Loader
Śledź nas
Reklama

Niski poziom Dunaju odsłania wrak z II wojny światowej

Wysychająca Sugovica
Wysychająca Sugovica Prawo autorskie  Euronews
Prawo autorskie Euronews
Przez Zoltan Siposhegyi
Opublikowano dnia
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google
Udostępnij Close Button
Skopiuj/wklej poniższy link do osadzenia wideo z artykułu: Copy to clipboard Skopiowane

W Baja rzekę można przejść pieszo. Na południowym odcinku Dunaju mielizn jest tyle, że ograniczono żeglugę. Na rozwiązanie problemu brakuje pomysłów i pieniędzy.

Z powodu wyjątkowo niskiego stanu wody całkowicie odsłonił się już filar mostu Małgorzaty, a na wyłaniającej się z Dunaju łasze piasku pojawia się coraz więcej ciekawskich. Wielu układa z rzecznych kamyków wysokie wieże. Mimo to w Budapeszcie sytuacja nie jest jeszcze krytyczna.

REKLAMA
REKLAMA

Jedna z przechodzących osób przypomniała, że na Dunaju jęzor lądu i przejście pod mostem Małgorzaty często są widoczne. Jej zdaniem o wiele ważniejsze byłoby, żeby rząd zajął się ratowaniem jeziora Velence.

W dolnym odcinku Dunaju poziom wody spadł natomiast do historycznie niskich wartości. Tak bardzo, że w okolicach Mohacza odsłonił się wrak okrętu z czasów II wojny światowej.

Wrak okrętu wojennego z czasów II wojny światowej wystaje z wody w pobliżu Mohacza
Wrak okrętu wojennego z czasów II wojny światowej wystaje z wody w pobliżu Mohacza Lakatos Peter/MTI - MTI

W Bai sytuacja jest najgorsza. Niektóre odnogi Sugovicy prawie całkowicie wyschły, a żyjące tam organizmy nie przetrwały. W najgorszym dniu głębokość wody wynosiła zaledwie 14 centymetrów, czyli połowę dotychczasowego rekordu.

Kierownik Wydziału Ochrony Przeciwpowodziowej i Gospodarki Rzeką w lokalnej Dyrekcji Wodnej Csaba Abonyi powiedział Euronews, że najbardziej niepokoi go nie obecny stan, lecz tendencja.

Jeśli spojrzymy, ile razy w ciągu ostatnich 125 lat poziom wody spadł poniżej 100 centymetrów – co już jest bardzo niskim stanem – to okaże się, że stało się tak 21 razy. Z tego 14 przypadków przypada na ostatnie 25 lat.

Zdaniem Abonyiego potwierdzają się ostrzeżenia naukowców: na Dunaju trzeba się spodziewać coraz częstszych i coraz dłuższych okresów bardzo niskiego stanu wody.

Ekspert zwrócił uwagę, że wcześniej, nawet gdy brakowało opadów, niedobór wyrównywała woda z topniejącego śniegu i lodu w Alpach. Teraz, wskutek globalnego ocieplenia, lodowce drastycznie się cofnęły i zapasów praktycznie już nie ma.

Największy problem polega na tym, że w przypadku rzek nie da się po prostu otworzyć kanału, jak przy jeziorze, aby uzupełnić wodę. Trzeba czekać, aż z któregoś kierunku napłynie jej więcej i aż skutki zmiany klimatu będą mniej dotkliwe. Ludzie są więc całkowicie zdani na łaskę natury.

Przejdź do skrótów dostępności
Udostępnij Obserwuj Euronews w Google

Czytaj Więcej

Susza, braki energii i żywności: co El Niño oznacza dla Europy

Groźna susza na Wegrzech. Krytyczny poziom wód

Siarczysty mróz ściska wschodnie USA, a na rzekach tworzy się lód