Prezydent Francji Emmanuel Macron przewodniczy dziś dziesiątej, ostatniej paradzie 14 lipca swojego podwójnego mandatu, obok prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego.
Defilada 14 lipca, odbywająca się pod hasłem „strategicznego przebudzenia Europy”, zapowiada się wyjątkowo intensywnie dla widzów. W centrum Paryża, skąpanym w upale, spodziewane są dziesiątki tysięcy osób.
Pałac Elizejski zapowiada, że padnie rekord liczby uczestników: w marszu pieszym wzięło udział ponad 6600 żołnierzy, wobec 5800 w ubiegłym roku. O 30 proc. więcej pojawiło się też pojazdów i statków powietrznych. Wydarzenie ma w obrazowy sposób pokazać wzrost budżetu armii – zainicjowany przez Emmanuela Macrona w odpowiedzi na kryzysy geopolityczne.
35 państw na Champs-Élysées
To jedna z charakterystycznych cech tegorocznej edycji. W tym roku w defiladzie wzięły udział oddziały z państw sojuszniczych Kijowa, a także ukraińscy żołnierze i piloci, którzy wystąpili pod okiem prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, obecnego na trybunie honorowej.
35 państw należy do „koalicji chętnych” – inicjatywy zainaugurowanej 17 lutego 2025 roku przez Francję i Wielką Brytanię. Powołano ją, by wspierać trwały pokój w Ukrainie. Państwa te defilowały u boku żołnierzy francuskich. Obecne były także delegacje NATO i Unii Europejskiej.
Od ubiegłego roku Francja i Wielka Brytania stoją na czele tej koalicji, skupiającej państwa gotowe wziąć udział w wielonarodowych siłach pod europejskim dowództwem, które mają zostać rozmieszczone w Ukrainie po zawarciu rozejmu.
W tegorocznej defiladzie uczestniczyli także polscy żołnierze. Polska, jako jeden z członków koalicji, zaprezentowała swój udział u boku sojuszników wspierających Ukrainę i wzmacniających europejskie bezpieczeństwo.
Donald Tusk poinformował również, że jesienią w Polsce odbędą się ćwiczenia wojskowe z udziałem żołnierzy francuskich i brytyjskich. Premier przekazał tę informację podczas konferencji prasowej w Paryżu, podkreślając znaczenie współpracy europejskich sojuszników w obszarze bezpieczeństwa.
W poniedziałek Emmanuel Macron oświadczył, że Europa będzie bronić wolności do upadłego. „Przesłanie, które wysyłamy światu, jest następujące: tak, pokój jest naszym celem” – powiedział podczas tradycyjnego wystąpienia przed siłami zbrojnymi. – „Tak, cenimy wolność i rządy prawa. I tak, jesteśmy gotowi walczyć w ich obronie. Zawsze, nawet za cenę przelanej krwi, jeśli zajdzie taka potrzeba”.
Jeden z członków otoczenia prezydenta ocenił, że defilada stała się „mocnym symbolem Europy, która uświadamia sobie, jak niebezpieczny jest świat, i rozumie, że musi wziąć swój los we własne ręce”.
Tegoroczna defilada wojskowa była dla Macrona ostatnią w roli prezydenta, zanim po zaplanowanych na kwiecień przyszłego roku wyborach opuści urząd.
Patrouille de France otwiera paradę
Prezydent Francji zainaugurował obchody przelotem dziewięciu samolotów Alphajet w zwartej formacji nad aleją Champs-Élysées.
Za nimi podążały setki żołnierzy, przedstawiciele 35 państw sojuszniczych oraz dziesiątki samolotów bojowych. Paradę zamknie konny pokaz Gwardii Republikańskiej, a o 11.50 zaplanowano finałową inscenizację upamiętniającą 400-lecie marynarki wojennej, powołanej w 1626 roku przez kardynała Richelieu.
W programie wydarzenia ministerstwo sił zbrojnych zapowiedziało „po raz pierwszy dynamiczną współpracę między oddziałami lądowymi a wsparciem z powietrza”, aby pokazać publiczności, jak uzupełniają się komponenty lądowy, morski i powietrzny.
Jednostki zaangażowane w misje NATO w centrum uwagi
W tym roku szczególnie wyróżniono cztery jednostki. 501. pułk czołgów, stacjonujący w departamencie Marna i będący spadkobiercą pierwszego w historii francuskiej armii ataku pancernego z 1917 roku, został niedawno rozmieszczony w Rumunii w ramach batalionu wielonarodowego NATO, którego państwem wiodącym jest Francja.
- pułk artylerii morskiej, utworzony w 1803 roku i stacjonujący w departamencie Var, reprezentuje zaangażowanie Francji w batalionie NATO w Estonii, gdzie system artyleryjski Scorpion MEPAC po raz pierwszy został użyty operacyjnie w maju 2026 roku.
Tę czwórkę uzupełnia śródziemnomorski zespół nurków-minerów, liczący 70 marynarzy stacjonujących w Tulonie, oraz Brygada Lotnictwa Myśliwskiego, w której 4 tys. lotników działa na wschodniej flance Europy.
Łącznie podczas defilady na Champs-Élysées pojawiło się 6686 kobiet i mężczyzn, 98 samolotów, 33 śmigłowce, 315 pojazdów oraz 193 konie.