Bobry mogą stać się naturalnym sprzymierzeńcem w walce z coraz groźniejszymi pożarami lasów. Dzięki budowie tam tworzą wilgotne obszary, które ograniczają rozprzestrzenianie się ognia i wspierają odbudowę przyrody.
Fale skrajnych upałów i niemal całkowity brak opadów napędzają pożary, które pustoszą część Francji i Hiszpanii.
Nic nie wskazuje na to, by żywioł miał w najbliższym czasie osłabnąć.
Setki tysięcy mieszkańców musiały opuścić swoje domy.
To jedna z największych akcji ewakuacyjnych w Europie od zakończenia II wojny światowej.
Komisja Europejska uruchomiła unijny mechanizm reagowania kryzysowego, aby wesprzeć oba państwa.
Zdjęcia i nagrania gęstych kłębów dymu oraz niekontrolowanych płomieni pokazują skalę zniszczeń.
Służby zmagają się jednak z pożarami o niespotykanej dotąd sile. Ogień objął już ponad 80 tys. hektarów w Hiszpanii i 42 tys. hektarów we Francji.
27 lipca pożar we Francji osiągnął taką intensywność, że nad miejscem katastrofy utworzyła się burza pirokumulonimbusowa.
Jak informuje agencja AP, wyładowania atmosferyczne wzniecały nowe ogniska pożaru poza głównym frontem.
Chmura wygenerowała również "gwałtowne, nieprzewidywalne wiatry", które zmieniały kierunek rozprzestrzeniania się ognia.
Jak skrajne upały podsycają pożary lasów
Synoptycy ostrzegają, że kolejne regiony Europy czekają następne fale ekstremalnych upałów. To oznacza rosnące ryzyko nowych pożarów.
Już kilka dni wysokich temperatur wystarczy, by roślinność zaczęła gwałtownie tracić wilgoć. Wyschnięte trawy, krzewy i drzewa stają się łatwopalnym paliwem.
W takich warunkach wystarczy niewielka iskra, aby wywołać pożar, który błyskawicznie wymknie się spod kontroli.
Sytuację dodatkowo pogłębia susza.
Wysuszone gleby nie tylko sprzyjają rozprzestrzenianiu się ognia, ale również utrudniają jego gaszenie.
Coraz więcej badań wskazuje jednak, że sprzymierzeńcem strażaków mogą okazać się zwierzęta, które przez stulecia były tępione jako szkodnik. Mowa o bobrach.
Czy bobry mogą pomóc zapobiegać pożarom lasów?
Jesienią 2020 roku w wysuszonych lasach Kolorado wybuchł pożar East Troublesome.
Silny wiatr sprawił, że ogień błyskawicznie rozprzestrzenił się na teren Parku Narodowego Gór Skalistych.
Zamknięto główne drogi, zniszczone zostały setki domów, a okolicę spowił gęsty dym.
Pożar strawił blisko 200 tys. akrów i pochłonął dwie ofiary. Był jednym z największych w historii stanu.
Kiedy ogień ugaszono, zdjęcia lotnicze pokazały niemal całkowicie spalony krajobraz.
Wśród czarnych połaci lasu wyróżniał się jednak zielony pas roślinności. Przetrwał dzięki działalności bobrów.
Bobry budują tamy i kopią kanały, zamieniając niewielkie cieki w rozległe mokradła.
Dzięki temu teren zatrzymuje wodę, a roślinność pozostaje zielona nawet podczas długotrwałej suszy.
To sprawia, że podmokłe obszary są znacznie mniej podatne na ogień.
Płomienie częściej omijają je i rozprzestrzeniają się przez suche zarośla.
Takie miejsca stają się również schronieniem dla zwierząt, które nie są w stanie uciec przed pożarem, m.in. płazów, ryb i drobnych ssaków.
Potwierdzają to badania. W pracy z 2020 roku zatytułowanej "Smokey the Beaver" naukowcy przeanalizowali pięć dużych pożarów w zachodniej części Stanów Zjednoczonych.
Okazało się, że obszary z bobrowymi tamami pozostają "stosunkowo niezmienione" nawet po przejściu ognia.
Kondycja roślinności na terenach pozbawionych bobrów pogarszała się średnio trzykrotnie bardziej niż tam, gdzie zwierzęta tworzyły swoje siedliska.
Podobne wnioski przyniosło badanie opublikowane w ubiegłym roku w czasopiśmie "National Library of Medicine".
Naukowcy analizowali potencjał bobrów w paśmie Sierra Nevada w Kalifornii.
Autorzy oszacowali, że bobrowe tamy mogłyby zatrzymać nawet 120 mln metrów sześciennych wody i stworzyć około 2200 km² terenów bardziej odpornych na pożary.
"Strumienie, w których bobry mogą przynieść największe korzyści pod względem zasobów wodnych i ochrony przeciwpożarowej dzięki ukształtowaniu terenu i warunkom siedliskowym, często znajdują się w zlewniach o wysokim ryzyku zarówno suszy, jak i pożarów" - napisali autorzy badania.
Czy bobry mogą przyspieszyć regenerację lasów po pożarach?
Naukowcy sprawdzają nie tylko, czy bobry ograniczają rozprzestrzenianie się pożarów.
Chcą również ustalić, czy mogą przyspieszać odbudowę zniszczonych ekosystemów.
W ubiegłym roku badacze rozpoczęli eksperyment w górach na zachód od Fort Collins w Kolorado.
Budują tam sztuczne tamy bobrowe na terenach zniszczonych przez pożary, aby sprawdzić, jak mokradła wpływają na regenerację przyrody i jakość wody.
"To dla nas trochę nieznany dotąd teren badawczy" - mówi główny autor projektu Tim Fegel z Colorado State University.
Pożary niszczą strukturę gleby, ograniczając jej zdolność do zatrzymywania wody.
W efekcie rośnie ryzyko gwałtownych powodzi, a do rzek trafia więcej osadów i szczątków roślinnych, co pogarsza jakość wody.
Badacze liczą, że tamy spowolnią przepływ i pozwolą wodzie rozlać się po dolinie zalewowej.
Dzięki temu osady pozostaną na miejscu, zamiast trafiać do rzek położonych niżej.
Zespół analizuje także, czy takie rozwiązania pozwolą zatrzymać więcej węgla i azotu w górnych częściach zlewni.
Mogłoby to ograniczyć zakwity glonów i poprawić stan ekosystemów wodnych.
Pierwsze wyniki są obiecujące. Wskazują, że tamy bobrowe poprawiają jakość wody. Teraz naukowcy sprawdzają, czy rozwiązanie można wdrażać na większą skalę.
Bobrowy boom w Europie
Jeszcze kilkadziesiąt lat temu bobry były w Europie bliskie wyginięcia.
Dziś ich populacja odradza się w imponującym tempie dzięki ochronie gatunkowej i programom reintrodukcji.
Między 1960 a 2016 rokiem liczebność bobra europejskiego - z wyłączeniem Rosji - wzrosła o około 16 tys. procent. Obecnie populacja przekracza 1,2 mln osobników.
Rozszerza się także zasięg występowania gatunku.
W latach 1955–2020 zwiększył się o około 835 procent!
To oznacza, że w Europie będzie przybywać naturalnych terenów podmokłych.
Mogą one pełnić funkcję naturalnych barier spowalniających rozprzestrzenianie się pożarów, a jednocześnie ograniczać ryzyko powodzi i poprawiać jakość wody.
W 2023 roku bobry ponownie wprowadzono do Parku Narodowego Cairngorms w Szkocji. Dziś park pozostaje zamknięty z powodu trwającego pożaru.
"Wraz ze wzrostem częstotliwości i intensywności pożarów wynikających ze zmian klimatu wartość krainy bobrów jest nie do przecenienia" - podkreśla organizacja Rewilding Europe.