Loader
Śledź nas
Reklama

Dlaczego Niemcy wyłączają farmy wiatrowe i słoneczne oraz jak temu zapobiec

Słońce zachodzi za turbinami wiatrowymi w pobliżu Pokrent na północy Niemiec, piątek 17 listopada 2017 r.
Słońce zachodzi za turbiny wiatrowe w pobliżu Pokrent na północy Niemiec, piątek, 17 listopada 2017 r. Prawo autorskie  AP Photo.
Prawo autorskie AP Photo.
Przez Liam Gilliver
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button

W całej Europie wyraźnie maleje skala komercyjnych ograniczeń, z wyjątkiem jednego państwa.

Farmy słoneczne i wiatrowe w Europie coraz częściej świadomie wstrzymują produkcję energii, a eksperci ostrzegają, że trzeba więcej inwestować w magazyny i elastyczne technologie.

REKLAMA
REKLAMA

Według danych Eurostatu odnawialne źródła energii pokryły 45,5 proc. całkowitej produkcji energii elektrycznej w UE w pierwszym kwartale 2026 roku. Państwa członkowskie wciąż odchodzą od zanieczyszczających paliw kopalnych. Największy udział miała energia wiatrowa, która stanowiła 44,9 proc. miksu odnawialnego, przed hydroenergią (28 proc.) i fotowoltaiką (17,3 proc.).

Dzieje się to w momencie, gdy wojna przeciwko Iranowi winduje ceny ropy i gazu, co dodatkowo popycha Europejczyków w kierunku zielonej transformacji.

Jednocześnie rośnie liczba ujemnych cen energii, które biją rekordy m.in. na Półwyspie Iberyjskim. To sytuacja, w której hurtowa cena energii elektrycznej spada poniżej zera, bo podaż przewyższa popyt.

To coraz poważniejszy problem w czasie boomu na OZE, ponieważ elektrownie słoneczne i wiatrowe produkują energię przede wszystkim w odpowiedzi na warunki pogodowe, a nie realny popyt.

W efekcie odnawialne źródła energii są często czasowo wyłączane lub przechodzą na ograniczoną moc, co w branży nazywa się ograniczaniem produkcji (curtailment). Do takich wyłączeń dochodzi także wtedy, gdy ekstremalne zjawiska pogodowe zagrażają pracy instalacji, na przykład przy zbyt silnym wietrze uniemożliwiającym bezpieczne działanie turbin.

Jeśli ograniczanie produkcji wynika wyłącznie z tego, że wytwarzanie energii przestaje być opłacalne, a nie z ograniczeń sieci, mówi się o ograniczaniu wrażliwym na cenę, czyli komercyjnym ograniczaniu produkcji.

Który kraj UE najczęściej wyłącza odnawialne źródła energii?

Nowa analiza przygotowana przez firmę Montel, dostawcę informacji o rynku energii, pokazuje, że komercyjne ograniczanie produkcji w pierwszej połowie 2026 roku zmalało w większości krajów kontynentu w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej – z jednym dużym wyjątkiem.

W Niemczech komercyjne ograniczanie produkcji wzrosło o 20 proc., z 1 216

do 1 463 GWh, choć liczba godzin z ujemnymi cenami w kraju spadła z 389 do 299, czyli o 23 proc.

Oznacza to, że gdy ceny spadają poniżej zera, wyłączana jest obecnie znacznie większa część produkcji z OZE.

Zgodnie z niemiecką ustawą Solarspitzengesetz, wprowadzoną w ubiegłym roku, nowo budowane instalacje odnawialne tracą gwarantowaną dopłatę do subsydiów, gdy tylko hurtowe ceny energii spadają poniżej zera.

Eksperci podkreślają, że stworzyło to „znacznie ostrzejszą zachętę komercyjną” dla operatorów OZE, by wyłączać instalacje zamiast produkować energię ze stratą.

„Od wejścia w życie ustawy Solarspitzengesetz w lutym 2025 roku nowo uruchomione instalacje odnawialne tracą wsparcie finansowe natychmiast, gdy hurtowe ceny energii elektrycznej stają się ujemne, przy czym nadal otrzymują pełne wynagrodzenie, gdy ceny dokładnie wynoszą zero” – wyjaśnia autor raportu Jean‑Paul Harreman.

Niezależnie od tego, przejście Niemiec w październiku ubiegłego roku na 15‑minutowe aukcje dnia następnego zwiększyło liczbę krótkich okresów, w których ceny spadają poniżej zera.

Ograniczanie produkcji z OZE spada w Europie

Największym kontrastem wobec Niemiec była Francja, gdzie komercyjne ograniczanie produkcji spadło o 32 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem, mimo że liczba godzin z ujemnymi cenami wzrosła o 14 proc.

Rozwijająca się energetyka jądrowa i produkcja energii słonecznej częściej spychały ceny poniżej zera, ale francuskie zasady dotyczące subsydiów zachęcały wytwórców do dalszej produkcji czystej energii zamiast wyłączania instalacji.

Autorzy raportu wskazują, że dodatkowy popyt na energię w czasie fali upałów pod koniec czerwca (głównie na potrzeby chłodzenia) usunął „nadwyżki w południe w najgorętsze dni”.

Największy spadek spośród dziesięciu analizowanych krajów odnotowano jednak w Finlandii. Tam komercyjne ograniczanie produkcji zmalało aż o 89 proc., a liczba godzin z ujemnymi cenami spadła z 337 do zaledwie 40.

„Głównym czynnikiem był deficyt hydrologiczny w krajach nordyckich, który podniósł hurtowe ceny i w dużej mierze wyeliminował nadpodaż odpowiedzialną za ujemne ceny” – czytamy w raporcie.

„Bilans wodny w regionie nordyckim przeszedł od komfortowej nadwyżki rok temu do głębokiego deficytu w 2026 roku; pokrywa śnieżna w Norwegii jest bliska najniższego poziomu od 20 lat, a poziom wody w zbiornikach wyraźnie poniżej normy”.

Spadek komercyjnego ograniczania produkcji odnotowały także Niderlandy, Belgia, Szwajcaria i Polska.

Jak kraje mogą ograniczyć wyłączanie OZE?

„Te ustalenia pokazują, że w pierwszej połowie roku komercyjne ograniczanie produkcji było coraz bardziej kształtowane przez krajowy model rynku, system subsydiów, pogodę i elastyczność systemu, a nie tylko przez sam wzrost OZE” – mówi Harreman.

„Niemcy pozostają najdobitniejszym sygnałem, że potrzebne będą inwestycje w magazyny energii, reakcję po stronie popytu i inne elastyczne technologie, aby wchłonąć rosnące wolumeny produkcji odnawialnej, które w przeciwnym razie byłyby komercyjnie ograniczane”.

Magazyny bateryjne są wskazywane jako główne narzędzie, które ma zapobiegać marnowaniu energii elektrycznej i zwiększyć elastyczność produkcji z wiatru i słońca.

Przewiduje się, że komercyjne i przemysłowe magazyny bateryjne niemal potroją swoją pojemność – z 9 GWh w 2026 roku do 24 GWh w 2028 roku – a eksperci branży podkreślają, że potrzebne są jeszcze większe nakłady.

Raport Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (IRENA) z 2026 roku wykazał, że połączenie energii słonecznej i wiatrowej z magazynami bateryjnymi pozwala im konkurować kosztowo z nowymi elektrowniami węglowymi i zapewniać niezawodne dostawy energii elektrycznej przez całą dobę, niezależnie od warunków pogodowych.

Inteligentne liczniki wskazywane są jako kolejne kluczowe rozwiązanie problemu marnowanej energii w Europie. Dają gospodarstwom domowym większą kontrolę nad zużyciem energii i pozwalają im korzystać z elastycznych taryf „czasowych”, które oferują niższe ceny, gdy popyt jest niski lub produkcja energii z OZE wysoka.

Takie elastyczne taryfy, które zachęcają gospodarstwa domowe do włączania energochłonnych urządzeń, takich jak pralki, w godzinach wysokiej produkcji z OZE, pomagają lepiej zgrać popyt na energię z jej podażą.

Elektryfikacja gospodarstw domowych, na przykład poprzez przejście na samochody elektryczne, również może zapobiegać spadkowi cen energii poniżej zera, zwiększając popyt w okresach nadwyżek podaży.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Hiszpańskie wybrzeże w „bezprecedensowej kruchości”: obszary najbardziej zagrożone zmianą klimatu

Czym jest gentryfikacja klimatyczna i czemu drożeją mieszkania poza centrami miast Europy

Upały, nie brak deszczu, powodują dziś susze w Europie