W miniony poniedziałek w Carpentras (Vaucluse) dwoje dzieci w wieku 2 i 4 lat znaleziono w samochodzie w stanie zatrzymania krążenia i oddechu. W czwartek 25 czerwca dla 72 francuskich departamentów ogłoszono czerwony alert upałowy.
Trzyletnie dziecko zmarło po tym, jak zostało uwięzione w samochodzie w Saint-Gratien w departamencie Val-d’Oise, w regionie paryskim, w czasie ekstremalnych upałów – poinformował w czwartek prokurator w Pontoise. To już trzeci taki przypadek śmiertelny w tym tygodniu.
Chłopiec zakradł się do rodzinnego samochodu, gdy ojciec sądził, że śpi. Potem nie był w stanie z niego wyjść ze względu na blokadę bezpieczeństwa dla dzieci – doprecyzowała prokuratura, potwierdzając wcześniejsze informacje policji i służb ratunkowych.
Francja odnotowała w środę najgorętszy dzień od początku pomiarów w 1947 roku. Średnia temperatura w kraju sięgnęła 30°C.
W stolicy tego dnia słupki rtęci wzrosły do 40,3°C, przekraczając próg 40°C po raz czwarty w ciągu 150 lat.
Dziecko zmarło mimo bezskutecznych prób reanimacji podjętych przez rodziców i strażaków – poinformował prokurator Republiki, Guirec Le Bras.
Matka spała z drugim dzieckiem pary, 18-miesięcznym, a ojciec pracował w altanie ogrodowej – przekazał, powołując się na pierwsze ustalenia śledztwa.
Ojciec poprosił syna, by się położył, ale dziecko wymknęło się spod opieki rodziców na co najmniej 45 minut i weszło do samochodu, którego drzwi nie były zamknięte na klucz. Aktywna była jednak blokada dziecięca.
„Najwyraźniej wtedy się zatrzasnął i został uwięziony w aucie, zanim rodzice znaleźli go nieprzytomnego” – wyjaśnił prokurator.
Matka chłopca trafiła do szpitala w stanie szoku.
To najnowszy przypadek śmierci dziecka w rozgrzanym samochodzie.
W poniedziałek ciała dwojga dzieci w wieku dwóch i czterech lat zostały znalezione w rodzinnym samochodzie na parkingu osiedlowym w Carpentras na południu Francji.
Według wstępnych ustaleń dzieci weszły do auta, gdy wymknęły się spod czujnego oka matki, a następnie zostały uwięzione w środku.
Utrzymuje się wyjątkowa fala upałów, która nawiedziła Francję: w czwartek 72 departamenty były objęte czerwonym alertem upałowym, a kolejne 17 – pomarańczowym.
Według wyliczeń AFP w czwartek około 63 mln osób miało się zmagać z temperaturami powyżej 30°C, po tym jak kraj przeżył najcieplejszą noc w historii pomiarów. Służby meteorologiczne ostrzegają, że fala upałów, która rozpoczęła się w ubiegłym tygodniu, może dorównać ekstremalnemu epizodowi z 2003 roku, kiedy w całej Francji zmarło prawie 15 tys. osób.
Łączna liczba zgonów związanych z upałami we Francji od ubiegłego tygodnia wciąż pozostaje nieznana.
Emmanuel Grégoire, pierwszy zastępca mer Paryża, poinformował w czwartek rano o wzroście liczby zgonów w stolicy, nie podając jednak konkretnych danych. „Uroczyście apeluję, aby ludzie dbali o własne bezpieczeństwo, chronili się przed słońcem i nie wychodzili na zewnątrz w najgorętszych godzinach dnia” – dodał.
Utrzymujące się upały utrudniają utrzymanie chłodu w mieszkaniach milionom Francuzów. W kraju, w którym według rządu co trzecie mieszkanie nie jest przystosowane do ekstremalnych temperatur, mówi się już o „Francji wentylatorów” i „Francji klimatyzatorów”. Upały zmusiły też tysiące szkół podstawowych w całym kraju do zamknięcia, skrócenia zajęć lub zmiany organizacji egzaminów końcoworocznych.