie kluczowym rokiem wyborczym w kilku państwach członkowskich, w tym we Francji, Włoszech, Polsce, Finlandii, Grecji, Hiszpanii, na Słowacji i w Estonii. Liderzy UE są więc pod presją, by osiągnąć porozumienie, zanim ruszą kampanie wyborcze.

Premier Finlandii Petteri Orpo ponowił zobowiązanie do zawarcia porozumienia do końca roku, ale „nie za wszelką cenę”.

„Nie jesteśmy skąpi, ale podział środków w wersji zaproponowanej przez Komisję po prostu nie przystaje do obecnych realiów. Chcemy europejskiego budżetu, który odpowiada naszym ambicjom na rzecz suwerennej i silnej Europy” – powiedział Merz.

Bez uzgodnionej kwoty

Kraje oszczędne co do zasady zgadzają się, że potrzebne są cięcia, ale wciąż nie zbliżyły się do wspólnego celu dla całego budżetu ani do porozumienia, jak głęboko należy ograniczyć propozycję Komisji.

Rzecznik niemieckiego rządu, Stefan Kornelius, powiedział "Die Zeit", że Berlin chce obniżyć całkowity budżet UE do 1,6 bln euro – czyli o około 400 mld euro w stosunku do propozycji Komisji.

Inne rządy koncentrują się bardziej na składkach krajowych niż na wielkości całego budżetu. Rząd Holandii poinformował parlament, że zamierza dopilnować, by od 2028 roku holenderskie składki rosły o 1,6 mld euro mniej, niż obecnie przewiduje projekt.

Szwecja, która po zbliżających się wyborach ma zająć twardsze stanowisko, chce ograniczyć składki narodowe do 1 proc. dochodu narodowego brutto, wobec 1,26 proc. proponowanych przez Komisję.

Wspólne oświadczenie grupy pozostaje nieprecyzyjne. Pada w nim jedynie stwierdzenie, że niemal 2 bln euro, o które wnioskuje Komisja, musi zostać „zmniejszone o kilkaset miliardów euro” w zrównoważony sposób.

Te różnice mogą ostatecznie osłabić pozycję przetargową krajów oszczędnych: grupa zamożnych płatników netto tradycyjnie odgrywała w negocjacjach budżetowych znaczącą rolę właśnie dlatego, że występowała jako zwarty blok.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

„AI made in Germany” i wielkie reformy. Plan Merza dla Niemiec

Budżet UE. Szwecja zaostrza kurs i chce większych oszczędności

Komisarz UE ds. budżetu Piotr Serafin krytykuje kraje oszczędne za cięcia w budżecie UE