Wyborcy najbardziej niepokoili się rosnącą przestępczością, zwłaszcza działalnością gangów. Fujimori obiecała zwalczać zbrodnię twardą ręką.
Konserwatywna polityczka Keiko Fujimori została w piątek ogłoszona zwyciężczynią drugiej tury wyborów prezydenckich w Peru. Głosowanie zdominowały obawy społeczne związane z gwałtownym wzrostem przestępczości.
Fujimori, 51-letnia córka skompromitowanego byłego prezydenta, po raz czwarty ubiegała się o najwyższy urząd w państwie. Gdy pod koniec miesiąca obejmie stanowisko, będzie dziewiątym prezydentem Peru w ciągu ostatnich 10 lat.
Jej zwycięstwo zatwierdziła najwyższa krajowa władza wyborcza.
Dane opublikowane wcześniej w tym tygodniu przez władze wyborcze pokazują, że po przeliczeniu 100 procent głosów Fujimori uzyskała 9 223 000 głosów, czyli 50,135 procent poparcia, a nacjonalistyczny deputowany Roberto Sánchez zdobył ponad 9 173 000 głosów, co daje 49,865 procent.
Fujimori i Sánchez zakwalifikowali się do drugiej tury, która odbyła się 7 czerwca, po pokonaniu w kwietniowym głosowaniu 33 innych kandydatów.
Wyborcy obawiali się przede wszystkim narastającej przestępczości, zwłaszcza wymuszeń dokonywanych przez brutalne gangi, a Fujimori zapowiedziała, że będzie z nią walczyć „żelazną” ręką.
Zwyciężczyni jest córką zmarłego Alberto Fujimoriego, byłego prezydenta, którego rząd w latach 90. rozbił skrajną lewicową grupę rebeliantów Świetlisty Szlak, a jednocześnie obrał coraz bardziej autorytarny kurs.
W 2009 roku skazano go za łamanie praw człowieka podczas walki z rebeliantami, a później także za korupcję.