Na Węgrzech przybywa pożarów zarośli i ściółki mimo obowiązującego zakazu rozniecania ognia. Płomienie strawiły już ponad 96 mln metrów kwadratowych terenu, a tylko od początku roku strażacy interweniowali przy blisko 9800 pożarach.
Na Węgrzech od niemal dwóch miesięcy obowiązuje zakaz rozniecania ognia, jednak mimo to liczba pożarów zarośli i ściółki wciąż rośnie w całym kraju. Ogień strawił już ponad 96 mln m kw. terenu. Służby ochrony ludności wykorzystują również drony, które pozwalają monitorować rozprzestrzenianie się pożarów oraz lokalizować miejsca, w których ogień wciąż się tli.
W środę z powodu pożaru ściółki zamknięto drogę krajową nr 8 między Hajmáskérem a Pétfürdő. Wstrzymano również ruch pociągów na głównej linii kolejowej łączącej Székesfehérvár z Veszprémem.
To jedna z najważniejszych tras na Węgrzech, prowadząca w kierunku zachodniej części kraju. W związku z rozbudową autostrady M1 wielu kierowców omija ten odcinek i wybiera właśnie drogę krajową nr 8.
Jak poinformowała Dyrekcja Ochrony Ludności w komitacie Veszprém, w trudno dostępnych miejscach wzdłuż torów kolejowych płoną zarośla i niska roślinność.
Na obrzeżach miejscowości Várpalota, w rejonie Széphegy, ogień objął również kilkuhektarowy teren porośnięty trawą i drzewami, a także dwa budynki winiarskie. W wyniku pożaru zerwanych zostało kilka linii wysokiego napięcia.
Do pożaru doszło także w miejscowości Hidasnémeti w komitacie Borsod-Abaúj-Zemplén, gdzie zapaliły się podkłady kolejowe. Ogień pojawił się również na terenach położonych poza zabudowaniami miejscowości Alsóvadász, około 20 km od Miszkolca. Płomienie objęły tam akacjowy zagajnik – poinformowały służby ochrony ludności.
W mediach społecznościowych pojawia się coraz więcej nagrań pokazujących, jak po ugaszeniu pożarów mieszkańcy i służby próbują pomagać poszkodowanym dzikim zwierzętom. Na poniższym nagraniu widać jeża, który otrzymuje wodę po ugaszeniu pożaru na obrzeżach miejscowości Átány.
Z powodu panującej suszy roślinność zapala się w coraz większej liczbie miejsc w całym kraju. We wtorek pożar wybuchł w Diszel, miejscowości administracyjnie należącej do Tapolcy. Ogień objął kilka hektarów łąk, fragment lasu, a miejscami także korony drzew. W akcję gaśniczą zaangażowali się nie tylko mieszkańcy, lecz również zawodowe i ochotnicze jednostki straży pożarnej z ośmiu okolicznych miejscowości.
Jak wynika z danych węgierskich służb ochrony ludności, w warunkach długotrwałych i ekstremalnych upałów skala zagrożenia pożarowego jest szczególnie duża. Mimo obowiązującego od półtora miesiąca ogólnokrajowego zakazu rozpalania ognisk, od początku roku straż pożarną wzywano już do blisko 9800 pożarów na terenach otwartych.
Aż 99 proc. takich pożarów nie ma jednak naturalnego źródła. W zdecydowanej większości przypadków przyczyną są ludzka nieuwaga, wyrzucane niedopałki papierosów lub celowe podpalenia.