Druga kolejka fazy grupowej mundialu przyniosła ważne rozstrzygnięcia. Portugalia i Kolumbia przybliżyły się do awansu, a Anglia straciła punkty z Ghaną.
Ostatnie mecze drugiej kolejki fazy grupowej mistrzostw świata FIFA 2026 przyniosły zarówno popisy faworytów, jak i niespodziewane rezultaty.
Cristiano Ronaldo odpowiedział krytykom dwoma golami i poprowadził Portugalię do wysokiego zwycięstwa nad Uzbekistanem.
Anglia, mimo zdecydowanej przewagi, nie zdołała pokonać Ghany.
Cenne zwycięstwo odniosła Chorwacja, a Kolumbia zapewniła sobie awans do fazy pucharowej.
Oto podsumowanie czterech spotkań:
Portugalia – Uzbekistan
Cristiano Ronaldo przypomniał, dlaczego od ponad dwóch dekad pozostaje jedną z największych gwiazd światowego futbolu.
Po rozczarowującym remisie z Demokratyczną Republiką Konga kapitan Portugalii poprowadził swój zespół do efektownego zwycięstwa 5:0 nad Uzbekistanem.
41-letni napastnik zdobył dwie bramki i został wybrany najlepszym zawodnikiem meczu. Tym samym przeszedł do historii jako pierwszy piłkarz, który trafiał do siatki na sześciu turniejach mistrzostw świata.
"Poprawiliśmy się" - powiedział Ronaldo po portugalsku.
"Takie jest życie, czasem pojawiają się trudności, a najważniejszy cel to zawsze rozwój i właśnie to zrobiliśmy" - podkreślił.
Następnie zwrócił się do kamery i dwukrotnie powtórzył: "I am back".
Portugalczycy od początku kontrolowali wydarzenia na boisku.
Wynik otworzył Ronaldo po precyzyjnym dośrodkowaniu João Cancelo.
Kilka minut później prowadzenie podwyższył Nuno Mendes, który zaskoczył wszystkich, przejmując wykonanie rzutu wolnego od kapitana reprezentacji.
Jeszcze przed przerwą Ronaldo po raz drugi wpisał się na listę strzelców.
Po znakomitym podaniu Bruno Fernandesa technicznym uderzeniem pokonał Abduvohida Nematowa i ustalił wynik pierwszej połowy na 3:0.
Po zmianie stron przewaga Portugalii nie podlegała dyskusji.
Czwarty gol padł po niefortunnej interwencji bramkarza Uzbekistanu, który skierował piłkę do własnej siatki.
Wynik spotkania zamknął Rafael Leão, finalizując szybki kontratak efektownym strzałem.
Dzięki zwycięstwu Portugalia ma cztery punkty i zachowuje duże szanse na awans. O pierwsze miejsce w grupie powalczy w ostatniej kolejce z Kolumbią.
Anglia – Ghana
Anglicy byli zdecydowanym faworytem, ale z Bostonu wyjechali jedynie z jednym punktem.
Mimo ogromnej przewagi w posiadaniu piłki i liczbie sytuacji bramkowych zremisowali z Ghaną 0:0.
Drużyna Harry’ego Kane’a oddała 19 strzałów, podczas gdy rywale próbowali zaledwie dwukrotnie.
Statystyki nie przełożyły się jednak na wynik.
Ghana konsekwentnie broniła dostępu do własnej bramki, a plan przygotowany przez Carlosa Queiroza został zrealizowany niemal perfekcyjnie.
"Byliśmy trochę sfrustrowani tym, jak się bronili, jak ustawili zespół" - przyznał Jude Bellingham.
"Dokładnie osiągnęli to, po co tu przyjechali. Nie potrafiliśmy ich przełamać, mimo wszystkich rzutów rożnych, całej naszej przewagi w posiadaniu piłki i licznych strzałów z dystansu" - dodał.
Najlepszą okazję zmarnował Kane. Po odbiciu piłki od poprzeczki kapitan Anglii znalazł się w doskonałej sytuacji, lecz nie trafił w światło bramki.
Po dwóch kolejkach Anglia i Ghana mają po cztery punkty.
Liderem grupy pozostają Synowie Albionu dzięki lepszemu bilansowi bramek.
Chorwacja – Panama
Chorwacja zachowała szanse na awans, pokonując Panamę 1:0 po niezwykle wymagającym spotkaniu.
Długo wydawało się, że chorwaccy piłkarze nie znajdą sposobu na sforsowanie szczelnej defensywy rywali.
Kluczowa okazała się akcja z 54. minuty.
Josip Stanišić dokładnie dośrodkował z prawego skrzydła, a Ante Budimir skierował piłkę do pustej bramki.
"To było bardzo trudne spotkanie i szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że będzie aż tak ciężko" - przyznał selekcjoner Zlatko Dalić.
"Nie reagowaliśmy najlepiej, być może przez presję, bo naprawdę potrzebowaliśmy tych trzech punktów" - dodał.
Panama miała swoje okazje, szczególnie w drugiej połowie.
Chorwatów kilkukrotnie ratował jednak Dominik Livaković.
Po końcowym gwizdku uwagę kibiców skradł Luka Modrić.
Pomocnik rozegrał 200. mecz w reprezentacji, a koledzy z drużyny uczcili jubileusz specjalnymi koszulkami i rundą honorową.
"Wszyscy wiedzą, jak wiele dla nas znaczy" - powiedział Marin Pongračić.
"To nasz kapitan, nasz lider i największa legenda chorwackiej piłki. Mamy szczęście, że możemy go oglądać i podziwiać także jako człowieka - tak skromnego, z niezwykłym nastawieniem i mentalnością" - dodał.
Kolumbia – DR Konga
Kolumbia jako pierwsza drużyna grupy K zapewniła sobie miejsce w fazie pucharowej.
We wtorek pokonała Demokratyczną Republikę Konga 1:0 po golu Daniela Muñoza.
Przez większą część meczu bohaterem był jednak bramkarz afrykańskiej reprezentacji Lionel Mpasi.
Już w pierwszych minutach popisał się serią znakomitych interwencji i długo utrzymywał swój zespół w grze.
Kapitulował dopiero w 76. minucie. Po rykoszecie piłka trafiła pod nogi Muñoza, który wykorzystał okazję i zdobył zwycięską bramkę.
W końcówce DR Konga była bliska wyrównania, jednak Camilo Vargas dwukrotnie uratował Kolumbię przed utratą gola.
Z kolei Luis Díaz aż dwa razy trafiał do siatki, lecz oba gole zostały anulowane przez sędziów.
Kolumbijczycy mają komplet sześciu punktów i są już pewni gry w fazie pucharowej.
W ostatniej kolejce zmierzą się z Portugalią w bezpośredniej walce o pierwsze miejsce w grupie.