Przedstawiciele kolei przyznali, że nie wiadomo, dlaczego robotnicy nie zeszli z miejsca prac, gdy nadjeżdżał pociąg, ani jakie były polecenia kierownictwa.
Cztery osoby zajmujące się usuwaniem chwastów na torach kolejowych w Japonii zginęły, gdy uderzył w nie pociąg ekspresowy wjeżdżający na stację, na której pracowały – poinformowały w czwartek władze.
Do wypadku doszło na stacji Shin-Kanuma, na północ od Tokio. Uczestniczył w nim ekspres Spacia jadący w kierunku stolicy – podała policja prefektury Tochigi.
Jak przekazali policjanci i operator linii, Tobu Railway Co., cztery osoby – trzej pracownicy i brygadzista – zostały przewiezione do szpitala, gdzie stwierdzono ich zgon.
Według Tobu Railway sześć innych osób obecnych na miejscu – dwóch kolejnych pracowników, trzech dyżurnych obserwatorów i kierownik robót – nie odniosło obrażeń.
Mieli rozpylać środek chwastobójczy. Około 50 pasażerów pociągu również nie ucierpiało.
Przedstawiciele kolei przyznali, że nie wiadomo, dlaczego pracownicy nie zeszli z toru, gdy zbliżał się pociąg, ani co w tym czasie robili dyżurni obserwatorzy. Zapewnili, że współpracują z władzami prowadzącymi dochodzenie w sprawie przyczyn wypadku.
Osoby pełniące dyżur obserwatora mają obowiązek ostrzegać współpracowników o nadjeżdżającym pociągu, machając flagą albo używając gwizdka lub mikrofonu.
Takao Suzuki, szef działu przewozów kolejowych w firmie Tobu, przeprosił za śmiertelny wypadek. „Traktujemy to poważne zdarzenie z najwyższą powagą i wprowadzimy środki zapobiegawcze, aby nigdy więcej do czegoś takiego nie doszło” – powiedział.
Ruch pociągów na tej linii był wstrzymany przez kilka godzin, a kursy wznowiono później w czwartek – przekazali przedstawiciele władz.
Śmiertelne wypadki kolejowe w Japonii należą do rzadkości. Kraj ten słynie z bezpiecznego i punktualnego transportu.