Ministerstwo finansów zaktualizowało listę jurysdykcji niechętnych współpracy, skreślając z niej Gibraltar po 35 latach obecności. Jednocześnie, zgodnie ze stanowiskiem Unii Europejskiej, dopisało Rosję.
Rozporządzenie ministerialne opublikowane w sobotę w hiszpańskim dzienniku urzędowym Boletín Oficial del Estado (PDF) potwierdza decyzję, która od lat czekała na realizację: Gibraltar, podobnie jak Barbados, Dominika, Samoa, Seszele oraz Trynidad i Tobago, przestaje być uznawany przez Hiszpanię za raj podatkowy.
Decyzja opiera się na kryteriach technicznych, nie gestami dyplomatycznymi. Gibraltar zawarł w 2019 roku z Hiszpanią dwustronne porozumienie o współpracy podatkowej, które weszło w życie w marcu 2021 roku, a jego działanie oceniono jako satysfakcjonujące.
Ministerstwo Finansów Hiszpanii podkreśla, że Gibraltar jest członkiem Globalnego Forum Przejrzystości i Wymiany Informacji dla Celów Podatkowych i że nie utrzymuje już reżimu niskiego lub zerowego opodatkowania zgodnie z kryteriami OECD. Ponadto terytorium uczestniczy w inkluzywnym formacie BEPS i ratyfikowało Filar II, porozumienie OECD ustanawiające globalny minimalny podatek w wysokości 15% dla międzynarodowych korporacji.
Wyłączenie Gibraltaru z listy nie jest uprzejmością dyplomatyczną: to techniczne poświadczenie, że spełnia międzynarodowe reguły podatkowe, co przez 35 lat było niemożliwe do zweryfikowania. Szef rządu Gibraltaru, Fabian Picardo, przyjął tę decyzję z ulgą: mówił o „historycznej niesprawiedliwości trwającej ponad 30 lat” i stwierdził, że to coś, co „powinno było nastąpić już dawno”.
Środek ma też bezpośredni europejski kontekst. Przedstawione Radzie w lutym 2026 roku porozumienie Komisji Europejskiej przewiduje m.in. zobowiązania dotyczące sprawiedliwego opodatkowania oraz standardy przeciwko unikaniu opodatkowania, zharmonizowane z kryteriami OECD – czego krytycy domagali się od lat. Wycofanie Gibraltaru z hiszpańskiej listy następuje właśnie w chwili, gdy po Brexicie ramy regulacyjne między Gibraltarem, UE i Zjednoczonym Królestwem zaczynają nabierać ostatecznego kształtu.
Mimo to decyzja nie jest wolna od krytyki. Organizacje takie jak Tax Justice Network plasują Gibraltar na 37. miejscu w swoim rankingu korporacyjnych rajów podatkowych i szacują, że terytorium to powoduje dla innych państw roczną utratę dochodów w wysokości ponad 7,3 mld dolarów. Eksperci od międzynarodowego prawa podatkowego zwracają uwagę, że oficjalne listy mierzą wyłącznie formalną wymianę informacji, a nie rzeczywiste praktyki podatkowe.
Rosja trafia na listę
Na drugim biegunie tej aktualizacji, Rosja po raz pierwszy trafia do hiszpańskiego wykazu niekooperujących jurysdykcji podatkowych. Unia Europejska umieściła ją na swojej czarnej liście już w lutym 2023 roku, z powodu braku współpracy podatkowej z blokiem wspólnotowym. Hiszpania podąża teraz tą samą ścieżką, stwierdzając istnienie systemu podatkowego uznawanego za szkodliwy według międzynarodowych kryteriów.
W praktyce bezpośredni wpływ gospodarczy tej decyzji jest ograniczony. Sankcje nałożone w związku z wojną w Ukrainie już w dużej mierze ograniczyły przepływy gospodarcze między Hiszpanią a Rosją, więc włączenie do listy dokłada jedynie kolejną warstwę nadzoru nad i tak bardzo ograniczonymi relacjami handlowymi.
Wpisanie Rosji na listę zwiększa presję na rosyjskie kapitały w Hiszpanii i utrudnia transakcje z rosyjskimi podmiotami, również tymi realizowanymi przez hiszpańskie firmy, które wciąż utrzymują jakieś powiązania handlowe z Moskwą.